Aleteia
piątek 23/10/2020 |
Św. Jana Kapistrana
For Her

Słownik kobiet: praca

OKULARY

gabrielle cole/Unsplash | CC0

Magda Frączek - publikacja 10.08.18

Kobiety nie pracują jak mężczyźni. Ale zazwyczaj muszą. Wchodzimy w te same uniformy, biurka i wynagrodzenia. Kobiety podporządkowują się światu, który nie funkcjonuje według cyklu, ciąży i gospodarki hormonalnej. Podporządkowują się światu, który to umniejsza lub wyśmiewa.

Jesteśmy pytane o to, co robią nasze dzieci, kiedy my chodzimy do pracy. Kiedy nie prowadzimy życia zawodowego, przypisuje się nam brak kreatywności i niskie ambicje. Mało kto zakłada, że zawód, który wykonujemy jest efektem naszej ciężkiej pracy, pasji i wysokich kwalifikacji. Zdaniem wielu, za sukcesami kobiet stoi uroda, mniejsze oczekiwania pracodawcy lub różne określenia tzw. szczęśliwego trafu. Bycie gospodynią domową wciąż przypisywane jest konsekwencji obyczajowego podziału według kultury patriarchalnej, a nie wewnętrznej potrzebie jednej, drugiej czy dziesiątej kobiety.

Uważam, że kobiety, czegokolwiek by nie dotknęły, potrzebują zaufania, wsparcia i inspiracji. Potrzebują też zachęty do tego, aby rysowały linię swojego życia tam, gdzie podąża ich własne serce. Jestem zmęczona dyskusjami na temat tego, czy wypada po – śmiesznie nazwanym, najbardziej odjechanym i pracowitym okresie w życiu kobiety, czyli – urlopie (!) macierzyńskim „wrócić do pracy zawodowej”. Jestem zmęczona wszechobecną oceną tego, co nam wypada lub nie wypada. W którym momencie zostawienie dziecka z nianią, w żłobku czy przedszkolu ociera się o matczyną nieczułość.

Nie pracujemy tak, jak mężczyźni

Kobiety nie pracują jak mężczyźni. Kobiety robią to inaczej. Chciałabym, abyśmy w końcu mogły zacząć grać pod siebie. Aby zaczęto respektować naszą wrażliwość i potrzeby, przede wszystkim tę pierwszorzędną – pogodzenia życia rodzinnego z pracą zawodową. Kobiety pragną afirmacji i wymiany entuzjazmu, pragną zorganizowania pozwalającego im łączyć różne płaszczyzny życia. Pragną pracy, która odzwierciedla talenty i dobro, które noszą w sercu. Nieważne, czy mowa o byciu ekspedientką czy bizneswomen. Kobiety uwielbiają wnosić własny świat w to, co robią.

Kobiety nie pracują jak mężczyźni. Ale zazwyczaj muszą. Wchodzimy w te same uniformy, biurka i wynagrodzenia. Kobiety podporządkowują się światu, który nie funkcjonuje według cyklu, ciąży i gospodarki hormonalnej. Podporządkowują się światu, który to umniejsza lub wyśmiewa. Aby utrzymać pewien standard życia, nierzadko podstawowy, ruszamy w bój o aprobatę klienta i szefa. Musimy odnaleźć się w nieuszytych na naszą miarę pracowniczych realiach.


MATKA NAD MORZEM

Czytaj także:
Matki „siedzą w domu”? Nie znam takiej

Głęboko przemyślałam ten temat i doszłam do wniosku, że nie jest wcale tak, że kobiety pragną spełnienia jedynie na płaszczyźnie życia rodzinnego. Że nie chcemy „pracować” lub co gorsza – nie powinnyśmy. Myślę, że chodzi nam o to, aby przestać się dostosowywać do figury zawodowej trzydziestoletniego singla, mężczyzny bez zobowiązań, całodobowo pochłoniętego pracą. Lub tej perfidnej, jeszcze z czasów komunizmu, kiedy postanowiono zrobić z nas tanią siłę roboczą i wysłać na traktory. Paradoks polega na tym, że oba te modele nie służą nie tylko nam, ale także naszym mężom, mężczyznom, którzy poza pracą zawodową chcieliby mieć czas na odpowiedzialne ojcostwo, budowanie związku i zadbanie o dom i własne pasje.

System jest ułomny. Doświadczam tego wielokrotnie, gdy ktoś z niepokojem w głosie pyta mnie, kiedy wyjdzie moja kolejna płyta, kiedy zacznę grać koncerty, innymi słowy – czy „nie uważam, że przyszła już najwyższa pora, aby coś z tym tematem zrobić?”. Na początku pytania te budziły moją irytację, potęgowały stres. Po kilku głębszych oddechach zaczęłam zastanawiać się, o czym są te myśli? W jaką nutę uderzają? Zdałam sobie sprawę, że ta narracja nie jest o mnie. Nie jest o kobiecie. Jest o świecie, który jeszcze do tej pory nie potrafi ogarnąć cykliczności naszego ciała. Dla którego „ciąża to nie choroba”, poród to nie koniec świata, a połóg nie istnieje.


TARG OWOCOWY

Czytaj także:
Słownik kobiet: Obfitość

Przestrzeń na wszystko

Do wiadomości tej niedoinformowanej części, sprawa wygląda następująco. Rok temu urodziłam dziecko. Wcześniej byłam w ciąży, niełatwej. Nie pracowałam zawodowo i nie poczytuję sobie tego za porażkę lub zaniedbanie. Nie był to czas, w którym z nieba sypały się na nas złote monety i konfetti, niemniej cieszę się, że w społeczeństwie tak zorientowanym na „wydajność” i „produkcję”, znalazłam lukę, w którą mogłam się wślizgnąć i we względnym spokoju oddać się żywiołowi mojej natury. I zrobić to, co chciałam i musiałam. Dać dziecku schronienie. Dać sobie schronienie. Urodzić. Dojść do siebie. Jako tako (tak, wciąż żywo istnieje we mnie taka część, która chciałaby udać się na dziesięcioletnie refundowane wakacje z dopiskiem – „rekonwalescencja” lub – w tym przypadku trafionym – „urlop macierzyński”).

Kiedy dziś myślę o pracy, mam przed oczami wszystko to, co kocham i co robię. Myślę o muzyce, którą piszę. O tych felietonach. O kończeniu studiów. O zakładaniu własnej działalności. O nadchodzącej szkole biznesu. O projektach artystycznych, które są przede mną. Myślę, że życie robi mi na to przestrzeń.

A to dopiero połowa. Bo moje myśli wędrują dalej. Idą w stronę męża, który zachęca mnie do eksplorowania swoich talentów na rzecz rodziny, siebie i świata całego. Myślę o opiece nad naszym synem, nad milionem domowych obowiązków non profit, które budują nasz mały świat. Myślę o niezamąconej kolei rzeczy, bo z tym słowem najbardziej kojarzy mi się etos pracy w wydaniu kobiet – z tym, że praca powinna być naturalna. Nie katorżnicza. Nie ograniczająca. Nie uwłaczająca. Nie jakakolwiek. Naturalna. Wynikająca z nas.


KOBIETA NA TRAWIE

Czytaj także:
Słownik kobiet: Odpoczynek

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dziecikobietapraca
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail