Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Czy to kosmiczny bolid zniszczył Sodomę i Gomorę?

ODKRYCIA ARCHEOLOGICZNE
Udostępnij

XVIII w. uznawany bywa często za okres narodzin archeologii w jej współczesnej postaci i rozumieniu. Najlepiej kojarzony z podręczników jest tu rok 1799, w którym, przy okazji kampanii napoleońskiej w Egipcie, odnaleziony został tzw. Kamień z Rosetty, umożliwiający przetłumaczenie niezrozumiałego dotąd hieroglificznego pisma egipskiego.

Ale już w pierwszej połowie tamtego stulecia prace wykopaliskowe w zniszczonych erupcją Wezuwiusza Pompejach i Herkulanum zasponsorowali władcy istniejącego wówczas Królestwa Neapolu (późniejsze Królestwo Obojga Sycylii).

Wiek XIX w. to już prawdziwa eksplozja wypraw badawczych, przede wszystkim do wschodniej części basenu Morza Śródziemnego (Azja Mniejsza, Egipt, Ziemia Święta). To tamtym czasom zawdzięcza znaczną część swych zbiorów słynne londyńskie British Museum (Kamień z Rosetty też obejrzeć można w tym właśnie miejscu).

 

Hipoteza Alana Bonda i Marka Hempsella

Jednym z bardziej znamienitych badaczy tamtego okresu był Austen Henry Layard, angielski podróżnik i dyplomata, który w annałach historii zapisał się jako odkrywca biblijnej Niniwy – jednego z największych ośrodków miejskich starożytnej Asyrii, na którego ruinach powstał następnie dzisiejszy Mosul. Wiele z odkryć Layarda zostało zresztą 3,5 r. temu zniszczonych przez terrorystów z ISIS.

Rozliczne artefakty odnalezione przed 170 laty w pozostałościach Niniwy po dziś dzień pozostają przedmiotem badań brytyjskich naukowców. Jednym z takich artefaktów jest pochodząca z VII-VIII w. p.n.e. tabliczka będąca kopią sumeryjskiego zapisu planisfery niebieskiej z… 29 czerwca 3123 r. p.n.e. Jak zaś twierdzi w swej książce „A Sumerian Observation of the Kofels’ Impact Event” dwóch brytyjskich inżynierów przemysłu kosmicznego, Alan Bond i Mark Hempsell, tabliczka ta, prócz informacji o układzie ciał niebieskich w ww. dniu, zawiera również zapis trajektorii lotu niezidentyfikowanego, przemieszczającego się po niebie obiektu.

To właśnie ten bolid (a w zasadzie jego odłamki) miał, zdaniem naukowców, przyczynić się do opisanego w biblijnej Księdze Rodzaju kataklizmu, jakim było zniszczenie Sodomy i Gomory. Dowody? Zdaniem Bonda i Hempsella opisana na tabliczce trajektoria lotu obiektu wskazuje na to, że uderzyć on musiał w ziemię gdzieś w Alpach, na terytorium dzisiejszej Austrii, co idealnie pasowałoby jako przyczyna powstania niewyjaśnionego przez wiele lat, szerokiego na 5 km i grubego na 0,5 km osuwiska w Kofels.

Co więcej, pamięć o tamtych wydarzeniach prócz Księgi Rodzaju przekazywać ma również aż przeszło 20 innych tekstów kultury, w tym grecki mit o śmierci syna Heliosa, Faetona, porażonego gromem samego Zeusa.

 

Czy to meteoryt zniszczył Sodomę i Gomorę?

Aby jednak nie było zbyt oczywiście, są też i naukowcy, którzy podważają rewelacje Bonda i Hempsella, wskazując, że datowanie węglem drzew zniszczonych przez osuwisko, plasuje to wydarzenie w okolicach roku 9800 p.n.e. (+/- 100 lat), a więc na prawie 7000 lat przed domniemanym uderzeniem meteorytu, a same skały ulec mogły stopieniu wskutek tarcia, nie zaś wysokiej, powstałej po uderzeniu temperatury. Wobec autorów teorii pojawiły się również zarzuty o błędne przetłumaczenie tekstu sumeryjskiego, pomylenie chronologii biblijnej czy przecenianie sumeryjskich zdolności astronomicznych.

Przypomnieć należy również, że zdobywająca w ostatnich miesiącach popularność w polskim internecie hipoteza Bonda i Hempsella (upubliczniona jednak po raz pierwszy już 10 lat temu) nie jest pierwszą próbą naukowego uzasadnienia zniszczenia Sodomy i Gomory uderzeniem meteorytu. Już pod koniec lat 80. ubiegłego stulecia osuszanie terenu niedaleko zbiegu Eufratu i Tygrysu odsłoniło ukrywany przez jezioro krater, którego pochodzenie również tłumaczone bywa kolizją ze skałą z kosmosu.

Stwierdzić trzeba wreszcie, iż choć próby naukowego interpretowania wielu opisywanych w Piśmie Świętym niecodziennych zjawisk mają swą długą tradycję, to w kwestii Sodomy i Gomory naukowcy prowadzą póki co dociekania dużo bardziej fundamentalne, stawiając pytania o to, gdzie w ogóle miały leżeć te miejscowości.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail