Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Masz żonę/męża czy jesteś mężem/żoną? 

Pablo Heimplatz, Unsplash
Udostępnij

Mieć czy być to nie tylko tytuł książki Ericha Fromma, ale przede wszystkim perspektywa patrzenia na świat i relacje, w których jesteś.

Pomyśl przez chwilę, jakie słowa częściej padają z twoich ust: mam żonę/męża, mam dzieci czy jestem mężem/żoną, jestem rodzicem? Pozornie między tymi wyrażeniami nie ma różnicy. Oba znaczą tyle, że jesteś w małżeństwie lub urodziły ci się dzieci. Jednak to, którego z nich używasz, determinuje twój sposób postrzegania i działania.

 

Jeżeli masz żonę/ męża/ dzieci…

…to stawiasz się w roli właściciela, a tym samym swoich bliskich nieświadomie możesz zacząć traktować przedmiotowo. Skoro ich masz to jesteś też odpowiedzialny za ich zachowanie, postępowanie, decyzje. Bierzesz na siebie ciężar, który nie jest konieczny. W rzeczywistości nie masz żadnej kontroli nad tym, jak zachowa się współmałżonek lub dzieci. Dodatkowo, najprawdopodobniej będziesz koncentrować się na ich zachowaniach i cechach. Stąd tylko krok do podejmowania prób zmiany najbliższych według swojego planu. A to prosta droga do tego, że nie będziesz ich akceptował takimi, jakimi są naprawdę. Za to będziesz wytykał im błędy, uchybienia i moralizował.

 

Jeśli jesteś mężem/ żoną/ rodzicem…

…to automatycznie koncentrujesz się na sobie. Na tym, jaki ty jesteś jako małżonek czy rodzic. W efekcie większą uwagę będziesz zwracał na to, jak ty się zachowujesz, jak twoje postępowanie wpływa na bliskich. Zaczniesz dostrzegać to, co możesz w sobie zmienić, aby w jeszcze większym stopniu, w jeszcze lepszy sposób, okazywać im miłość. Perspektywa być pozwala stawiać zdrowe granice i brać na siebie swoją, a nie cudzą odpowiedzialność.

U mnie perspektywa być wzmacnia też proaktywne podejście, a mieć mnie osłabia. Jeżeli mam trudności w relacji z moim mężem, to czuję się przytłoczona i zniechęcona do działania. Czuję się właścicielką tych problemów i to mnie bardzo obciąża.

Jednak gdy patrzę na tę samą sytuację z perspektywy jestem żoną, to nawet jeżeli w tym byciu z moim mężem spotykają mnie trudności, to automatycznie zaczynam myśleć, co mogę zrobić. Jaka mogę być w tej sytuacji, jak mogę lub powinnam się zachowywać. Koncentruję się na sobie, a nie na mężu czy problemie. Te trudności są, ale nie czuję aż takiego ich ciężaru. One są, spotykają mnie, ale nie jestem ich właścicielką, więc nie muszę ich dźwigać sama. Raczej staje przede mną wyzwanie jak sobie z nimi poradzić. W tej perspektywie łatwiej mi się z nimi mierzyć. A przede wszystkim koncentrować się na sobie, na tym, co mogę zmienić, na co mam wpływ, zamiast wysuwać żądania zmiany wobec męża czy okoliczności.

A jak jest u ciebie? O czym mówisz, że to masz? Ważne, żeby pamiętać, że perspektywa mieć czy być nie ogranicza się jedynie do relacji, ale rozciąga się na wszystkie twoje obszary działań.

 

Masz pracę czy jesteś pracownikiem?

Drugim doskonałym przykładem jest podejście do pracy. Pomyśl: masz pracę czy jesteś pracownikiem? Jeżeli myślisz mam pracę, to ustawiasz się w perspektywie, że nic już z tym nie musisz robić, ta praca jest, należy ci się wypłata i tyle.

Jednak jeżeli myślisz, że jesteś pracownikiem to zaczynasz myśleć, jaki wkład wnosisz w organizację, jak twoja praca służy pracodawcy, za co jesteś wynagradzany. To powoduje, że bardziej się angażujesz w swoje obowiązki, rozwijasz się i jesteś coraz lepszy w tym, co robisz.

Wybierając perspektywę być tak naprawdę inwestujesz w siebie. Tylko ona pozwala ci rosnąć i rozwijać się. Dzięki niej będzie żyło ci się lżej, ponieważ przestaniesz nosić ciężary, które nie są twoje. W zamian za to skoncentrujesz się na tym, na co masz realny wpływ.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail