Zanim zaczniesz czytać ten artykuł, przypomnij sobie ostatnie wydarzenie, kiedy miałeś/miałaś sytuację, w której wystąpiła „różnica zdań” pomiędzy tobą a twoim współmałżonkiem.
Czy jesteś dumny ze sposobu, w jaki sobie poradziliście z tą sytuacją? Konflikt jest nieuniknioną częścią każdego małżeństwa i ważne, aby „zarządzać” nim w taki sposób i używać takich „narzędzi”, aby obie strony wychodziły z niego zwycięskie. Do małżeńskiego konfliktu dobrze podejść przygotowanym i mieć chociażby propozycję jego rozwiązania. Poniższe „narzędzia” są jednymi z tych, dzięki którym z małżeńskiej waśni możemy wyjść „win-win”.
Więcej słuchaj
Dostaliśmy od Boga jedne usta i dwoje uszu, po to żebyśmy dwa razy więcej słuchali, niż mówili. Kiedy małżonek otwiera się przed tobą, to nie przerywaj mu i pozwól mu dokończyć. Zanim zaczniesz odpowiadać, postaraj się „przetrawić” to, co usłyszałeś i zrozumieć punkt widzenia ukochanej osoby.
Nie odbieraj wszystkiego jako atak, choć czasem emocje na to wskazują. Spróbuj przebić się przez sposób komunikowania współmałżonka i postaraj się USŁYSZEĆ, co do ciebie mówi.
Upewnij się, że dobrze zrozumiałeś
Zanim odpowiesz, upewnij się, że dobrze zrozumiałeś to, co współmałżonek chciał ci zakomunikować. Używaj zwrotów „Słuchałem cię i jeśli dobrze rozumiem to…”, „Powiedz, czy dobrze zrozumiałem – chodzi ci o…”. Jeśli coś zrozumiałeś błędnie, to pozwól rozmówcy raz jeszcze wyjaśnić ci jego punkt widzenia i sens wypowiedzi. Nawet jeśli wszystko w tobie krzyczy, aby zinterpretować wypowiedź ukochanego, upewnij się jednak wcześniej, czy aby na pewno dobrze go zrozumiałeś.
Czytaj także:
To jedno proste pytanie uratowało moje małżeństwo
Mów, co czujesz
Używaj zwrotów opisujących swoje uczucia i odczucia, zamiast tych, które oceniają zachowanie współmałżonka. Np. zamiast „jesteś jak twoja mama, ciągle mnie o coś pytasz”, można użyć sformułowania: „kochanie, czuję się osaczony kiedy zadajesz mi tyle pytań na raz”. Brzmi inaczej? 😉
Nie podnoś głosu
Wrzask i eksponowanie emocji za pomocą krzyku jest jak „gaszenie pożaru za pomocą benzyny”. Taki sposób tylko zaogni sytuację i sprawi, że porozumienie się oddali. Wiem coś o tym, bo sam jestem impulsywny i nie wychodzi na dobre, kiedy temu ulegam w momencie konfliktu z żoną.
Nie działaj pod wpływem silnych emocji
Jeśli czujesz, że targają tobą emocje i znajdujesz się pod ich wpływem, to poproś współmałżonka o „przerwę” i zaproponuj, że wrócicie do rozmowy za 30 minut, jak emocje będą mniejsze. Zwrot „kochanie, kocham cię i chcę rozwiązania naszego konfliktu, ale potrzebuję 30 minut na uspokojenie się” sprawi, że unikniecie „rzucania” słów (często wzajemnie atakujących) pod wpływem emocji.
Nigdy nie używaj słowa „rozwód”
W kłótniach często używamy bardzo mocnych słów, których później żałujemy. Jednak zostały już wypowiedziane, nie da się ich cofnąć i potrafiły już wyrządzić wiele krzywdy w małżeńskiej relacji. Jeśli w kłótniach twoim argumentem jest słowo „rozwód”, to możesz być pewien, że spowoduje ono eskalacje konfliktu zamiast jego ugaszenie. To słowo jest tylko jednym z wielu przykładów, które zaogniają sytuację.
Czytaj także:
Fisheclectic: w małżeństwie najważniejszy jest Bóg, nie mąż czy żona
Mów prawdę – miłość potrafi ją unieść
Prawda (nawet ta najgorsza) jest lepsza niż najpiękniejsze kłamstwo, które prędzej czy później ujrzy światło dzienne. Miłość jest tak cudowna między innymi dlatego, że daje siły i pozwala unieść takie sytuacje i wydarzenia, które wcześniej wydawały nam się „dawką śmiertelną” dla małżeńskiej relacji.
Bądź czuły
Czułe gesty (przytulenie, całus, złapanie za rękę) sprawiają, że nawet najbardziej nastawiony na walkę współmałżonek łagodnieje i pokornieje. Używaj ich często, a wasze małżeńskie spory będą przybierały łagodniejszą formę.
To tylko niektóre przykłady zachowań czy postaw, które mogą pomóc w małżeńskiej relacji, szczególnie w obliczu konfliktu. Warto mieć taką skrzynkę z narzędziami zawsze przy sobie i umiejętnie z niej korzystać. Czasem zdarzy się, że popełnimy błąd, ale tak naprawdę cały czas się czegoś uczymy, więc warto z tej nauki wyciągać wnioski, żeby na tym budować od nowa.
Czytaj także:
Zdradziłem swoją żonę. Z nią samą