Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Whitney szykowała się na spotkanie z Jezusem…

WHITNEY HOUSTON
Frank Micelotta/PictureGroup/EAST NEWS
Udostępnij

W szczytowym okresie uzależnienia Whitney spędzała wiele czasu z Melem Gibsonem, głęboko wierzącym chrześcijaninem, twórcą filmu „Pasja” z 2004 roku, który próbował pomóc jej odstawić narkotyki.

Whitney Houston miała niezwykły dar od Boga. Idealną urodę, zgodną z wymogami modelingu, którym się pewien czas zajmowała, oraz niezwykły głos i umiejętność zapamiętania melodii. Pamięć muzyczna pozwoliła jej zarówno odtworzyć repertuar, wraz z pełnią ekspresji scenicznej, kiedy musiała nieoczekiwanie zastąpić swoją matkę na występie, a po latach nauczyć się interpretacji hymnu na Superbowl po zaledwie jednokrotnym jej usłyszeniu.

 

Whitney Houston i początki w… kościelnym chórze

Otoczona była kochającą i wspierającą ją rodziną oraz znajomymi z kościoła, do którego uwielbiała chodzić. Śpiewać zaczynała w chórze kościelnym, czym przypomina bohaterki nagrodzonego Oscarem dokumentu z 2013 roku „O krok od sławy” z tą różnicą, że ona ten krok z powodzeniem wykonała. Jednak w sennych koszmarach gonił ją diabeł. Wygląda na to, że na jawie też. Narkotyki, alkohol, papierosy – każda z tych używek zatruwa najpiękniejszy dar od Boga – ciało ludzkie. Piosenkarka i jej bracia nie mogli się im oprzeć.

W tym czasie, ku przerażeniu rodziny, Whitney zawarła bliską, platoniczną, jak zapewniała artystka, przyjaźń z lesbijką. Jednak ta właśnie przyjaciółka najbardziej uosabiała jej miłość. Bardziej niż rodzice, którzy nie uchronili małej Nippy przed pedofilią, ani dorosłej przed jej skutkami – narkotykami. Przy całym wsparciu, kształceniu i opiece, jakiej jej zapewnili, nie dostrzegli prawdziwego zagrożenia. Niepokoili się o orientację córki i chcieli ją rozdzielić z koleżanką-lesbijką. Tymczasem Nippy i jej brat byli molestowani seksualnie przez członka rodziny. To pedofilia, zarówno homoseksualna, jak i heteroseksualna, zniszczyła ją i jej brata, a cierpliwe, łaskawe wsparcie przyjaciółki ją ratowało.

 

Rodzinne problemy Whitney

Ta relacja budowała ją bardziej niż małżeństwo – mąż nie mogąc znieść sukcesu Whitney okazywał to swoimi zdradami. Ciekawostką jest to, co ich córka dostrzegła na ścianach pokoju Bobby’ego. Namalował on… demony i diabły. Czy więc narkotyki i niewierność nie są formą opętania?

Kolejny cios przyszedł ze strony innej bliskiej osoby. Piosenkarka podpisała kontrakt na 100 milionów dolarów, a potem jej własny ojciec pozwał ją o tą kwotę. Przez lata był jej business managerem, co przynosiło pieniądze im obojgu, a także reszcie rodziny, zatrudnionej w firmie prowadzącej interesy Whitney.

Jednak kiedy piosenkarka podpisała umowę na rekordową kwotę, zażądał 100 proc. twierdząc, że to on ten kontrakt załatwił. W obliczu możliwych, wyższych niż kiedykolwiek przedtem, zysków materialnych, „złoty cielec” stał się ważniejszy niż dotychczasowe wartości, ważniejszy od córki. Nie był to jego pierwszy przejaw pożądania tego, co należało do innych. Mimo bycia przykładnym ojcem dla Whitney, daleki był od ideału męża. Przedtem notorycznie zdradzał swoją żonę Cissy.

 

Whitney szykowała się na spotkanie z Jezusem

Kiedy choroba narkotykowa Whitney dawała już wyraźne objawy, piosenkarka wpadła na pomysł, by zrobić film o tytule… „Dawid i Batszeba – ja i Mel Gibson”. Jednocześnie szykowała się na śmierć. Skąd idea zaangażowania jednego z najbardziej znanych aktorów i reżyserów Hollywood?

W szczytowym okresie uzależnienia Whitney spędzała wiele czasu z Melem Gibsonem, głęboko wierzącym chrześcijaninem, twórcą filmu „Pasja” z 2004 roku, który próbował pomóc jej odstawić narkotyki.

Nie wiadomo, czy rzeczywiście rozmawiali o wspólnym filmie, czy tylko sama wpadła na ten pomysł w jednym z przebłysków pełni świadomości. W dokumencie o piosenkarce wspomniane jest to nieco humorystycznie, jednak pokazuje jej nieustającą wiarę i duchowość stale obecną w jej życiu. Znamienne jest też to, że czując, że umrze, przygotowywała się na spotkanie z Jezusem. Nie czuła lęku przed śmiercią. Jej wiara uchroniła ją przynajmniej przed tym.

Tags:
film
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail