Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Na mszy nie wolno trzymać się za ręce. A to nie wszystko. Parafia publikuje kodeks zachowań

PARA TRZYMA SIĘ ZA RĘCE W KOŚCIELE
Shutterstock
Udostępnij

Na stronie parafii św. Stanisława BM w Dobrzechowie (diecezja rzeszowska) została opublikowana instrukcja zachowań pożądanych i niedozwolonych podczas mszy świętej.

Powiedzmy sobie szczerze: niejednokrotnie zachowanie wiernych w kościele pozostawia wiele do życzenia i pewnie każdego z nas kiedyś wyprowadziła z równowagi głośno gadająca sąsiadka z ławki (jak się w takich warunkach skupić na modlitwie?) czy świdrujący dźwięk komórki, który jakoś szczególnie lubi się „rozedrzeć” właśnie wtedy, kiedy – w zupełnej ciszy – ksiądz podnosi i ukazuje konsekrowane ciało Pana Jezusa.

Można założyć, że to z tych „przyziemnych” powodów księża z parafii w Dobrzechowie zdecydowali się na przygotowanie i opublikowanie na stronie internetowej instrukcji pt. „Podstawowe zachowania podczas Mszy św.”. Dyskutowaliśmy w redakcji na jej temat sporo, z niektórymi punktami się zgadzamy, z niektórymi nie, ale najbardziej jesteśmy ciekawi Waszego zdania. Dlatego najpierw przeczytajcie tekst instrukcji, a potem koniecznie weźcie udział w naszej sondzie (znajdziecie ją pod tekstem instrukcji).

 

Podstawowe zachowania podczas Mszy św.*

Pierwsza rzecz, musimy pamiętać o innych. Nie przeszkadzamy im w żaden sposób, nie rozpraszajmy ich. Nie możemy innych, oczywiście, gorszyć. Po pierwsze, nie rozmawiajmy w kościele nie tylko podczas trwania Mszy św., ale również przed jej rozpoczęciem i bezpośrednio po jej zakończeniu. Dom Boży nie jestem miejscem na pogaduszki. Tutaj rozmawiamy przede wszystkim z Bogiem. To tutaj Bóg do nas mówi i tutaj nas wysłuchuje. Nie przerywajmy Mu. Nie kierujmy naszych wypowiedzi, gdy On czeka na to, co powiemy, do innych osób. Ponadto przed rozpoczęciem Mszy św. nasza rozmowa może w poważny sposób zakłócić czyjąś modlitwę, utrudnić skupienie i przygotowanie innych do Mszy św.

Kościół przypomina trochę salę koncertową. Gdy wielki artysta wykonuje właśnie jeden z utworów Chopina, słuchacze powstrzymują się od wydawania wszelkich dźwięków. Zasada absolutnej ciszy w równym stopniu obowiązuje w świątyni.

Jeżeli przychodzimy do niego bardzo zaziębieni, a więc możemy się spodziewać, że będziemy kasłać i kichać, zatrzymajmy się przy drzwiach kościoła, by hałasować jak najmniej i nie skupiać na sobie uwagi innych, oraz by przy kaszlu trwającym dłużej móc opuścić świątynię jak najszybciej.

Nie stawiajmy parasola czy laski w taki sposób, by te przedmioty wciąż przewracały się z hukiem.

Nie przechodźmy przez kościół, szczególnie w momentach ciszy, w taki sposób, by echo roznosiło po całej świątyni stukot naszych obcasów.

Nie przesuwajmy z hałasem ławek czy krzeseł. Pamiętajmy cały czas o tym, że jesteśmy w domu Bożym, w którym wszyscy skupiają się na uczestniczeniu we Mszy św. i modlitwie, i nasze głośne zachowania mogą to skupienie zburzyć.

Kościół nie jest miejscem, w którym prowadzimy życie towarzyskie. Na ten temat pisze ks. A. Witkowiak, stwierdzając między innymi: „Ponieważ ośrodkiem zainteresowania w kościele jest Bóg, dlatego też w kościele ustają takie obowiązki towarzyskie, jak np. ukłony, witanie się. Kłanianie się znajomym lub uśmiechanie się do nich w kościele jest gorszące”.

Jeszcze bardziej gorszące są wszelkie przejawy męsko-damskich czułości. Pary nie powinny zatem w żadnym przypadku tulić się do siebie, dotykać, trzymać się za ręce i w jakikolwiek inny sposób okazywać swoje do siebie przywiązanie. Na to jest miejsce poza świątynią.

Nie rozglądajmy się i nie wpatrujmy w innych, szukając znajomych czy patrząc, jak inni ubrali się na tę okazję. Nasze takie zachowanie może przyciągnąć wzrok innych, rozproszyć ich albo nawet zgorszyć.

Żucie gumy w perspektywie savoir-vivre’u jest wskazującym na brak ogłady i kultury uchybieniem. Jak ocenić kogoś, kto ssie cukierka podczas spotkania z dyrektorem, ministrem, premierem? Jak ocenić kogoś, kto spożywa go podczas oficjalnego spotkania i rozmowy z nami? W jakich sytuacjach można żuć gumę? Każdy podręcznik savoir-vivre’u, który porusza ten problem, stwierdza: wtedy, gdy nas nikt nie widzi. Żucie gumy w czyjeś obecności jest obraźliwe i świadczy o lekceważeniu i prostactwie.

Czasami słychać w kościele podczas nabożeństwa sygnał komórki, niekiedy przez dłuższy czas, bo jej właściciel nie może jej odszukać. Gdy ją wyłączy, nie może powiedzieć sobie: „Zrozumieją mnie. Nic się nie stało. Byłem roztrzepany”. Takie coś nie ma prawa zdarzyć się w kościele. Trudno wyobrazić sobie większe uchybienie, bardziej niestosowne zachowanie. Nie zabierajmy więc telefonów komórkowych do kościoła, a jeśli już, to trzeba bezwzględnie pamiętać o ich wyłączeniu.

Powściągnijmy w perspektywie modlitwy i śpiewu wszelkie objawy indywidualizmu, nie wyprzedzajmy więc innych i nie pozostawajmy w tyle, bo w ten sposób wprowadzimy w modlitwę czy śpiew dysharmonię, zakłócimy koncentrację i uwagę innych.

Gdy wchodzimy do kościoła i wychodzimy z niego, klękamy czy, jak kto woli, przyklękamy. Są takie momenty Mszy św., że wszyscy klękają. Niektórzy klękają też wtedy, gdy wszyscy siedzą lub stoją, klękają np. do modlitwy. W trakcie obecności w kościele składamy też pokłony przed Najświętszym Sakramentem, świętymi wizerunkami.

Pamiętajmy, że siadanie na piętach to nie jest klęczenie, tylko… siadanie na piętach. Gdy przyklękamy na jedno kolano, przypomnijmy sobie, dlaczego robili to nasi przodkowie. Chłopi klękali zawsze na oba kolana. Szlachta klękała na jedno kolano, by odróżnić się od chłopów, by pokazać, że oni nie muszą się już tak, ze względu na swoją pozycję społeczną, korzyć przed Bogiem. Czyż nie jesteśmy wszyscy równi przed Bogiem? Czy ktoś z nas jest jakoś wobec Niego uprzywilejowany?

Pamiętajmy o odpowiednim stroju!

W naszym kościele mamy tylko jedno uchylne okno. Dlatego w gorące dni otwieramy szeroko drzwi, aby była wymiana powietrza. Niestety, niektórzy myślą tylko o sobie. Stoją w drzwiach, aby im wiało przyjemnym wiaterkiem. Pamiętajmy, że nie stoimy w ciągach komunikacyjnych. To tak jakby kierowca zaparkował samochód na skrzyżowaniu.

(*źródło: Parafia Dobrzechów; zaznaczenia pochodzą od redakcji)

 

Co sądzisz o tej instrukcji? Weź udział w sondzie!

Możesz w niej wybrać jedną lub kilka odpowiedzi. Po zaznaczeniu jednej czy kilku, kliknij na przycisk VOTE – jest na dole, pod wszystkimi odpowiedziami.

 

Choć temat jest poważny, to w ramach „terapii śmiechem” polecamy wam ten tekst 👇👇👇

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail