Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

W imieniu twojego dziecka zakodowana jest modlitwa. Jak dobrze je wybrać?

DZIECI
Travis Grossen/Unsplash | CC0
Udostępnij

Zanim nadasz dziecku imię, dowiedz się, jak robili to ludzie Boga w czasach patriarchów i proroków oraz jak to było z nadaniem imienia Jezusowi i apostołom. Nadanie dziecku imienia to nie to samo co wymyślenie tytułu powieści czy zdecydowanie jak będzie wabił się piesek albo kotek.

Imię dziecka ma znaczenie

W starożytności dziecko otrzymywało imię po rodzicach lub dziadkach. Niektóre imiona miały charakter religijny i odnosiły się do jakiegoś bóstwa, a imiona niewolników wskazywały często na teren, z jakiego pochodzili.

Nieraz imię określało jakąś pożądaną cechę charakteru, jaką rodzice chcieli widzieć u swojego syna lub córki. Nie wszystkie też imiona nadawano przy urodzeniu. Bywały imiona przyznawane za konkretne zasługi lub takie, które wiązały się z objęciem jakiegoś ważnego stanowiska.

W Biblii znajdujemy wiele tekstów mówiących o znaczeniu imion, którymi rodzice nazywali swoje dzieci, a także imion, jakimi Bóg nazywał swoje sługi od momentu ich powołania. „Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas” (J 1,42), czyli skała, „i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18).

 

Nadanie imienia: forma modlitwy

W Starym Testamencie akt nadania imienia był formą modlitwy. Widzimy to wyraźnie w wielu fragmentach jak i w samym znaczeniu imion. Józef oznacza „niech pomnoży Bóg”. Imię Jan odnosi się do Bożej łaskawości, a imię Jeremiasz do Boga, który podnosi i wywyższa. Jakub tłumaczy się w słowach „niech Bóg strzeże”, a Ezechiel – „niech Bóg uczyni mocnym”.

Gdy Lamek spłodził syna, nadał mu imię Noe, mówiąc: „Ten niechaj nam będzie pociechą w naszej pracy i trudzie rąk naszych na ziemi” (Rdz 5,29). Noe miał być pocieszycielem dla innych w ich trudzie. Po raz pierwszy wypowiadając imię swojego syna Lamek rozpoczyna modlitwę, której naturalną kontynuacją będzie życie Noego i jego potomków. Za każdym razem wzywany tym imieniem będzie dla innych nadzieją, że Bóg słucha modlitwy o pocieszenie zakodowanej jedynie w dwóch sylabach imienia Noe.

 

Każdy ma trzy imiona

Wśród Żydów istnieje także pogląd, że z chwilą nadania imienia wnika w człowieka „wyższa dusza”. Dopiero wtedy Bóg go może wezwać i posłać. Bezimienni mają utrudnioną relację z Bogiem i z ludźmi, bo jakże zwrócić się do nich, jeśli nikt ich nie nazwał? Ej, wy?

Midrasz do Księgi Koheleta mówi, że każdy ma trzy imiona. Pierwsze nadają mu rodzice, drugim nazywają go inni ludzie, a trzecie musi zdobyć sam. By człowiek był szczęśliwy musi przyjąć pierwsze, uodpornić się na drugie i odkryć to trzecie. Imię nadane przy urodzeniu jest słowem rozpoczynającym modlitwę, a to odkryte później jest kluczem do nieba.

Nadając imię swojemu dziecku, rozpoczynasz jego osobistą modlitwę. Mówisz „A”, by on mógł życiem dopowiedzieć „B”. Ta modlitwa to także twoje najgłębsze pragnienia co do jego przyszłości.

Może chcesz, by był mądry jak Salomon albo tak miłował Stworzenie jak Franciszek z Asyżu, czy też był dobry jak chleb naśladując brata Alberta. Salomon, Franciszek, Albert to trzy krótkie modlitwy na całe życie trzech szczęśliwców, którym nadano imiona tych znanych świętych.

 

Jak wybrać imię dla dziecka?

Nadając dziecku imię miej świadomość, że nie wymyślasz hasła do logowania ani miłej w brzmieniu nazwy dla najmniejszego członka rodziny. Rozpoczynasz najważniejszą modlitwę jego życia. Jak więc to imię wybrać?

Starym zwyczajem to samo dziecko przynosi swoje imię na świat. Dzień, w którym się rodzi, ma już swoje imię i jest to imię świętego, którego wspomnienie Kościół w tym dniu obchodzi. Mogę więc powiedzieć, że imię Wojciech sam sobie przyniosłem, rodząc się 23 kwietnia. Moi rodzice uszanowali tę tradycję.

Nie jest to oczywiście żaden dogmat. Znam rodziców, którzy długo przed narodzinami dziecka studiowali życiorysy świętych i długo rozeznawali. Są też tacy, którzy wybór imienia dla dziecka zostawiają na ostatnią chwilę. Inni szukają bardziej oryginalnych inspiracji w nazwach kwiatów (Róża) i zjawiskach natury (Aurora).

Ale spokojnie. Bóg sobie z tym wszystkim radzi. Zawsze sobie radził. Biblijny Lot to po prostu mgła, a Jonasz to dziki gołąb.

Warto pamiętać, że wybierając dziecku imię, nie tylko wybieramy mu patrona, ale rozpoczynamy modlitwę do Boga, by uczynił nowonarodzone dziecię tym, kim naprawdę jest i aby nie żyło tylko dla siebie, lecz było błogosławieństwem dla innych. Oby wszędzie wypowiadano to imię z wdzięcznością Bogu za kolejnego dobrego człowieka.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail