Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Bądź mężny i mocny – jak pszczoła!

PSZCZOŁA
Eric Ward/Unsplash | CC0
Udostępnij

Na łąkę wyleciały dwa owady – pszczoła i mucha. Oba miały przed sobą taką samą przestrzeń i ten sam widok. Pszczółka latała po różnych roślinach, szukając coraz to lepszych kwiatów, aby nazbierać składników potrzebnych do zrobienia miodu, a mucha… No, wiadomo czego szukała i do czego leciała.

Siłownia dla duszy

Ile czasu potrzeba, aby wyrzeźbić sobie popularny „kaloryfer”? W zależności od aktualnego stanu, możliwości i zacięcia – od kilku tygodni do paru miesięcy. Na pewno trzeba pracy i systematycznych treningów. Zdeterminowany facet jednak bez wątpienia znajdzie i porę, i wszystko inne potrzebne, byleby tylko uzyskać ten efekt. Dużo czasu poświęcasz na to, aby zadbać o swoje ciało? Wspaniale! A ile czasu poświęcasz na to, aby zadbać o swoją duszę?

Mężczyzna ma być silny. Prawda. Jednak nie tylko o siłę fizyczną tu chodzi. Można czasami spotkać jakiegoś pana, który przez wiele lat trenował i świetnie rozwinął swoje mięśnie, a nagle przyszła choroba. Człowiek wtedy kurczy się, wysycha i zmienia się powoli w cień wcześniejszego siebie. Świetność fizyczna przemija. Nieraz moment jej przemijania przychodzi szybciej, niż się można tego spodziewać.

Kto wie, kiedy on nastąpi? Warto przynajmniej część swojego życia poświęcić na wykuwanie siły ducha i tego, co kryje się we wnętrzu. To praca zdecydowanie trudniejsza, bardziej żmudna i wymagająca sporej dawki cierpliwości, ale dająca też dużo trwalsze owoce.

 

Małymi krokami do wielkich celów

Kto podejmuje jakąś aktywność, doskonale wie, że do wielkich celów dochodzi się małymi kroczkami. Jak ktoś ma pragnienie zdobywania wysokich szczytów, to nie rusza od razu na nie, pierwszego dnia po powzięciu takiego pomysłu. W niższych górach i na prostszych szlakach ćwiczy swoją kondycję, rozwija potrzebne umiejętności wspinaczkowe i bardzo skrupulatnie planuje wyprawę na wymarzony szczyt.

Raz do jednego kapłana przyszedł człowiek, który na spowiedzi oskarżał się, że trudno mu być miłym dla innych. Na pytanie o to, jak zamierza się z tego poprawić, odpowiedział, że postara się po prostu być sympatyczniejszym. Ksiądz się wtedy uśmiechnął i powiedział: „To zbyt ogólne. Ze wszystkich osób, wobec których brakuje ci miłości wybierz sobie jedną i postanów, że przez najbliższe dwa tygodnie nie powiesz do niej żadnego niemiłego słowa. Ani jednego!”.

Czasami, chcąc naprawić wszystko, nie naprawia się nic. Zaczynając od małych rzeczy, istnieje szansa, że da radę tę rzecz naprawić i dopiero wtedy przejść do kolejnych. Znając ilość słabości w człowieku, z pewnością nie braknie nam materiału do pracy nad sobą do końca życia.

 

Wady to nie wszystko!

Nie można popaść w nadmierne zainteresowanie swoimi wadami. To wcale nie one są najważniejsze. Św. Paweł w trakcie zmagania się z pokusami usłyszał, że „moc w słabości się doskonali” (2 Kor 12, 9). Na niewiele zda się praca duchowa o własnych siłach. Bez czerpania siły prosto od Pana Boga będzie ona o wiele trudniejsza, a może wręcz niemożliwa.

Ciągle skupiając się na swoich grzechach łatwo popaść w niezadowolenie z siebie i z życia, w konsekwencji z innych. Pszczoła i mucha będą zupełnie inaczej patrzeć na tę samą łąkę. Pszczoła będzie szukać kwiatów, a mucha czegoś całkowicie innego. Podobnie też w życiu – tylko od samego człowieka zależy, jakim kwestiom da pierwszeństwo – czy temu, co dobre, czy temu, co złe. O ile jednak ludzkie wady wymagają pracy nad nimi, o tyle też nie trzeba się nimi przejmować. Można poświęcić całe życie na wyrywanie chwastów z ogródka, ale gdy zasiejemy na nim kwiaty, to miejsca dla chwastów będzie znacznie mniej.

Każdy mężczyzna musi też zadać sobie ważne pytanie – dla kogo żyję? Prawdziwe męstwo odnajduje się w służbie i oddaniu. Bez tego ani rusz. Po co siła dla siły i chełpienia się nią? Jeśli chcesz podjąć walkę ze swoimi słabościami i zawalczyć o swoje życie, to popatrz na swoich najbliższych. To ich potrzeby powinny być najważniejsze! Oni polegają na tobie i potrzebują twojej męskości. Czy może być lepsza motywacja do treningu na duchowej siłowni?

Na podstawie książki o. Larry’ego Richardsa „Być mężczyzną. Strategia duchowego rozwoju”

Czytaj także: Kilka słów o męskiej duchowości

Czytaj także: Facet na kolanach. Czy to ujmuje męskości?

Czytaj także: Dlaczego on jest spięty bez powodu? O stresie ukrytym u mężczyzn

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail