Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 26/01/2021 |
Świętych biskupów Tymoteusza i Tytusa
home iconStyl życia
line break icon

Dlaczego lepiej być wolnym od pieniędzy?

PIENIĄDZE

Christian Dubovan/Unsplash | CC0

Zuzanna Górska-Kanabus - 29.07.18

Z większą ufnością decyduję się na projekty, które pomagają czynić ten świat lepszym i bardziej przyjaznym miejscem. Oczywiście, chcę dzięki nim zarabiać, bo robotnik wart jest swojej zapłaty. Ale nie jest to moja główna i jedyna motywacja.

Bóg albo mamona – jak to rozumieć?

Na pewno znasz ten fragment Pisma Świętego, w którym Pan Jezus mówi Nie możecie służyć Bogu i Mamonie (Łk 16, 13). Przez dłuższy czas nie do końca go rozumiałam. Co prawda, spotykałam się z różnymi jego wyjaśnieniami. Ale większość z nich sprowadzała się do tego, że mamona to inaczej pieniądz, do którego człowiek łatwo się przywiązuje i często używa do złych celów. Tłumaczenia te nie rozwiewały moich wątpliwości, a wręcz wywoływały kolejne pytania.

Skoro chcę służyć Bogu, to jaki powinnam mieć stosunek do pieniędzy? Lekceważący, uznać, że nie są ważne? Ale jak żyć bez pieniędzy? Czy pragnienie komfortu i luksusu jest z natury złe, czy nie? Czy jeżeli chcę mieć pieniądze i zabezpieczenie materialne, to czy w tym kontekście jest to niewłaściwe pragnienie? Gdzie jest granica między roztropnym zarządzaniem pieniędzmi, a chciwością?

Długo borykałam się z tymi pytaniami, ale ostatnio trafiłam na książkę Elżbiety Wrotek Pułapki na drodze do wolności finansowej, która rzuciła mi trochę światła na tę kwestię. Dowiedziałam się z niej m.in., że słowo mamona pochodzi z języka fenickiego i oznacza bezpieczeństwo ekonomiczne i powodzenie w interesach.

Brak czy obfitość?

Zatem jeżeli służysz mamonie, to najważniejsze jest dla Ciebie bezpieczeństwo ekonomiczne i sukces w powodzeniu biznesu. Ważne jest mieć pieniądze, zarobić jak najwięcej. Na drugi plan schodzi rozwijanie talentów, realizowanie powołania oraz służenie innym swoją pracą. Kieruje Tobą egoizm lub lęk. Żyjesz w perspektywie braku, a nie obfitości.

Takie podejście może prowadzić do tego, że będziesz wybierać bezpieczne prace zamiast takich, o których marzysz, masz do nich predyspozycje oraz powołanie. Koncentrując się na bezpieczeństwie materialnym, możesz zakopywać swoje talenty, bo rozwijanie ich wiąże się z ryzykiem.

W dzieciństwie miałam sąsiadkę – ciocię Marysię. Jako mała dziewczynka ciocia marzyła, aby zostać fryzjerką. Ale jej mama przekonała ją, że to bez sensu i namówiła do jakiejś poważnej, biurowej pracy. Z tego co pamiętam, to pracowała ona jako kadrowa w jakimś przedsiębiorstwie. Gdy ciocia Marysia mówiła o swojej pracy, to rzadko się uśmiechała, była rzeczowa i poważna.

Zawsze podkreślała, że trzeba pracować, a nie realizować marzenia. Były jednak takie momenty, gdy zmieniała się diametralnie. Ciocia miała swój zestaw nożyczek i innych akcesoriów fryzjerskich. Gdy po niego sięgała, żeby mnie ostrzyc lub zrobić komuś znajomemu fryzurę, to jej oczy błyszczały, uśmiech pojawiał się na twarzy, a głos jakby stawał się lżejszy. Biła od niej radość. Mimo że nie skończyła żadnej szkoły czy kursu fryzjerskiego, to potrafiła wyczarować przepiękne fryzury. Miała do tego dryg.

Myślę, że gdyby została fryzjerką, to odniosłaby sukces. Miała do tej pracy talent. Jednak wpływ rodziców, koncentracja na bezpieczeństwie materialnym (mamonie) spowodowała, że wybrała pracę, w której się nie realizowała. Taką, która odebrała jej część radości życia.

Bóg na pierwszym miejscu

Inaczej to wygląda, gdy stawiasz Boga na pierwszym miejscu. Wtedy wszystko się zmienia, ponieważ starasz się postępować według ważnych dla Niego zasad: solidarności, miłości, odpowiedzialności za innych. Starasz się jak najlepiej wypełnić powołanie, zadanie, które przed tobą postawił. Niezależnie, czy jest to wychowywanie dziecka, obsługa klientów w sklepie czy praca kadrowej, swoje obowiązki wykonujesz z pasją i radością, bo dzięki nim rozwijasz swoje talenty i naturalne predyspozycje.

Dodatkowo kryterium pieniędzy przestaje być pierwszym, jedynym czy najważniejszym przy podejmowaniu decyzji o zaangażowaniu się w jakiś projekt czy pracę. Pieniądze nadal są ważne, w końcu trudno bez nich funkcjonować w naszym świecie.

Jednak takie ustawienie priorytetów pomaga mi mądrze wybierać i np. zrezygnować z intratnej propozycji zawodowej, gdy jest ona nieetyczna. Za to z większą ufnością decyduję się na projekty, które pomagają czynić ten świat lepszym i bardziej przyjaznym miejscem. Oczywiście, chcę dzięki nim zarabiać, bo robotnik wart jest swojej zapłaty. Ale nie jest to moja główna i jedyna motywacja.

Dla mnie takie podejście zmienia perspektywę, poszerza ją. Uwalnia kreatywność i minimalizuje lęk. Nie boję się, że dla mnie zabraknie, bo stosuję Bożą matematykę, według której to, co się dzieli, to się pomnaża. Żyję w perspektywie obfitości.


PIENIĄDZE W CZAJNIKU

Czytaj także:
Modlitwa na czas kłopotów finansowych. Raczej nie zaszkodzi


ZAUFANIE

Czytaj także:
Jaka jest waluta przyszłości? Odpowiedź cię zdziwi!




Czytaj także:
Przez 50 godzin całowała samochód, by otrzymać go za darmo

Tags:
pieniądzewiara
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
1
Fabio Marchese Ragona
O tym, jak sutanna Jana Pawła II zrobiła się całkiem czarna. Opow...
2
ŚMIERĆ
Dorota Mazur
Ksiądz, który przeżył śmierć kliniczną: przejście do wieczności j...
3
KOLĘDA
Jarosław Kumor
Szczęść Boże, czy mogę zapalić? Kolęda z humorem: 8 zabawnych syt...
4
Joanna Operacz
Jak pięknie umierać? Nauczy was 6-latek chory na raka
5
Ksiądz modli się przy ołtarzu
Sergio Argüello Vences
Jezus mnie skarcił, gdy odprawiałem mszę świętą
6
KARDYNAŁ ROBERT SARAH
Katolicka Agencja Informacyjna
Kard. Sarah: po sposobie sprawowania mszy świ...
7
SZATAN NIE MA KOLAN
Joanna Operacz
Dlaczego diabeł nie ma kolan? Czyli o grzechu prawdziwie szatańsk...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail