Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Bycie mężczyzną to kwestia bycia tu i teraz

Udostępnij

Tempo codziennych zdarzeń, mnogość trosk i obowiązków sprawiają, że człowiek przeżywa swoje życie coraz szybciej. Dzieje się to bez zastanowienia dokąd prowadzi ta droga, którą pokonuje, a przez to wiele rzeczy traci swój sens. Być mężczyzną oznacza żyć pełnią życia i czerpać dobro z każdej przemijającej chwili.

Niezmienność historii, niepewność jutra, a pomiędzy nimi trwająca teraz chwila i zakotwiczony w tym człowiek. Czas odgrywa zasadniczą rolę w życiu. Przeszłość nas kształtuje, nadaje pewne cechy, uczy różnych doświadczeń. Nie możemy jej wybrać. Przyszłość z kolei to wyzwanie, ku któremu się podąża, nadzieje, które mogą się spełnić i problemy, z którymi będzie można się zmierzyć.

Dzień dzisiejszy jest z nimi sprzężony, bo ukształtowany przez to, co się wydarzyło i kształtujący to, co dopiero ma się wydarzyć. Ale równocześnie jest on najbardziej autonomiczny i otwiera możliwość do działania. Życie dzieje się tutaj i teraz, zatem bycie mężczyzną to kwestia tego, co tutaj i teraz. Jak otworzyć się na tę pełnię?

 

Jak żyć tu i teraz

Problem jest jeden, ale może mieć dwa aspekty. Fundamentem życia w teraźniejszości jest maksymalne korzystanie z obecnej chwili przy jednoczesnej świadomości jej relacji z tym, co było i tym, co będzie. Gdy braknie któregoś z tych dwóch filarów, życie zaczyna wyrzucać nam „error”.

Codzienne funkcjonowanie bez oglądania się na przyszłość prędzej czy później kończy się tragedią. Przy dobrej zabawie łatwo wkręcić się na całego, a jutro – jakoś to będzie. Temu „jakoś” wbrew pozorom wiele brakuje do „jakość” i do tego, aby móc kolejne chwile zaczynać z dobrym startem.

Z drugiej strony można też tak kształtować swoje życie, żeby teraźniejszość była obrócona nieustannie w stronę jutra i służyła zaspokajaniu potrzeb przyszłych bez oglądania się na siebie w danym momencie. Słusznie można powiedzieć, że sporo osób tak bardzo martwi się o zabezpieczenia tego, co do życia potrzebne, że aż zapominają zabezpieczyć samo to, żeby żyć. Nie można przesadnie się zamartwiać, bo nikt nie wie, co się wydarzy i jakie wyzwania przyniesie ze sobą kolejny dzień. Można powiedzieć za ks. Janem Kaczkowskim – nie warto tracić nadziei. To, co może wydarzyć się w ciągu najbliższej godziny może rozwiązać wszystkie nasze problemy. Myślę, że jak uważnie prześledzi się swoje życie, to na pewno znajdzie się takie momenty, kiedy właśnie tak się wydarzyło.

 

Moc w słabości

Aby chwytać chwilę w dobry sposób wypada zmierzyć się ze swoją przeszłością. To, jacy jesteśmy w danej chwili, zostało zdefiniowane wcześniej przez różne czynniki. Mężczyzna to nie jest przecież istota wykuta ze stali i niemożliwa do naruszenia. Czasami zadane rany zabliźniają się bardzo długo. Nie można jednak oczekiwać, że same one znikną bez niezbędnego posłuszeństwa wobec wskazówek lekarza.

Nie wypada całe życie usprawiedliwiać swojego zachowania chorobą z dzieciństwa, jeśli nie próbowało się jej wyleczyć. Słowa klucze do zmierzenia się ze swoją przeszłością to wdzięczność i przebaczenie. Tego, co już się wydarzyło, nie zmienimy, ale tylko od nas zależy, czy ze zła, które naznaczyło nasze drogi, wyciągniemy dobro czy pozwolimy temu złu wyniszczać nas dalej. Pan Bóg pokazuje, że z każdej słabości da się wyprowadzić moc i to już nasza decyzja, czy z Jego pomocy skorzystamy.

 

Pełnia szczęścia

Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Mężczyźni zazwyczaj dużo bardziej niż kobiety pragną mieć kontrolę nad wszystkim, co dzieje się wokół nich. Zdarza się dosyć często, że uzasadnia się to tym, że chce się dobrze, a co więcej – najlepiej się wie, co jest dobre. Przy takim podłożu nawet najmniejsza rzecz wymykająca się spod tej kontroli potrafi wyprowadzić faceta z równowagi.

Sprawa wygląda jednak tak, że ani nie można mieć nad wszystkim kontroli, ani wcale nie wiemy, co autentycznie jest dobre. Aby w takim razie naprawdę żyć pełnią życia, trzeba je oddać Temu, do którego należy czas. Warto odkryć swoją codzienność przez poddanie jej Panu Bogu. Wtedy wyraźnie czuje się, że życie to nie ciąg przypadkowych zdarzeń, ale droga, która ma swój początek i zmierza do pełni szczęścia. A kto nie chciałby taką drogą kroczyć?

Na podstawie książki o. Larry’ego Richardsa „Być mężczyzną. Strategia duchowego rozwoju”

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail