Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Św. Franciszek Salezy do mam i żon: nasza pobożność ma być miła dla naszych bliskich

KOBIETA Z BIBLIĄ
Sarah Noltner/Unsplash | CC0
Udostępnij

Zachowuj szczególną ostrożność, aby przez zbyt długi czas, jaki poświęcasz na modlitwę w kościele oraz w samotności swojej izdebki, nie ucierpiał twój mąż ani twoi rodzice i służący. Bacz także, abyś nie zaniedbywała przypadkiem swojego domostwa.

Bardzo długo w Kościele pokutowało przeświadczenie, że ci, których Pan sobie upodobał, nie żyją w małżeństwie. „Życie w świecie” było stawiane niżej niż życie zakonne, kapłańskie czy samotne, ofiarowane Bogu.

Dopiero na przełomie XVI i XVII wieku św. Franciszek Salezy widział, że życie małżeńskie i rodzinne to droga do nieba, która jest inna, ale wcale nie gorsza. Słowa, które pisał ponad cztery wieki temu do kobiet, których był kierownikiem duchowym, są aktualne także dziś i pukają prosto do matczynych serc.

 

Niekończące się obowiązki

Nie czujesz radości z codziennych obowiązków? A może nawet przygnębia cię widok pełnego zlewu, dwunastego prania w tygodniu czy kolejnego płaczu dziecka, który idziesz ukoić.

Św. Franciszek Salezy pocieszał jedną mamę, która zwierzyła mu się z podobnych trosk, napisał jej w liście: „Wątłe ciało uginające się pod brzemieniem ciąży, osłabione wysiłkiem noszenia dziecka oraz nękane wieloma rozmaitymi bólami nie pozwala sercu na podchodzenie do codziennych spraw z postawą aktywnej, pozytywnej gotowości; ale w żadnym stopniu nie wyklucza to aktywności wyższych sfer naszej duszy”.

Innej kobiecie pisał podobnie: „Pamiętam, jak opowiadałaś mi o mnogości przygniatających cię spraw. (…) Niech będzie to dobrą okazją do ćwiczenia się w prawdziwych i trwałych cnotach”.

 

Duchowość mamy a proza życia

Na pewno znasz historie wykoślawionej duchowości mam i żon. Gdzie często miała ona miejsce kosztem rodziny i małżeństwa? Św. Franciszek Salezy wskazuje, że ta matczyna duchowość ma być miła całej rodzinie.

„Różne są drogi do osiągnięcia doskonałości, tak jak różne są ludzkie powołania. Osoby duchowne, wdowy, małżonkowie – wszyscy oni muszą dążyć do doskonałości, ale nie na jedną modłę. (…) Zachowuj szczególną ostrożność, aby przez zbyt długi czas, jaki poświęcasz na modlitwę w kościele oraz w samotności swojej izdebki, nie ucierpiał twój mąż ani twoi rodzice i służący. Bacz także, abyś nie zaniedbywała przypadkiem swojego domostwa. Należy nie tylko być pobożnym i kochać swoją pobożność, ale także sprawić, by była ona miła dla naszych bliźnich”.

 

Trudności wykorzystuj do własnego rozwoju

Gdy do św. Franciszka Salezego napisała kobieta, która miała chorego męża, pokazywał jej, że to szansa jej rozwoju: „Zaprawdę, jeżeli tylko miłosierdzie by mi na to pozwoliło, na twoim miejscu dobrowolnie pokochałbym chorobę twojego drogiego męża, ponieważ dzięki umartwieniu możesz zahartować swoją miłość oraz uczucia. (…) Jakże często świat dobrym nazywa to, co jest złe, a nawet częściej złym to, co jest dobre!”

Frederick Faber pisał o czterech „cierpliwościach”, o jakie powinniśmy się starać. Jedną z nich jest cierpliwość do innych, do kierownika duchowego, do Boga i do siebie samego. Św. Franciszek Salezy wskazuje powód niecierpliwości jednej z kobiet, która prosiła go o radę:

„Moja najdroższa córko, nie bądź wobec siebie niesprawiedliwa i nie wymagaj od siebie rzeczy, których osiągnięcie nie leży w twojej mocy. (…) Miej cierpliwość do siebie”.

 

Spacer z rodziną ważniejszy niż czysta podłoga

Pamiętam, jak wyrzucałam sobie ciągłe tyły w domowych obowiązkach i zastanawiałam się, jak to połączyć w „relacyjności” bycia mamą, ale też sumiennością, której pragnę (a która niekoniecznie na wielu polach mi wychodzi, bo w macierzyństwie planowanie to inna bajka). Franciszek Salezy tutaj uspokaja, pisząc, by nie zabiegać o ziemskie sprawy z drżeniem, ale też nie przekreśla wagi i potrzeby matczynych obowiązków:

„Nie chcę negować troski o te małe ziemskie sprawy, ponieważ wolą Bożą jest, aby kształtowały one nasz charakter. Nie chciałbym jednak, byśmy troszczyli się o nie tak ogromnym drżeniem i gwałtownością”.

Cytaty za: Gary Thomas, Święte małżeństwo, Wrocław 2014

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail