Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Dobre historie

Uciekł z Auschwitz dzięki Polakowi. O tej historii mówi się w USA

AUSCHWITZ

EAST NEWS

Dominika Cicha - publikacja 03.08.18

Herman Shine to jeden z ok. 200 więźniów, którzy uciekli zza drutów obozu koncentracyjnego i przeżyli. Gdyby nie Polak Józef Wrona, prawdopodobnie by mu się to nie udało. A tak dożył 95. roku życia. O jego historii pisze „The New York Times”.

Jak przypomina amerykańska gazeta, do Auschwitz deportowano co najmniej 1,3 mln ludzi. 1,1 mln z nich zginęło, a co najwyżej 200 udało się uciec. Zapewne większość z was słyszała już o brawurowej ucieczce Kazimierza Piechowskiego czy Witolda Pileckiego. Za druty – jak sam mówił: dzięki tuzinowi cudów – wydostał się także Herman Shine, który zmarł 23 czerwca 2018 r. w Kalifornii.

Urodził się w Berlinie w 1922 r. To właśnie tam po pierwszej wojnie światowej przeniósł się z Polski jego ojciec, Gerson Scheingesicht, handlowiec. We wrześniu 1939 r. Shine – a właściwie Mendel Scheingesicht, bo tak się wtedy nazywał – został wysłany do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Było z nim kilkoro przyjaciół, m.in. Maks Drimmer. 3 lata później obaj trafili do obozu pracy Monowitz (później KL Auschwitz III-Aussenlager), gdzie Shine pracował jako dekarz. Bywał także wysyłany do obozu w Gliwicach.


KAZIMIERZ PIECHOWSKI NIE ŻYJE

Czytaj także:
Pan Kazik i jego brawurowa ucieczka z Auschwitz

Herman Shine: „Przeżyłem dzięki tuzinowi cudów”

I właśnie tam w grupie młodych kobiet zobaczył Marianne Schelesinger, która – z racji, że była jedynie pół-Żydówką, po całodniowej pracy dla Niemców mogła wracać na noc do domu. Shine opowiedział jej o mordzie dokonywanym na Żydach. A ona… podała mu swój adres.

Tutaj do akcji wkracza Józef Wrona, zatrudniony w Monowicach jako robotnik cywilny. Któregoś dnia w 1944 r. przysłuchiwał się rozmowie esesmanów, którzy – nieświadomi, że Polak zna niemiecki – rozprawiali o planowanym wymordowaniu więźniów. Wrona ostrzegł Maksa Drimmera i zgodził się pomyśleć o zorganizowaniu ucieczki dla niego i jego przyjaciela. Wspominał ją tak:

W przerwie obiadowej ukryłem ich w magazynie na terenie zakładów w przygotowanym schowku w szklanej wacie. Ja miałem dostęp do kluczy do tego magazynu. W dniu następnym, wieczorem, przedostałem się do magazynu, wyciągnąłem więźniów spod szklanej waty i przebrałem w przygotowane już ubrania cywilne. Wcześniej upiłem magazyniera, Austriaka, żeby zmniejszyć jego czujność. Mając teren dobrze rozpoznany, wyprowadziłem więźniów z terenów zakładów i po długim marszu dotarliśmy do Nowej Wsi (sprawiedliwi.org).

Po drodze uciekinierów zatrzymał Niemiec, ale… uwierzył, że wszyscy trzej są zwyczajnymi polskimi robotnikami.

Józef Wrona – ryzykując życie swoje i najbliższych – umieścił Żydów na poddaszu w stodole. Dostarczał im jedzenie, a nawet zgodził się przekazywać korespondencję innym więźniom. Niestety, właśnie jeden z takich listów, napisany przez Maksa do ukochanej Herty Zowe, trafił w ręce Niemców.

Józef Wrona nie musiał długo czekać, by pod jego domem zatrzymali się esesmani z psami. Ale choć przeszukiwali majątek dokładnie, Żydów nie znaleźli. Dla Hermana i Maksa był to jednak ostateczny sygnał, że muszą uciekać dalej.


ELIAHU PIETRUSZKA

Czytaj także:
Ma 102 lata, przeżył Holocaust. Myślał, że stracił całą rodzinę…

Józef Wrona – Sprawiedliwy wśród Narodów Świata

Pomoc znaleźli u Marianne Schelesinger w Gliwicach. Rok po wojnie obaj założyli rodziny, podczas podwójnej ceremonii w Berlinie. Herman ożenił się z Marianne, a Maks z Hertą. W 1947 r. wyemigrowali razem do Stanów Zjednoczonych, gdzie Herman na dobre porzucił imię Mendel i założył firmę dekarską.

Nigdy nie dowiedział się, co stało się z jego rodzicami. Jego dwaj bracia i dwie siostry przeżyli wojnę i rozproszyli się po świecie.

Co stało się z Józefem Wroną? W 1990 roku przyleciał do Stanów Zjednoczonych i w obecności tych, których uratował, odebrał medal Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Zmarł rok później. Jak mówił wtedy w „Los Angeles Times” Herman Shine, „Józef nie tylko ryzykował swoje życie – nasze życie i tak nie było nic warte – ale ryzykował życie całej swojej rodziny i całej wioski”.




Czytaj także:
„Oświęcim przy nich to była igraszka…” Witold Pilecki na zdjęciach

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
historiaHolocaustII wojna światowa
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail