Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Rozmawiamy z najbardziej przebojowym ojcem w Stanach Zjednoczonych

Matt Silverman
Free Dad Videos/Facebook
Udostępnij

Celem w samym sobie nie jest rozbawianie publiczności. Chodzi o to, żeby pomóc rodzicom dobrze zrozumieć dzieci i towarzyszyć im na ich poziomie - mówi Aletei Matt Silverman.

Mała Amelia ma dopiero pięć lat, a już zdążyła wystąpić w jednym z najsłynniejszych coverów piosenki „Take on me” zespołu A-ha. Pomysłodawcą i realizatorem tego, jak i innych filmików na youtube’owym kanale Free Dad Videos, jest jej tata Matt Silverman – najbardziej przebojowy ojciec, jakiego widziały Stany Zjednoczone.

Poznaliśmy się parę tygodni temu dzięki jednemu z jego filmów, który przypadkowo wskoczył mi na ekran komputera. Matt śpiewa w nim i gra na gitarze, Amelia wesoło pląsa, robi chórki i uderza pałeczkami w dzwonki, a bit nadaje na grzechotkach jej prawie dwuletni brat Arthur.

Wydawałoby się, że utwór muzyczny wykonany w akompaniamencie tak małych dzieci rodził będzie co najwyżej rozczulenie przemieszane z politowaniem – tymczasem wszystko zmontowane jest tak, że daje efekt profesjonalnego coveru.

 

 

Free Dad Videos: najważniejsze są dzieci

Zresztą twórczość Matta i jego potomków to nie tylko świetnie zrealizowane piosenki („Shut up and dance”, czy „We didn’t start the fire” w wersji uzupełnionej o postacie z bajek), ale błyskotliwe montaże rozmów z dziećmi, wspólnych gier w szachy czy przygotowywania śniadania.

Jak bowiem wyjaśnił Matt w rozmowie z polską edycją Aletei, na co dzień zawodowo zajmuje się realizacją wideo-podcastów dla pewnej firmy w Nowym Jorku. Kiedy więc urodziła się Amelia, nagrywanie filmików z jej udziałem leżało w pierwszym jego odruchu.

Znajomi, którym te materiały wysyłałem – powiedział Matt – dobrze się przy nich bawili. Sprawiały im więcej radości niż posty z udziałem dzieci innych znajomych, bo przykładałem dużą wagę do ich jakości. Wtedy właśnie pomyślałem, że może szersza publiczność doceni barwną osobowość Amelii.

Celem w samym sobie jest jednak nie tylko rozbawianie publiczności. Chodzi głównie o to, żeby uwieczniając tok myślenia dzieci, pomagać rodzicom dobrze je zrozumieć i towarzyszyć im na takim poziomie, na jakim tego potrzebują. Poza tym Matt i jego rodzinka spędzają dzięki nagrywaniu filmów mnóstwo czasu razem i pokazują rodzicielstwo jako szaloną przygodę, otwierającą umysł i nie ograniczającą w żadnym aspekcie życia. 

 

Matt Silverman: nigdy nie naciskam na dzieci

Chciałoby się zatem zapytać, gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla mamy.

„Lauren woli pracować z drugiej strony kamery – powiedział nam Matt. – Ale jest niezwykle wspierającą żoną. Współtworzy ze mną projekty, udziela stosownej krytyki, towarzyszy w montażu i bierze udział w produkcji aż do samej publikacji”.

Nie wszystkie bowiem filmiki na kanale Free Dad Videos są improwizowane. Bywają także takie (jak np. mój ulubiony „20 questions” z nieodzownym udziałem szynszyli w dramaturgii), które zrealizowane są według precyzyjnego scenariusza, mimo że oparte są wciąż na realnych wydarzeniach.

 

 

Improwizacją jednak bywa współpraca, kiedy naczelnymi gwiazdami na planie są dzieci w wieku przedszkolnym.

„Amelia jest chętna do brania udziału w filmikach, ale potrzebny jest jej do tego odpowiedni humor. To dla mnie bardzo ważne, żeby nie naciskać na dzieci i nagrywać tylko wtedy, kiedy one mają na to ochotę. To musi działać na ich warunkach i sprawiać im frajdę, co czasem oznacza, że odpuszczamy sobie i próbujemy działać innego dnia” – mówi Matt Silverman.

Taka otwarta postawa owocuje nie tylko fajną, niewymuszoną sztuką, ale też dobrymi relacjami z dziećmi.

Mamy to szczęście, że nasze dzieci są promienne, radosne, uwielbiają się śmiać i bawić. Stopniowo odkrywamy, że klucz do bliskości między nami tkwi po prostu w słuchaniu ich, staraniu się komunikować z nimi na ich poziomie i odpowiadaniu na potrzeby ich charakterów.Obserwowanie jak Amelia dorasta, słuchanie jej językowych manier, które się zmieniają, jest dla mnie niezwykłą frajdą.

Do tej pory nie miała na przykład pojęcia, w jaki sposób krótkie fragmenty, które śpiewa, łączą się potem w całość w naszych filmikach. Od pewnego czasu zaczyna to rozumieć i to dla nas bardzo ekscytujące patrzeć, jak cieszy się z końcowego efektu. Często też gramy razem w fabularne gry wideo i dyskutujemy o nich, wymieniamy się intelektualnie, co jest naprawdę wyjątkowe. Nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł dzielić się tym również z Arthurem.

W tych filmach jest jednak jeszcze coś więcej – oceniają zgodnie komentatorzy i subskrybenci – inspirujący, pouczający zachwyt nad życiem, w każdym jego najbardziej prozaicznym aspekcie.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail