Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jak znaleźć szczęście tam, gdzie się go nie spodziewasz? Sposoby o. Jacques’a Philippe’a

Artem Bali/Unsplash | CC0
Udostępnij

O pełne życie błogosławieństwami trzeba się modlić. Prośmy Boga, żeby nam pokazał, którego z błogosławieństw powinniśmy w danym momencie naszego życia szczególnie mocno się trzymać.

Osiem błogosławieństw to tekst wyjątkowy, doskonale logiczna kompozycja, w której każdy element nierozerwalnie wiąże się z innymi. Głęboki sens każdego z błogosławieństw można dostrzec tylko wtedy, gdy spojrzy się na nie przez pryzmat wszystkich ośmiu.

 

Królestwo będzie należeć do nas!

Choć każde jest inne, każde przynosi własne bogactwo treści, wszystkie są niejako symetryczne. Człowiek, którego określa pierwsza część każdego z błogosławieństw – ubogi, cichy, miłosierny – to jedna i ta sama osoba, uczeń Jezusa, w różnych sytuacjach, w różnych aspektach powołania, jakie dane mu jest przeżywać. Analogicznie, obietnica wyrażona w drugiej części – królestwo niebieskie, pocieszenie, bycie nazwanym synem Bożym – to wciąż jedna i ta sama obietnica, objawiająca różne swoje oblicza. Co jest obiecane? Sam Bóg. Cała głębia Jego tajemnicy. Bogactwa Jego królestwa. 

Czytając błogosławieństwa, odkrywamy kolejne łaski, jakie zawiera w sobie obietnica. Królestwo będzie należeć do nas. Będziemy pocieszeni. Na własność posiądziemy ziemię. Zostaniemy nasyceni. Dostąpimy miłosierdzia. Będziemy oglądali Boga, będziemy nazwani synami Bożymi… Czego chcieć więcej? Czyż to nie powód, by się cieszyć i radować, jak zachęca nas do tego sam Jezus?

 

O. Philippe: Błogosławieństwa wzywają do nawrócenia!

Błogosławieństwa trzeba odczytywać jako całość, ale każdy chrześcijanin będzie je przeżywał na swój niepowtarzalny sposób. Tak, jakby każdy miał własne drzwi prowadzące do jednego, wspólnego dla wszystkich królestwa. Inaczej mówiąc – wszyscy mamy własną drogę, szlak wyznaczony przez powołanie. Różne są etapy tej drogi, na każdym z nich inne błogosławieństwo będzie najlepiej wskazywać cel. Także każde powołanie związane jest szczególnie z jednym z błogosławieństw. Święci Kościoła swoim życiem malowali wyjątkowo piękne i wyraziste ilustracje konkretnych błogosławieństw.

O pełne życie błogosławieństwami trzeba się modlić. Prośmy Boga, żeby nam pokazał, którego z błogosławieństw powinniśmy w danym momencie naszego życia szczególnie mocno się trzymać, które będzie dla nas najlepszym drogowskazem. Chciałbym, by moja książka była dla czytelnika pomocą w odczytywaniu drogowskazów, jakimi są błogosławieństwa.

Błogosławieństwa są wezwaniem do nawrócenia, do wewnętrznej przemiany. Dotyczą przede wszystkim człowieka jako jednostki, ale mają też wymiar wspólnotowy, którego wagę warto podkreślić – wszak bez cichości i pokory, bez miłosierdzia i pokoju żadna wspólnota nie będzie mogła się ostać.

 

Błogosławieństwa? Wyłącznie we wspólnocie!

Ja powiedziałbym nawet, że cnoty błogosławieństw można przeżywać wyłącznie we wspólnocie. (W jaki sposób przekonać się o własnym ubóstwie duchowym, jeśli nie poprzez kontakt z drugim człowiekiem? Jak ćwiczyć się w łagodności, cierpliwości i pokorze, jeśli nie dzieli się życia z innymi ludźmi?).

Tak, wspólnota jest miejscem, gdzie można w pełni przeżywać błogosławieństwa, przekonywać się o ich prawdziwości i doświadczać całego bogactwa ich płodności. Nic więc dziwnego, że wiele wspólnot religijnych i ruchów ewangelicznych w swojej regule powołuje się na błogosławieństwa.

Gdy już mowa o wspólnotach, warto przypomnieć, że tą najbardziej podstawową, pierwotną jest małżeństwo i rodzina. To tutaj istnieją warunki idealne, by coraz lepiej rozumieć i coraz głębiej przeżywać błogosławieństwa. Uważam, że trzeba to podkreślać! Czyż gdziekolwiek można dotkliwiej doświadczyć własnego ubóstwa – nie mówiąc już o ubóstwie drugiego człowieka – niż w małżeństwie i rodzinie, gdzie relacje między ludźmi są tak bliskie, ścieżki życia tak ciasno ze sobą splecione?

 

O. Jacques Philippe: Otwórzmy się na życie błogosławieństwami!

Pełnia sensu błogosławieństw objawia się w całym swoim blasku dopiero wtedy, gdy wspólnota obierze je sobie za regułę życia. „Prostaczkowie” – do tego określenia, zaczerpniętego z Pisma Świętego, jeszcze wrócimy – zawsze czuli potrzebę tworzenia wspólnot, by móc żyć jak bracia, wspierać jedni drugich, dzielić się przeżyciami, razem wielbić Boga za Jego miłość i wierność. Rozpoznają się na pierwszy rzut oka, czują, że należą do jednej duchowej rodziny.

Przykładów nie brakuje – starotestamentowi anawim, ubodzy Jahwe, których pobożność i usposobienie serca wyraźnie odbijają się w psalmach; Kościół w Jerozolimie, taki, jakim opisują go Dzieje Apostolskie; franciszkanizm u swoich początków; niektóre wspólnoty, które dziś Duch Święty powołuje do istnienia. Zawsze były w Kościele miejsca i momenty uprzywilejowane, w których bogactwo tego fragmentu Ewangelii objawiało się w całym swym blasku. Oby było ich coraz więcej.

Oby, szczególnie dzisiaj, na życie błogosławieństwami otworzyły się rodziny. Niech odpowiadają coraz liczniej na to wezwanie, które wybrzmiewa chyba głośniej niż kiedykolwiek. Oby miały odwagę dążenia do ewangelicznego ideału, na przekór wszystkiemu, co dyktuje duch tego świata. 

*Tekst jest fragmentem książki o. Jacques’a Philippe’a, 8 sposobów na znalezienie szczęścia tam, gdzie się go nie spodziewasz, W drodze 2018

**O. Jacques Philippe (ur. 1947 w Metzu) – francuski ksiądz katolicki, duszpasterz we Wspólnocie Błogosławieństw, doświadczony rekolekcjonista, autor wielu głośnych tytułów z dziedziny duchowości

***Tytuł, śródtytuły oraz pogrubienia pochodzą od redakcji

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail