Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 30/10/2020 |
Bł. Benwenuty Bojani
home iconStyl życia
line break icon

Myślisz o terapii? Zobacz, czego z pewnością nie możesz się tam spodziewać!

Małgorzata Kwiecińska - publikacja 16.07.18

Psychoterapia jest nastawiona raczej na łagodzenie siły śladów z przeszłości, które kształtują nasze zachowania, myśli i emocje, a nie na zmianę aktualnej sytuacji życiowej, choć to może zadziać się przy okazji.

W ostatnich latach psychoterapia staje się coraz popularniejsza, rośnie też powszechna świadomość potencjalnych korzyści z niej płynących. Jednak wciąż wokół tego tematu krąży wiele mitów. Niektórzy spodziewają się cudownego uzdrowienia w ciągu jednego bądź kilku spotkań, inni z kolei zupełnie podważają dobroczynny wpływ takiego oddziaływania na psychikę.

Tymczasem psychoterapia jest skuteczną (co potwierdzono w licznych badaniach) formą leczenia zaburzeń i wspierania w rozwoju. Nie jest jednak złotym środkiem na wszystko. Aby uniknąć rozczarowań decydując się na nią, warto wiedzieć, czego lepiej nie spodziewać się po psychoterapii.

Psychoterapia, to nie poradnictwo

Choć często mówi się o tym, że psychoterapia nie polega na udzielaniu rad, to jednak wiele osób idąc do psychoterapeuty spodziewa się, że ten pomoże im podjąć ważne decyzje życiowe. Czy być z tym chłopakiem, skoro on nie chce w najbliższym czasie założyć rodziny, czy zakończyć związek i szukać kogoś innego? Czy zmienić pracę na gorzej płatną, ale mniej stresującą, skoro właśnie spłacamy kredyt? Jak poradzić sobie ze zbuntowanym nastolatkiem (który oczywiście nie uczestniczy w spotkaniach terapeutycznych)?

To, że szukamy odpowiedzi na tego rodzaju pytania u psychoterapeuty może wynikać z założenia, że mamy do czynienia z ekspertem. Oczywiście jest to prawda, jednak pamiętajmy, że jest to ekspert od… prowadzenia psychoterapii. Nie od mojego czy twojego życia.

Psychoterapeuta, podobnie jak każda inna osoba, która nie jest tobą, nie może wiedzieć, co będzie dla ciebie najlepsze (o ile nie mówimy o przemocy czy innych nadużyciach – te są podstawą do bardzo konkretnych ocen i zaleceń). Może natomiast wspólnie z tobą odkrywać najkorzystniejsze dla ciebie kierunki, a następnie wspierać w podążaniu nimi, proponując czasem przy tym określone ćwiczenia czy techniki.




Czytaj także:
Modlitwa zamiast terapii? Jak nie pomieszać tych dwóch rzeczy

Psychoterapia nie zmienia osobowości

Może się wydawać, że rok czy dwa regularnych, cotygodniowych spotkań to wystarczający czas, by dokonać w nas diametralnych zmian – pozbawić nas cech, które nam się nie podobają (jak na przykład impulsywności, lękliwości, wrażliwości) lub wykształcić w nas te pożądane (choćby pewność siebie, obowiązkowość czy optymizm), i to najlepiej bez naszego wysiłku.

Niestety nie jest to możliwe – ani podczas psychoterapii ani w żaden inny sposób. Osobowość kształtuje się w zdecydowanej więszkości na początkowych etapach życia, co więcej niektóre cechy są wręcz zdeterminowane biologicznie (w związku z aktywnością układu nerwowego). Nasza konstytucja psychiczna w niewielkim stopniu podlega modyfikacji w dorosłości.

W psychoterapii nie chodzi więc o jej transformację, ale o pozbycie się pewnej nadmiarowości, która powoduje, że utrudnia nam ona życie, zamiast służyć. Nad tym celem pracuje się na dwa główne sposoby – po pierwsze, łagodząc pewne destrukcyjne tendencje, poprzez docieranie do ich źródeł (śladów doświadczeń) i osłabianie ich siły oddziaływania, a po drugie, rozwijając nowe umiejętności, które mają na celu zrównoważenie naszych nieadaptacyjnych mechanizmów (czyli np. praca nad samouspojakaniem, gdy ktoś nadmiernie denerwuje się i przejmuje trudnościami życiowymi) i pomagania sobie w trudnych sytuacjach (np. skoro trudno mi się zabrać do pracy, to może zadbam o takie warunki zewnętrzne, które najbardziej mi to ułatwią).

Zła wiadomość jest więc taka, że jedyną drogą do wewnętrznego spokoju jest akceptacja siebie i swoich cech – psychoterapia ich bowiem nie zmieni. Natomiast dobra – że te cechy nie muszą przysparzać nam problemów – i w tym psychoterapia może pomóc.

Sesja psychoterapii nie zawsze poprawia samopoczucie

Jeśli idziesz na spotkanie z psychoterapeutą z nadzieją, że zaraz po niej poczujesz się lepiej, możesz być zawiedziony. Często jest tak, że dopiero z pomocą specjalisty zdajemy sobie sprawę, jak złożony jest nasz problem, i powoduje to tymczasowe przybicie.

Innym razem kontaktujemy się z bolesnymi wspomnieniami, co ożywia w nas przykre emocje. Również rozbrajanie iluzji czy mechanizmów obronnych może być dotkliwe (bo w końcu te przed czymś nas chroniły). Jednak zmierzenie się z tym dyskomfortem jest niezbędnym etapem zmiany na głębokim poziomie.

Psychoterapeuta to nie psychiatra

Psychoterapeuta w większości przypadków nie postawi klinicznej diagnozy, a z pewnością (o ile nie jest jednocześnie lekarzem psychiatrą) nie zaproponuje konkretnych leków, ani nie wystawi zwolnienia z pracy, nawet jeśli stan pacjenta będzie bardzo dotkliwy. Nie ma on takich kompetencji.

Może natomiast zasugerować udanie się w tych celach do psychiatry, który się tym zajmuje. Warto wiedzieć, że przy leczeniu zaburzeń często pożyteczne okazuje się łączenie procesu psychoterapeutycznego ze wsparciem psychiatrycznym (farmakologicznym), co może zmaksymalizować efekty obu oddziaływań.

Jednak psychoterapia (w przeciwieństwie do pomocy psychiatrycznej) służy nie tylko osobom z klinicznymi zaburzeniami psychicznymi (czyli między innymi nerwicą, depresją czy zaburzeniami osobowości), ale może też być wykorzystywana do zwiększenia dobrostanu i podnoszenia jakości życia osób, które zdiagnozowano by jako zdrowe.

Psychoterapia nie jest interwencją kryzysową

Często momentem, w którym zapada ostateczna decyzja o podjęciu psychoterapii, jest kryzys w życiu. To może być bolesne rozstanie, diagnoza ciężkiej choroby czy utrata pracy. Naturalnie szukamy wtedy pomocy i możemy pragnąć, by jakaś prosta wskazówka cudownie wydostała nas ze stanu cierpienia.

Niestety, by uzyskać poprawę poprzez psychoterapię, należy uzbroić się w cierpliwość. Z założenia nie służy ona bowiem rozwiązywaniu bieżących trudnych sytuacji i nie rozwikła naszych problemów w kilka spotkań. Jeśli potrzebujemy szybkiego wsparcia i nakierowania na właściwe rozwiązania, to są efektywniejsze metody, polegające na interwencji kryzysowej.

Psychoterapiajest nastawiona raczej na łagodzenie siły śladów z przeszłości, które kształtują nasze zachowania, myśli i emocje, a nie na zmianę aktualnej sytuacji życiowej (choć to może zadziać się przy okazji). Nie znaczy to, że nie warto w kryzysie rozpoczynać psychoterapii. Dobrze jest jednak pamiętać, że może to na jakiś czas spowodować pogorszenie samopoczucia i mniejszą zdolność do skutecznego działania, poprzez skupienie na wnętrzu i jego problemach, a nie rzeczywistości zewnętrznej i szybkich rozwiązaniach.

Wszystko po to, by przepracować przyczyny znalezienia się w trudnej sytuacji i takiej, a nie innej reakcji na nią. Potencjalne korzyści są więc znacznie bardziej globalne, niż można by oczekiwać. I dlatego ich osiąganie trwa. Wierzę natomiast, że świadomość, czego psychoterapia nie daje, pozwala pełniej skorzystać z tego, co ma do zaoferowania.




Czytaj także:
Chcesz sam decydować o własnym szczęściu? Idź na terapię!


KOBIETA CHORA NA DEPRESJĘ

Czytaj także:
Smutek i lęk, które dominują. Te zaburzenia trzeba oddać Bogu… na terapii

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
psychologiarozwójterapia
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail