Aleteia
wtorek 27/10/2020 |
Św. Sabiny
For Her

Rana rodziców, o której nikt nie pisze

MATKA Z DZIECKIEM

Tanaphong Toochinda/Unsplash | CC0

Magda Frączek - publikacja 14.08.18

Moment, w którym my rodzice, ludzie dorośli z pokończonymi studiami i niezależnym kontem bankowym, czujemy się mniej zorientowani we własnych potrzebach niż nasze dwu- lub trzyletnie dziecko. Stajemy oko w oko z nawałem emocji czterolatka i tracimy życiowy orient. Przeżywamy siebie i jego jednocześnie.

Nie pamiętam, gdzie o tym przeczytałam, ale istnieje koncepcja, według której pokolenie młodych rodziców uczy się sztuki świadomego życia razem ze swoimi dziećmi. To one są szansą na pokonanie najczarniejszych nocy i mechanizmów, które uniemożliwiają nam dobre życie.

Rodzicielstwo jest konfrontacją. Nie, nie z małym człowiekiem, który jest naszym synem lub córką, ale z tym, który siedzi w nas samych. Z tym nieutulonym lub niewysłuchanym, zlekceważonym lub opuszczonym człowieczkiem, którym byliśmy „dzieścia” lat temu. Rodzicielstwo wyciąga nasze braki na wierzch i w jakiś niezidentyfikowany sposób przywraca im głos. Nie piszę tego z książki, nie zobaczyłam tego na filmie. Mówię o własnym doświadczeniu, które pojawiło się już kilka tygodni, a nawet dni po urodzeniu się naszego syna.


JOLA SZYMAŃSKA

Czytaj także:
„Smutno ci w życiu? Powinnaś mieć dziecko!”. O złych radach dla nie-matek

Jesteśmy inni niż nasi rodzice

Staramy się być rodzicami uważnymi. Rodzicami, którzy chcą rozumieć i respektować to, że świat psychiczny i emocjonalny człowieka jest równie ważny jak fizyczny i duchowy. Jesteśmy ludźmi widzącymi ludzi w swoich dzieciach, odchodzącymi od krzywdzących fraz w stylu: „Dzieci i ryby głosu nie mają”, „Przestań marudzić”, „Nie płacz”, „Jak nie będziesz grzeczny, to pan cię zabierze”, „Uspokój się”, „Nic się nie stało”, „Do kąta”, i wielu innych.

Nasze pokolenie jest inne niż te, które były przed nami. Proszę się nie obrażać, po prostu, tak jest. Mamy spokojniejsze życie, dostęp do różnej maści profesjonalnej pomocy i uczymy się z tego wszystkiego korzystać. Mierzymy się jednak z poczuciem winy wynikającym z tego, że mamy i przeżywamy inaczej. Jesteśmy pionierami, bo bardzo często jako pierwsi ludzie w historii naszych rodzin korzystamy z psychoterapii i umyślnie rozwijamy swoje życie wewnętrzne.




Czytaj także:
Rodzicielstwo to nie udręka!

Teraz o tej ranie…

Do tego wszystkiego dochodzi rana, o której mało kto pisze. Jeszcze. Chodzi mi o ten moment, którego doświadczamy niemal wszyscy. Moment, w którym my rodzice, ludzie dorośli z pokończonymi studiami i niezależnym kontem bankowym, czujemy się mniej zorientowani we własnych potrzebach niż nasze dwu- lub trzyletnie dziecko. Stajemy oko w oko z nawałem emocji czterolatka i tracimy życiowy orient. Przeżywamy siebie i jego jednocześnie. Nie wiemy dokąd zaprowadzi nas dana sytuacja. Nie wiemy, kto jest kim i jak poodklejać zręby przeszłości od „tu i teraz”.

Mówi się, że to kwestia cierpliwości albo doświadczenia, i pewnie w wielu przypadkach tak jest. Ja jednak na pierwszy rzut taśmy wzięłabym fakt, że nikt wcześniej nie pokazał nam, jak rozwiązuje się konflikty. Albo że czujemy się bezbronni wobec silnych emocji. Tych własnych i tych, które przeżywają nasze pociechy. Chcę przez to powiedzieć, że mamy prawo przyjąć tą ranę jako faktyczną, a nie „fatamorganową”. Jesteśmy pełni lęku wobec tego, jak bardzo można przeżywać, będąc człowiekiem. Zanim przyjdzie moment, w którym coś w nas zaskoczy, że rodzicielstwo to nie społeczna rola, ale kolejna, głębsza afirmacja pełni człowieczeństwa, doświadczymy niejednej wewnętrznej burzy z piorunami.

Takie są prawa rodziców

Mamy prawo czuć się bezsilni. Mamy prawo dostrzegać, że większość z najprostszych rozgrywek relacyjnych z naszymi dziećmi po prostu nas przerasta. Mamy prawo przyjąć naszą bezradność oraz to, że zanim zapanuje w nas cudowne „wiem”, natykamy się na najszczersze „nie wiem”. Możemy powiedzieć, że deficyt nie wynika z powietrza, ale z konkretnych niedomagań naszych rodziców. Mamy prawo stanąć w prawdzie i ufać, że ona nas wyzwoli.

Pamiętam moment, w którym przestałam wymagać od siebie radzenia sobie z każdą rodzinną sytuacją. Pochyliłam się nad sobą i przyjęłam to bez wstydu. Przestałam wtedy zgrywać, że jestem matką stulecia. Przestałam odcinać się od tego, co czuję (odkryłam, że to właśnie konkakt z sobą generuje realne przemiany, a nie moje hiperwizje na temat tego, jak powinno wyglądać dojrzałe macierzyństwo).

Nie jestem matką, która nagra vloga i pouczy inne „niezorientowane” o tym, jak być autorytetem dla swoich dzieci. Wiem, że rodzicielstwo to konkretna praca – moja praca. Żeby podkreślić to jeszcze raz – to praca nade mną. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, z całą mocą doświadczam tego, że właśnie ten kierunek jest pierwszym wśród tzw. „wychowawczych”.


SZCZĘŚLIWA RODZINA

Czytaj także:
Jak budować bliskość z dzieckiem?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
praca nad sobąrodzicielstwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
PRZODKOWIE JANA PAWŁA II
Anna Gębalska-Berekets
Dziadkowie Karola Wojtyły. Kim byli przodkowi...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
MEDJUGORJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Kierownik duchowy wizjonerów z Medjugorie eks...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail