Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Odważ się żyć po swojemu!

Unsplash
Udostępnij

Zastanów się przez chwilę nad swoją codziennością. Spójrz na nią z perspektywy małego dziecka. Zacznij się wszystkiemu dziwić i pytać, dlaczego tak robię?

Być może znasz tę historię:

Mąż pyta żony: Dlaczego jak pieczesz szynkę, to odkrawasz kawałek?

Żona na to: Nie wiem, moja mama tak robiła.

Zatem mąż pyta teściowej: Mamo, dlaczego jak pieczesz szynkę, to odkrawasz kawałek?

Teściowa: Nie wiem, dlaczego tak się robi, ale moja mama tak robiła, to ja też.

Mąż pyta babci: Babciu, dlaczego jak pieczecie szynkę to odkrawacie kawałek?

Babcia: Nie wiem, dlaczego moja córka i wnuczka tak robią. Ja mam małą brytfankę.

 

Życie po swojemu to nie tylko wybieranie swojej ścieżki zawodowej, ale również robienie innych, nawet drobnych rzeczy tak, aby miało to dla ciebie sens i służyło tobie. Wiele czynności wykonujesz automatycznie z przyzwyczajenia. Nawet nie zastanawiasz się, dlaczego tak, a nie inaczej postępujesz. W twojej rodzinie tak się robiło albo masz przekonanie, że wszyscy tak robią. Wybicie się z tych kolein czasem jest trudne. Ale zaczyna się od drobnego kroku – pytania Dlaczego to robię? Dlaczego akurat w ten sposób mam to zrobić?

Podzielę się z tobą dwoma obszarami z mojego życia, w których powoli udaje mi się wprowadzić upragnione zmiany i żyć po mojemu.

 

Wolne soboty i sprzątanie

Bardzo lubię sobotnie poranki. Jest to jedyny dzień w tygodniu, kiedy rano nie muszę się spieszyć. W tygodniu trzeba zebrać się do pracy, a w niedzielę pójść do kościoła. W sobotę mam poczucie, że nic nie trzeba. Mogę poleżeć w łóżku i poczytać książkę, chodzić w piżamie do południa, zjeść niespieszne śniadanie. Albo ubrać się i pojechać na spacer do lasu lub umówić się ze znajomymi na lunchowy piknik w parku. Możliwości spędzania sobót jest wiele.

Jednak nie zawsze tak było. Kiedyś sobotnie przedpołudnie to był czas sprzątania i robienia zakupów. Właściwie nie wiem dlaczego, ale miałam przekonanie, że tylko wtedy można się tym zająć. W efekcie sobota niewiele się różniła od dni powszednich. Gdy budziłam się rano, to w głowie miałam listę rzeczy do zrobienia, a w sercu poczucie pędu. Dopiero gdy mijał któryś kolejny weekend, a ja czułam, że praktycznie nie wypoczęłam, to zaczęłam się zastanawiać, jaki w tym wszystkim jest sens. Długo myślałam o tym, jak chcę spędzać soboty. Jak już to odkryłam, to zaczęłam się zastanawiać, jak mogę to osiągnąć.

Okazało się, że wcale nie jest to łatwe. Wolna sobota wymaga ode mnie stawiania samej sobie granic, poświęcenia i dobrego zorganizowania. Najlepiej odpoczywam, gdy mam wokół siebie porządek, więc czasem muszę posprzątać. Skoro chcę mieć wolne soboty, a z założenia w niedziele sprzątanie też odpada, to muszę zrobić to w tygodniu.

Tak naprawdę sprzątanie staram się rozkładać na małe porcje i każdego dnia zrobić coś, co pomoże utrzymać dom w czystości. Bardzo pomaga mi w tym minimalistyczne podejście. Im mniej rzeczy, tym mniej czasu poświęcam na sprzątanie. Są dni, kiedy nie chce mi się sprzątać. Jestem zmęczona lub zwyczajnie dopada mnie lenistwo. Bywa, że czasem w sobotę muszę posprzątać. Jednak to, że powoli coraz więcej sobót mam wolnych i spokojnych, daje mi dużo radości, a w chwilach zwątpienia powtarzam sobie, że niepowodzenia są wpisane w drogę ku zmianie.

 

Wakacyjny odpoczynek

Podobną pracę wykonałam podczas wakacji. W czasie urlopu pojawiały mi się myśli, że coś powinnam (np. pojechać i zwiedzić atrakcje w okolicy). Czułam wręcz przymus działania. W takich momentach też zadawałam sobie pytania: Dlaczego powinnam? Czemu chcę to zrobić? Co mnie ku temu pcha? A czego tak naprawdę ja chcę i potrzebuję? Dzięki nim powoli odzyskiwałam spokój i radość z urlopu spędzanego na własnych warunkach.

 

Kolej na ciebie

Zastanów się przez chwilę nad swoją codziennością. Spójrz na nią z perspektywy małego dziecka. Zacznij się wszystkiemu dziwić i pytać: dlaczego tak robię? Zwróć szczególną uwagę na te obszary, w których jedyną odpowiedzią będzie Bo tak lub Nie wiem. Wtedy zastanów się, czy ten sposób działania ci służy. Jeżeli nie, to pomyśl co i jak możesz zmienić.

Podejmij wyzwanie i metodą małych kroków zacznij wprowadzać zmiany i żyć na własnych warunkach. Wierzę, że ci się uda!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail