Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

„Ale mi się pięknie napisało!” – o sztuce kaligrafii z Anną Jeziorną (wywiad)

Udostępnij

Jedni trenują jogging lub medytacje, a my - w tym samym trybie – trenujemy kaligrafię. Dla satysfakcji artystycznej, przyjemności, relaksu, doświadczenia medytacji. I dlatego, że jest piękna!

Z Anną Jeziorną, prezesem krakowskiej Fundacji Sztuka Kaligrafii, rozmawia Małgorzata Bilska

 

Małgorzata Bilska: Sztuka kaligrafii wydaje się archaiczna, tymczasem ma wpływ na komputery osobiste. Steve Jobs twierdził, że tylko dzięki jego znajomości kaligrafii Macintosh otrzymał liczne kroje pięknych czcionek, co „ściągnęli” potem twórcy Windowsa. Geniusz komputerowy i kaligrafia? Trudno uwierzyć. 

Anna Jeziorna: Jobs rzeczywiście był świetnym ambasadorem kaligrafii. Kaligrafia jest nie tylko sztuką pięknego pisania, ale też wiedzą o liternictwie – uczy harmonii, proporcji, „architektury litery”, budowania przestrzeni. Jobs to genialnie wykorzystał.

Każdy może się nauczyć kaligrafii?

Każdy, na pewnym poziomie. Niektórzy są fenomenalnie uzdolnieni, od początku wszystko im wychodzi. I są tacy, którzy po roku ćwiczenia osiągną przyzwoity poziom, choć nie będą mistrzami. Ale dla nas ważniejsze od dążenia do perfekcji jest praktykowanie kaligrafii. Jedni trenują jogging lub medytacje, a my – w tym samym trybie – trenujemy kaligrafię. Dla satysfakcji artystycznej, przyjemności, relaksu, doświadczenia medytacji. I dlatego, że jest piękna!

Brzmi hedonistycznie (śmiech).

Trochę tak (śmiech). Na warsztaty przychodzą reprezentanci wszystkich grup wiekowych i zawodowych: ludzie zajmujący się profesjonalnie grafiką, edytorstwem ale również nauczyciele, lekarze, prawnicy, informatycy, ekonomiści, studenci i ośmioletnie dzieci. Jest zabawnie, kiedy dorośli ludzie po pierwszym stresie „no nie wiem, czy potrafię”, nagle odkrywają dziecięcą radość z pisania. I wydają okrzyki jak dzieci, którym coś się udało: „O Boże, patrzcie, wyszła mi pętelka!”. „Ale mi się pięknie napisało!”

W sierpniu, już od siedmiu lat, organizujesz warsztaty w Perugii, w klasztorze franciszkańskim z XIII wieku. Czemu tam?

Mówiąc najkrócej – dla urody miejsca. Klasztor Monteripido to harmonia natury i sztuki, święta cisza i święty spokój w jednym. Po prostu duchowy reset. Z okna biblioteki, w której pracujemy, z ogrodów klasztornych, rozciąga się oszałamiający widok na Perugię, Asyż i świętą górę św. Franciszka – Monte Subasio. Przedpołudnia, 4-5 godzin, poświęcamy na warsztaty. Popołudnia to czas wolny: zwiedzanie, lektury; wyjazdy do Asyżu, Orvieto, Gubbio. Prawdziwe włoskie wakacje!

Czego można się nauczyć na zajęciach?

Uczymy pisać wszystkich pism gotyckich, renesansowej italiki i eleganckiej kursywy angielskiej Copperplate, a także wykorzystywania kaligrafii w nowoczesnym designie.

Zanim Guttenberg wymyślił druk, książki były kaligrafowane. Umiecie pisać tak, jak na starych manuskryptach?

Owszem, umiemy. Najlepsi piszą, jak żartujemy, „lepiej, niż wygląda oryginał”.

A co to jest sztuka iluminacji?

To sztuka zdobienia manuskryptów, od bardzo prostych wzorów, przez piękne ornamenty na marginesach, bogato zdobione inicjały, aż do bardzo rozbudowanych, wyrafinowanych miniatur malarskich.

Kaligrafię łączycie z medytacją. To mnie zdziwiło.

Praktykowanie ręcznego pisania jest formą medytacji. I doskonałym treningiem naszego mózgu. Udowadnia to  m.in. prof. Henry Kao z Hong Kongu, który przez 30 lat badał wpływ kaligrafii na mózg i fizjologię człowieka. A jeśli ktoś ma intencję zbliżenia się do Boga i wybiera do pisania teksty Jemu poświęcone, otwiera się na zupełnie nowe doświadczenie. Mówię to z własnego doświadczenia i z rozmów z ludźmi, którzy pracują kilkanaście godzin nad jedną sentencją, jednym zdaniem z Biblii, jednym wybranym fragmentem opowieści. Łatwo się o tym przekonać, przepisując tekst modlitwy, szczególnie jeśli znamy ją na pamięć. Słowa mają moc.

Biblię też napisano ręcznie. Może aby ją bliżej poznać, warto nie tyle czytać, co przepisywać?  

Przepisywanie tekstów to piękna i ważna tradycja, bardzo mi bliska. Proces przepisywania sprawia, że więcej zapamiętujemy i więcej rozumiemy. Powoli, uważnie kreśląc litery, wchodzimy w przestrzeń sacrum i kontemplacji. To prawdziwa medytacja i co ważne, dostępna dla każdego!

Perugia leży w Umbrii, krainie świętych, w tym św. Franciszka, św. Anieli z Foligno…

…i św. Klary, św. Agnieszki, św. Rity, św. Benedykta, św. Scholastyki. We Włoszech mówi się „Umbria mistica”, bo urodziło się tam najwięcej świętych. Perugia jest dużym, starożytnym miastem o korzeniach etruskich, jest starsza niż Rzym. Leży na uboczu głównej trasy pielgrzymkowej Florencja – Asyż – Rzym, 20 km od Asyżu. Turystów jest jak na lekarstwo, a bogactwo kultury, sztuki, architektury – oszałamiające. Ta przyjemność zwiedzania galerii sztuki średniowiecznej, gdy jesteśmy jedynymi turystami… Zdjęte ze ścian freski Giotta można niemal dotknąć, powąchać na wystawie. Sztuka jest w zasięgu ręki, dosłownie!

„Nauka” połączona z pielgrzymką?

Wszyscy cenimy sobie możliwość zobaczenia katedry w Orvieto czy bliskość Asyżu, jednak namawiam, aby po warsztatach usiąść w podcieniach katedry na Piazza Grande, zdjąć sandały i nic nie robić. Popatrzeć, pomyśleć, pozachwycać się. Kontemplacja urody i rytmu życia to prawdziwie duchowe doświadczenie. Dożyliśmy czasów, że nicnierobienie jest luksusem. Kaligrafia też jest takim luksusowym doświadczeniem piękna – każdemu polecam!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail