Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Dlaczego młodzi sami z siebie jadą na miesiąc do lasu? 17-letni harcerz odpowiada

CZAPKA HARCERSKA
EAST NEWS
Udostępnij

Dostaliśmy nietypową prośbę... A właściwie zadanie! „Jestem młodym, siedemnastoletnim, początkującym dziennikarzem z Krakowa. Oprócz tego należę także do Szczepu 5 Krakowskich Drużyn Harcerskich «Wichry». Od swojego przełożonego dostałem zadanie, aby napisać artykuł o harcerstwie i opublikować go w mediach”. A ponieważ całym sercem wspieramy harcerzy, śpieszymy Szymonowi z pomocą! To jak, Druhu z „Wichrów”, zadanie zaliczone? 🙂

Tak, dobrze myślicie, ten artykuł jest o harcerzach i harcerstwie, ponieważ ja sam jestem harcerzem. A w zasadzie o fenomenie świata współczesnego, zdominowanego przez elektryczność i internet, zwłaszcza wśród młodzieży. Ludzie w zielonych mundurach nie dość, że poświęcają swój prywatny czas na przygotowanie zajęć dla innych, to jeszcze wyjeżdżają na obozy i biwaki do środka niczego, żeby wybudować własne łóżko, półkę i łazienkę. Co nimi kieruje? Dlaczego zdecydowali się na takie spędzanie swoich wolnych chwil, zamiast na przykład pójść z przyjaciółmi do kina czy na lody? Napiszę o tym tak, jak ja to czuję, ponieważ już od września moja rola w harcerstwie drastycznie się zwiększy, stanę się bowiem drużynowym gromady zuchów, czyli chłopców w wieku od 7 do 12 roku życia.

 

Harcerze – przyjaciele na całe życie

Przede wszystkim wydaje mi się, że młodzież dołącza do harcerstwa z powodu społeczności, czyli ludzi. W harcerstwie poznaje się przyjaciół na całe życie, do których można zwrócić się z każdą, nawet najtrudniejszą sprawą. Wiem, że takie stwierdzenia padają w mediach bardzo często, ale sądzę, że w społeczności harcerskiej stwierdzenie to najbardziej oddaje sens tej grupy.

W moim szczepie, a jestem w Szczepie 5 Krakowskich Drużyn Harcerskich „Wichry”, do którego należał między innymi obecny prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda, ludzi związanych bezpośrednio ze szczepem jest bardzo dużo. Oprócz obecnego składu szczepu, który składa się mniej więcej ze 150 osób, dochodzi także grupa harcerzy starszych, którzy tworzą tak zwany Krąg Totemowy. Jest to stowarzyszenie byłych już harcerzy, którzy przyjeżdżają na nasz każdy obóz i dzielą się pomysłami i wspomnieniami. Wydaje mi się, że wsparcie osób starszych, bardziej doświadczonych, powinno być fundamentem rozwoju każdej grupy. 

Starsi nauczyli się czegoś na swoich błędach, dzielą się tym z młodszymi, którzy tych błędów już nie popełniają. Brzmi jak utopia, ale w naszym środowisku takie rozwiązanie zdaje egzamin. Dołączając do liczby 150 harcerzy naszego szczepu jeszcze Krąg Totemowy, wychodzi na to, że jest nas prawie 200 osób. Trzeba przyznać, że jest to niemała grupa. Przekrój wiekowy także jest bardzo duży. Najmłodsi, czyli zuchy i zuchenki mają po 7 lat, a najstarsi, czynni harcerze, są już studentami na krakowskich uczelniach. Grupa jest duża, więc każdy nie jest w stanie poznać każdego. Ale jest w czym wybierać i jest z kogo robić swoich przyjaciół. Nie wspominając oczywiście o innych krakowskich szczepach, których też jest bardzo wiele.

 

Harcerstwo – co przyciąga młodych do tej rodziny?

Jak już wspominałem, będę drużynowym gromady zuchów. Praca z młodymi chłopakami i dziewczynami nie jest prosta, jak każda praca z dziećmi. Sądzę jednak, że jest najbardziej satysfakcjonująca. Dbając o rozwój najmłodszych, jesteśmy w stanie zobaczyć jego dorastanie od najmłodszych lat życia do dorosłości, zakładając, że cały czas będzie harcerzem. Praca z dziećmi daje też najwięcej samej osobie opiekującej się. Uczy kreatywności, zaradności, ale przede wszystkim odpowiedzialności za drugiego człowieka. Wiesz, że młody człowiek patrzy na ciebie i że bierze z ciebie przykład. Wszystko, co robisz, wychowuje go i potem twoje zachowania najprawdopodobniej powtórzy sam.

Rzeczą, która dla mnie jest ważna w pracy z dziećmi, ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy może widzieć to w tych samych kolorach, jest zabawa. Metodyka wychowywania zuchów zakłada naukę przez zabawę, a więc opiekunowie także muszą się bawić. Przecież dzieci naśladują starszych. Kiedy bawią się i uczą starsi, dzieci także to robią. Wiem, że nie dla każdego taka forma pracy w harcerstwie jest odpowiednia, więc zaznaczyłem na początku, że to moja subiektywna opinia. W harcerstwie istnieją także wędrownicy, którzy w swojej metodyce zabawy mają dużo mniej, ale po części jest to spowodowane wiekiem członków. Wędrownikiem lub wędrowniczką jest się dopiero po ukończeniu 15 roku życia. Wędrownicy bardzo indywidualnie podchodzą do każdego harcerza. Dlatego właśnie w drużynach wędrowniczych nie powinno być więcej niż 5 członków i drużynowy. Pozwala to na bardzo dokładne poznanie każdego swojego podopiecznego i jego rozwój na odpowiednim dla niego poziomie.

Jak już pisałem, najważniejszym czynnikiem w harcerstwie są ludzie. Dołączając do drużyny nie można od razu pójść do wędrowników czy opiekować się zuchami. Najpierw trzeba przejść zwykłą, harcerską drogę, podczas której właśnie poznaje się swoich przyjaciół, którzy potem, kiedy wybierzemy już, którą drogą chcemy iść, zuchową, wędrowniczą czy harcerską, wspierają nas i pomagają nam. I według mnie to w harcerstwie jest najlepsze i to przyciąga młodzież do tej wielkiej rodziny.

* Śródtytuły pochodzą od redakcji

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail