Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Pustelnik spędził w odosobnieniu 29 lat. Ale rząd zmusił go do powrotu…

SAMOTNY MĘŻCZYZNA
Jenny Salita/Unsplash | CC0
Udostępnij

​Pewien Japończyk zdecydował o tym, by uciec od cywilizacji i żyć sam na wyspie Sotobanari w prefekturze Okinawa. Spędził tak 29 lat swojego życia. Rząd zmusił go jednak siłą, by opuścił wyspę i zażądał jego powrotu do społeczeństwa.

Masafumi Nagasaki ma dziś 82 lata i nie za bardzo chce mówić o swojej przeszłości. Według Alvaro Cerezo, odkrywcy i dziennikarza, który spędził w 2014 roku z nim 5 dni, Japończyk nie jest sam na Ziemi, ma rodzinę – m.in. siostrę, żonę oraz dwoje dzieci. W przeszłości miał pracować jako fotograf, a nawet być właścicielem klubu nocnego.

Jego marzenia o ucieczce od cywilizacji rozpoczęły się, gdy jego kolega opowiedział mu o tajemniczym archipelagu.

Udało mu się tam dotrzeć w 1989 roku. Początkowo miał spędzić tam dwa tygodnie. Masafumi uciekł na wyspę i – jak twierdzi – dopiero wtedy doznał szczęścia.

Tutaj nie robię tego, co każe mi społeczeństwo. Działam według zasad natury. Nie jesteś w stanie pokonać natury, więc musisz się jej podporządkować – wyjaśnia były pustelnik w rozmowie z dziennikarzami.

 

Nikt prócz Nagasakiego nie zamieszkiwał wyspy Sotobanari. Czasami wyjeżdżał na sąsiednią wyspę, by kupić jedzenie. Pieniądze na zakupy otrzymywał od rodziny.

Wiele lat temu, w pierwszym roku pobytu, sztorm zabrał Japończykowi wszystkie ubrania. Od tego czasu nie postarał się o nowe i żył nago. Zyskał zresztą przydomek „nagi pustelnik”. Jego wygląd wydawał się bardzo ekscentryczny. Prócz chustki na głowie i sandałów nie miał na sobie nic więcej.

Kilka miesięcy temu, w kwietniu, urzędnicy japońscy dostali podobno zgłoszenie o złym samopoczuciu. Prawdopodobnie był przeziębiony.

Japończyk przekonywał wszystkich, że nie opuści wyspy i ma życzenie, by na niej umrzeć. Jako że stawiał opór, wezwano policjantów.

Jak podają japońskie media, Nagasaki przebywa w domu komunalnym w Ishigaki. Odbył też leczenie w szpitalu.

Jeden z cytowanych przez media znajomych mężczyzny zapewnia, że co prawda „nagi pustelnik” czuje się już dobrze, ale zakazy urzędników oraz uniemożliwianie powrotu na wyspę będą miały na niego zły wpływ.

Nie pozwalają mu wrócić, nie może tam nawet pojechać. To dla niego koniec – mówi człowiek z jego otoczenia.

Źródło: RMF FM, The Guardian

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.