Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Pan Zenon sprzedaje książki, żeby mieć na walkę z rakiem. Poznaniacy nie zawiedli

PAN ZENON ZBIERA NA LECZENIE
Udostępnij

81-letni poznaniak zachorował na nowotwór. Żeby zebrać pieniądze na leczenie, postanowił sprzedać książki ze swojej biblioteczki.

Dwa lata temu u pana Zenona Fabisia zdiagnozowano raka prostaty. Skromna emerytura nie wystarcza mu na leki, ale nie chce prosić o pomoc ani żebrać. Postanowił, że sprzeda książki, które zgromadził w domowej biblioteczce. Przez ostatnie pół roku, kilka razy w tygodniu, stawał z nimi na poznańskim rynku Jeżyckim. Poezja, lektury szkolne, książki kucharskie – cena każdej z nich wynosiła zaledwie 3 zł. A jeśli ktoś nie miał, wystarczyła złotówka.

Na początku sierpnia o niezwykłym sprzedawcy książek doniósł na swoich łamach „Głos Wielkopolski”. Kilka dni później na rynku czekała już na niego… kolejka. Przychodziły osoby, które chciały powiększyć swój księgozbiór, ale i takie, które wręczały panu Zenonowi książki na sprzedaż.

„Lekarz powiedział, że wygrałem bitwę, ale muszę pamiętać, że to nowotwór złośliwy i zawsze mogą wystąpić przerzuty. Cały czas muszę jednak kupować drogie leki. Musiałem ze względu na chorobę żony odejść na wcześniejszą emeryturę i mam dużo niższe świadczenia niż moi dawni koledzy z pracy” – wyjaśnia w „Głosie Wielkopolskim” pan Zenon.

Ale dzięki temu, że zrobiło się o mnie głośno udało mi się odświeżyć dawne znajomości. Koledzy z całej Polski dzwonili do mnie i gratulowali odwagi. Niektórzy dziwili się, że jeszcze żyję.

W następnych dniach pan Zenon zrobi sobie przerwę od sprzedaży książek. Bo choć – jak sam mówi – jest w dobrej formie (gimnastykuje się 15 minut dziennie!), męczą go upały. Wiadomo też, że dzięki serdeczności poznaniaków przez kilka tygodni nie będzie musiał martwić się o pieniądze na leki.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail