Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Franca Sozzani. Nawrócona naczelna włoskiego Vogue

Udostępnij

Franca pojechała do Turynu, aby zobaczyć całun. Powiedziała tam do syna: „Zostań tu. Idę do spowiedzi”. Czekał na nią 3 godziny. W tamtym momencie, jak wyznał Francisco w wywiadzie dla Vogue’a  Italy – jej wiara powróciła.

Nie była święta, a branża, w której działała, kojarzy się z próżnością. Mówiono o niej „papieżyca mody”, a magazyn, który wydawała, uchodził za „biblię mody”. Nie bez powodu te religijne nawiązania przylgnęły do włoskiego Vogue’a i jego wieloletniej naczelnej Franki Sozzani. Widziała bowiem w tym świecie reprezentującym materię coś więcej. „W modzie tak naprawdę nie chodzi o ubrania”, powiedziała kiedyś, „w modzie chodzi po prostu o życie”.

Widziała głębiej i o tym mówiła od 1988 roku w Vogue, mierząc się wielokrotnie, niczym biblijni prorocy, z falami krytyki.

 

Moda

„To okropne, jak można tak trywalizować ten temat!” –  to komentarz o Vogue z sesją zdjęciową opartą o motyw przemocy wobec kobiet. „Dlaczego moda nie może o tym mówić?” – pytała retorycznie Franca. Ryzykując utratę pracy, próbowała zwrócić uwagę świata mody (i nie tylko) na niesprawiedliwość i dążenie ludzkości do samozagłady.

Plaga operacji plastycznych, obsesja chudości, a nawet toksyczny wyciek ropy – to tematy, których nikt nie poruszyłby w magazynie o modzie. Ale Franca odważnie realizowała pomysły, które podpowiadała jej intuicja. Jak się okazywało były strzałem w dziesiątkę. Vogue z lipca 2008 roku poświęcony czarnoskórym modelkom wyprzedał się w całości W USA i Wielkiej Brytanii w ciągu 72 godzin, a dodatkowo dodrukowano 60 tys. egzemplarzy. Uwaga świata skupiła się choć na chwilę na nierównym dostępie do pracy w branży modowej.

 

Dobroczynność

Podobny rozgłos zyskał „numer z krągłościami” z czerwca 2011 roku. Na jego okładce zagościły jedynie modelki plus size. „Pomagamy kobietom plus size ubierać się modnie – powiedziała kiedyś Franca w rozmowie z Women’s Wear Daily. – Nie mówimy o dietach, bo one nie chcą być na diecie (…). Dlaczego te kobiety powinny schudnąć? Wiele kobiet, które mają kilka dodatkowych kilogramów, jest szczególnie pięknych, a także bardziej kobiecych”.

Sozzani uruchomiła też petycję przeciwko stronom internetowym propagującym anoreksję. Była to jedna z wielu jej działalności dobroczynnych poza środowiskiem modowym.

 

Miłość

„Odnalezienie miłości musi być wspaniałe i może przydarzyć się w każdym wieku – powiedziała Franca swojemu synowi Francisco Carrozzini w filmie dokumentalnym o jej życiu. – Porażka w małżeństwie? Zastępowanie jednego mężczyzny innym”.

Na pytanie syna o jedyną czystą miłość odpowiedziała – miłość do własnego dziecka. To piękne, zostawić po sobie ślad, choć nasze najpiękniejsze dziedzictwo to dzieci.

Francisco w filmie swojego autorstwa „Franca. Chaos and Creation” wspomina matkę z wdzięcznością: „Zawsze chciałem zadać jej pewne pytania i tylko robienie filmu pozwoliło mi na to. Nie zabierała mnie do parku i nie przyjechała na zakończenie szkoły (przyjechała dzień później), ale gdy wracała z pracy o 22:00, siadała ze mną i pomagała mi z greką”.

 

Nawrócenie

„Dlaczego po 25 latach poszłaś do spowiedzi?” – zapytał Frankę syn. „Czasem w życiu spoglądasz w głąb siebie” – odpowiedziała. Manzoni wszedł do kościoła i uwierzył.

Jak to było u niej? Franca pojechała do Turynu, aby zobaczyć całun. Powiedziała tam do syna: „Zostań tu. Idę do spowiedzi”. Czekał na nią 3 godziny. W tamtym momencie, jak wyznał Francisco w wywiadzie dla Vogue’a  Italy – jej wiara powróciła. Była to podróż, którą traktowała bardzo poważnie i w ostatnich dniach była dla niej pociechą.

Na pytanie o marzenia wyznała: „Jeśli mam jeszcze marzenia, to takie, żeby spotkać papieża. Zapytałabym go: Skąd u ciebie taka wiara?„.

 

Choroba i śmierć

Franca zmarła w wieku 66 lat z powodu raka płuc. „Dzień śmierci jest lepszy niż dzień urodzenia” (Koh 7,1b) – zażyczyła sobie, by te właśnie słowa rozpowszechnić podczas jej pogrzebu, który odbył się w gronie rodziny w Portofino w Wigilię Bożego Narodzenia 2016 roku.

Ludzie ze świata mody pożegnali ją podczas mszy zamykającej Fashion Week 2017 w Katedrze św. Marii w Mediolanie. Oprócz osób takich jak Naomi Campbell, Donatella Versace, Giorgio Armani, Victoria Beckham, Anna Wintour, Kate Moss, Sara Burton obecny był także Matteo Renzi, burmistrz Mediolanu. Ks. Gianantonio Borgamovo poza jej wkładem w świat mody podkreślił także jej wysiłki charytatywne i humanitarne na rzecz organizacji NON–Profit: Child Priority, Orphange Africa i Jordan River Foundation.

Franca powiedziała kiedyś, że rodzina jest najważniejsza. Ale dodała jeszcze: „A jeśli zostawisz po sobie coś poza swoją rodziną, masz wpływ na historię”. Niewątpliwie jej odważne kroki w karierze i wierność wartościom, które wyznawała, sprawiły, że zadawano sobie pytania o szacunek dla życia ludzkiego, dla świata natury.

Choć dziś Franca jest po tej drugiej stronie, myślę sobie, że chciałaby, abyśmy nie zapomnieli o jej przesłaniu, które wypowiedziała językiem mody.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail