Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nie tylko piłka złączyła Chorwatów. Właśnie zmieniają życie Polaka!

Marcin Żarnecki
Anamarija Tomasković/Facebook
Udostępnij

Marcin Żarnecki niedługo straci wzrok. Postanowił spełnić swoje marzenie i zobaczyć morze, więc… wybrał się rowerem do Chorwacji. Na trasie spotkał prawdziwe anioły.

W niedzielę reprezentanci Chorwacji powalczą o tytuł Mistrza Świata. I choć wydawać by się mogło, że to główny temat na ulicach, w tramwajach i prasie w tym kraju, mundial ma swojego konkurenta. Jest nim Marcin Żarnecki, pochodzący z Nowego Targu 38-latek, który choruje na retinopatię. Na jedno oko nie widzi zupełnie, na drugie w 50 procentach. Lekarze nie dają mu żadnej nadziei – niedługo całkowicie straci wzrok. Zanim to się stanie, postanowił spełnić swoje wielkie marzenie i zobaczyć morze. Po raz pierwszy, i prawdopodobnie ostatni, w życiu.

Dotarcie do Chorwacji zajęło mu 2 tygodnie. Jechał bocznymi drogami, żeby nie narażać siebie i kierowców na niebezpieczeństwo. Dokładnie czytał mapę i znaki drogowe (z użyciem lornetki). Przy sobie miał tylko 50 euro – na więcej nie mógł sobie pozwolić. Spał w namiocie, jadł głównie chleb. Jego historię opowiada dziennikarz Marek Bobakowski w Sportowych Faktach WP.

 

 

Kiedy kilka dni temu, gdy Marcin Żarnecki siedział na ławce na dworcu kolejowym w Zagrzebiu, wpatrując się w mapę, podszedł do niego Łukasz Lisowski. Widząc, że turysta ma przy rowerze biało-czerwoną flagę, zaoferował pomoc. Kiedy usłyszał poruszającą historię 38-letniego muzyka i malarza (!), zgłosił się do swojej krewnej Anamariji Tomasković. I tak Chorwatka zamieściła na Facebooku wpis zachęcający do wsparcia. Niedługo później o Polaku wiedział cały kraj.

Udało się znaleźć Chorwatów z dużych miast i kurortów, którzy zgodzili się przyjąć Marcina Żarneckiego do swoich domów i pokazać mu najpiękniejsze zakątki. W pomoc zaangażowała się także redakcja portalu index.hr, która zapewniła mu transport na niektórych trasach.

Dzisiejszy finał Mistrzostw Świata 38-latek obejrzy wraz z polską rodziną w Zadarze. Nic dziwnego, że Chorwaci pokochali go jeszcze bardziej, bo… zapowiedział, że mecz skończy się wynikiem… 3:1 😉

Po mundialu Marcina Żarneckiego czekają kolejne turystyczne atrakcje, zgodnie z dokładnym planem, nad którym czuwa jego nowa chorwacka przyjaciółka. Anamarija Tomasković bała się tylko, co stanie się z rowerzystą po powrocie do Krakowa. Czy znajdzie się ktoś, kto pomoże mu bezpiecznie dotrzeć do rodzinnego Nowego Targu? Na ochotnika zgłosiły się redakcje Sportowych Faktów i Wirtualnej Polski, które zorganizują dla 38-latka samochód.

 

 

Źródło: sportowefakty.wp.pl

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail