Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 30/07/2021 |
Św. Piotra Chryzologa
home iconKultura
line break icon

Krzysztof Kolberger: Wierzył w Boga i dobro w człowieku

KRZYSZTOF KOLBERGER

EAST NEWS

Katarzyna Szkarpetowska - 13.08.18

Lubił grać czarne charaktery. Twierdził, że „na scenie diabły są ciekawsze od aniołów”. Kochał poezję i pięknie ją interpretował. Dziś Krzysztof Kolberger obchodziłby 68. urodziny.

„Kiedy mówię poezję, nie jestem aktorem. Chcę tylko poprzez piękne słowa rozmawiać z odbiorcą” – tłumaczył Krzysztof Kolberger. Ks. Jan Twardowski, którego wiersze aktor wielokrotnie recytował, powiedział kiedyś: „Pan Krzysztof tak mówi te wiersze, jak ja je piszę”. Praca, którą wykonywał zostawiała w nim ślady już przez samo powtarzanie tych czynności.

W pracy zawodowej chciał widzieć sens.

Mam na szczęście zawód, który powoduje, że jestem przymuszony do tego, by nie zajmować się tylko materialną stroną życia, ale też duchową. Przez całe życie starałem się przyjmować role nie ze względu na to, że ktoś mi dobrze za to zapłaci, ale dlatego, że coś w tym znajdę interesującego dla siebie

– powiedział w rozmowie z Grzegorzem Miecugowem w „Innym punkcie widzenia”.

Kolberger o natchnieniu na papieskim tronie

Kiedyś otrzymał zaproszenie od kustosza sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Okazało się, że jest zapotrzebowanie na Tryptyk rzymski, o czym kustosz parafii poinformował wiernych na afiszu, a artystę na miejscu. „Ale ja nie mam w repertuarze Tryptyku rzymskiego” – powiedział Kolberger. „Panie Krzysztofie, trudno. Jest na afiszu, ludzie przychodzą konkretnie na to. Musi być!” – odparł duchowny.

Zaprowadził artystę do pokoju, w którym niegdyś wypoczywał Jan Paweł II. Miejsce miało natchnąć aktora do skupienia i pomóc „opanować” Tryptyk. „Nieskromnie pomyślałem: Siedzę na tronie papieskim, to natchnienie na mnie spłynie. Niestety, po minucie wyrzuciło mnie stamtąd! W ogóle nie mogłem się skupić” – opowiadał Aleksandrze Iwanowskiej w książce „Przypadek nie-przypadek”. Ostatecznie się udało. Publiczność była wzruszona, ludzie podchodzili i dziękowali. Potem aktor jeździł z Tryptykiem po całym kraju.

Chciał, aby chorzy nie bali się

Kolberger był człowiekiem skrytym. Przez lata unikał rozmów o życiu prywatnym, o świecie przeżyć wewnętrznych. „Co ja tak naprawdę mam ludziom do powiedzenia i po co? Po co im zabierać czas…” – zastanawiał się.

Podejście aktora do mówienia o sobie zmieniła choroba. Od lat zmagał się z nowotworem nerki, który w sposób szczególny dał o sobie znać krótko po śmierci Jana Pawła II. Nawrót choroby zbiegł się zresztą w czasie z odczytaniem przez niego Testamentu Papieża. Można powiedzieć, że to w głównej mierze Ojciec Święty, który sam godnie znosił cierpienie, był dla aktora inspiracją, by mówić o chorobie. A mówił o niej subtelnie i z ogromnym spokojem. To było mówienie, w którym była i wiara, i nadzieja, i ogromna miłość do ludzi.

Kolberger chciał, aby ci, którzy są chorzy, którzy zmagają się z chorobą, nie bali się. Zależało mu na tym, żeby nie tylko traktować chorych z życzliwością, otwartością i wyrozumiałością, ale też, żeby sami chorzy traktowali siebie w ten sposób. Mówił:

Nie przepadam za wywiadami. Ale (…) jeżeli swoim publicznym mówieniem o chorobie udało mi się uratować chociaż jedną osobę, to warto było. Myślę, że udało mi się uratować ich więcej. Nawet jeżeli przegrały walkę z chorobą, to może przestały się bać tego aż tak bardzo.

Kolberger: Nie wolno marnować czasu, jaki dostajemy od Boga

Tym, co dawało aktorowi siłę w chorobie, była przede wszystkim wiara. Wierzył w Boga i w dobro w człowieku. W to, że Stwórca kocha nas w innych ludziach: „W ciągu całego życia miałem poczucie niezwykłych objawów sympatii, ludzkiej życzliwości, czegoś dobrego. Że już nie wspomnę o modlitwach, o podnoszeniu na duchu czy o wspieraniu myślą, dobrymi życzeniami w związku z moimi doświadczeniami chorobowymi”.

W młodości relacje Kolbergera z Bogiem bywały różne. Nie zawsze trwał „w wierze równej, ugruntowanej, stabilnej”. „Był taki moment, kiedy poczułem, że za dużo człowieka w moim kontakcie z Bogiem i że nie każdy ksiądz ułatwia mi ten kontakt” – wyznał kilka lat przed śmiercią.

Uważał, że czas, który dostajemy od Pana Boga, dany jest nam z jakiegoś powodu, i nie wolno go marnować. Że „trzeba żyć, dopóki się żyje” – nie wegetować, nie chować się za chorobą, nie oddawać życia walkowerem: „Życie jest bogatsze, mądrzejsze od naszych chorób, od naszej śmierci. Na co dzień nie doceniamy, jakim bogactwem, jaką nieprawdopodobną wręcz instytucją jest człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Pana Boga”.

Nigdy nie należy się poddawać. Nawet jeżeli to ma dotyczyć roku, dwóch lat, warto walczyć

– przekonywał i sam dzielnie walczył. Po operacjach nie zaszywał się w domu, ale poświęcał czas na spotkania z ludźmi. Na ukochaną poezję, granie i reżyserię. To dodawało mu energii i odwagi potrzebnej w chorobie. Zmarł siedem lat temu. Podczas uroczystości pogrzebowych artysty z głośników popłynął bliski jego sercu utwór Leonarda Cohena „Dance Me to the End of Love”. Dziś Krzysztof Kolberger obchodziłby 68. urodziny.

*Korzystałam z książki „Przypadek nie-przypadek”, K. Kolberger, A. Iwanowska (Edycja Św. Pawła) oraz programu „Inny punkt widzenia” G. Miecugowa z 29.01.2006 (TVN24)


POLSKIE GWIAZDY, KTÓRE WIERZĄ W BOGA

Czytaj także:
Polskie gwiazdy, które nie wstydzą się wiary w Boga




Czytaj także:
Henio żył rok. To był najpiękniejszy rok w naszym życiu




Czytaj także:
14 gwiazd zagranicznego kina, które są gorliwymi katolikami

Tags:
aktorchorobafilm
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
POGRZEB FRANKA
Redakcja
Pożegnali Franka – 7-letniego pielgrzyma. „Szedłeś do Matki...
2
Marta Brzezińska-Waleszczyk
„Urodziłam martwe dziecko. Nie żałuję” [wywiad]
3
EUCHARIST
Philip Kosloski
Jak się modlić, gdy podczas mszy ksiądz wznosi hostię i kielich?
4
ŻAŁOBA
Katolicka Agencja Informacyjna
Straciła syna i napisała papieżowi o buncie n...
5
Łukasz Kobeszko
Znacie historię trzech sióstr zamęczonych na oczach matki? Ich im...
6
Barbara Wnukowska
Anna Gębalska-Berekets
„Wierzę, że Bóg ma dla mnie plan i się go trzymam”. Rozmowa z Bas...
7
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 27 lipca
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail