Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Tadeusz Pietrzykowski – nieustraszony bokser z Auschwitz

Udostępnij

„Gladiatorzy” z obozów śmierci, bo tak można powiedzieć o bokserach obozowych, walczyli nie tylko o przysłowiową kromkę chleba, ale przede wszystkim o swoją godność i honor. Bohaterzy tacy jak Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski, Jerzy Junosza Kowalewski, Antonii Czortek czy Zygmunt Małecki,na zawsze pozostaną w naszej pamięci.

Czy można wywalczyć „pięściami” życie w obozie śmierci lub też zawalczyć o kromkę chleba? Opowieść o bokserach walczących na obozowych „ringach” przypomina nam, że tak.

 

Teddy, obozowy mistrz

Dla miłośników boksu legendarny polski pięściarz, a także trener i nauczyciel wychowania fizycznego: Teddy, Tadeusz Pietrzykowski był jednym z pierwszych więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, o numerze obozowym 77.

Karierę bokserską rozpoczął w 20-leciu międzywojennym już jako gimnazjalista, trenując m.in. pod okiem słynnego Feliksa Stamma. Był wicemistrzem Polski i mistrzem Warszawy w wadze koguciej.

„Teddy” do historii przeszedł przede wszystkim jako bokser toczący pojedynki w obozie koncentracyjnym: „za życie” i przysłowiową kromkę chleba. Wśród obozowych współbraci w niedoli był uważany za osobę o niezwykłym męstwie, szlachetności i wielkim duchu.

 

Dzięki Bożej pomocy dam sobie radę

W liście do swojej matki na Boże Narodzenie 1942r. Teddy napisał:

Jestem dziś mistrzem wszech wag Auschwitz (…) Tak Mateńko, dostałem za to 10 bochenków chleba i 10 kostek margaryny, rozdałem na gwiazdkę biednym, niech i oni mają. Przydał mi się boks (…) Pamiętasz jak wszyscy mówili – co z niego będzie? On sobie w życiu nie da rady. Dam sobie radę i w piekle przy Bożej pomocy.

„Teddy” pierwszą walkę stoczył w marcu 1941 roku, wygrywając z byłym zawodowym mistrzem Niemiec w wadze średniej, Walterem Düningiem. W obozie Auschwitz „Teddy” stoczył ponad 40 walk, pokonując m.in. holenderskiego mistrza kraju w wadze półśredniej Leu Sandersa. W 1943 r. „Teddy” został deportowany do obozu zagłady Neuengamme, gdzie kontynuował walki bokserskie, walcząc na ringu m.in. z niemieckim bokserem Schally Hottenbachem.

W Neuengamme Tadeusz Pietrzykowski stoczył około dwudziestu walk. Legendarny bokser doczekał się wyzwolenia obozu śmierci Bergen-Belsen w kwietniu 1945 roku przez żołnierzy brytyjskich. Po wyzwoleniu wstąpił do 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, gdzie zajmował się organizacją zajęć sportowych wśród żołnierzy.

 

Znajomość ze św. Maksymilianem Kolbe

„Teddy” był pierwowzorem bohatera noweli „Bokser i śmierć” Józefa Hena, na podstawie której słowacki reżyser Peter Solan zrealizował w 1962 r. film fabularny o tym samym tytule. Losy Teddy’ego poruszyły również polskich filmowców, którzy przez dwa lata realizowali film zatytułowany „Wolny Ring” w reżyserii Marka Suchenia (2016 r.). Rolę główną powierzono… wnukowi boksera, Jakubowi Szafranowi.

Moja rodzina i ja byliśmy bardzo przejęci, kiedy okazało się, że będę „wcielał się” w postać mojego niezwykłego dziadka (moja mama zaproponowała, że ja mógłbym „zagrać” jej ojca) – wspomina Jakub.

Często ludzie pytali mnie, czy ja lub moja rodzina mamy problem z przebaczeniem lub nosimy jakieś urazy do oprawców naszego dziadka. Więc mówię: Nie! Przebaczamy i nie nosimy żadnych urazów. Ja osobiście nie mam żadnych niechęci do współczesnego mi młodego pokolenia Niemców, bo oni przecież nie mogą odpowiadać za przewinienia swoich dziadkówDla mnie to był zaszczyt i przywilej wystąpić w filmie upamiętniającym dziadka.

Najbardziej wymowną z obozowych opowieści stała się dla całej rodziny opowieść o Ojcu Maksymilianie Marii Kolbe. Zakonnik był bity na terenie obozu koncentracyjnego przez strażników, a gdy dziadek postanowił rozliczyć się z oprawcami, Ojciec Maksymilian zaczął go prosić, aby nie wymierzał sprawiedliwości. Dla dziadka to było niezwykłe doświadczenie, w pewnym sensie niezrozumiałe. Ostatecznie posłuchał głosu późniejszego męczennika i świętego. 

Niesamowity jest też fakt, że urodziłem się na tydzień przed śmiercią dziadka, który jeszcze zdążył mojej mamie napisać list z gratulacjami (ja przyszedłem na świat 10 kwietnia, a dziadek „odszedł” 18 kwietnia). Chciałbym mieć tak szlachetne i dobre życie jak dziadek Teddy – mówił Jakub Szafran.

Do napisania tej niezwykłej historii zainspirowała mnie Wystawa o legendarnym „Bokserze z Auschwitz”, jaka miała miejsce w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku (współorganizator tego artystycznego wydarzenia), na której gościła też córka bohaterskiego „Teddy’ego”, pani Eleonora Szafran. Dlatego będąc na wakacyjnych szlakach, pamiętajmy, że warto zajrzeć do muzeów, gdzie teraźniejszość łączy się z bezcenną przeszłością.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail