Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jechali na wakacje, do pracy. Włoski Kościół modli się za ofiary katastrofy wiaduktu w Genui

AFP/EAST NEWS
Udostępnij

Bilans ofiar po zawaleniu wiaduktu-mostu na autostradzie w Genui we Włoszech wynosi co najmniej 39 osób - podał w środę 15 sierpnia włoski dziennik „La Stampa”. Wśród nich jest dwoje dzieci.

Po zawaleniu się wiaduktu Morandi 16 osób jest rannych, a 12 w ciężkim stanie. Pięciu ciał do tej pory nie udało się zidentyfikować.
Most-wiadukt zawalił się we wtorek przed południem o godzinie 11.50. Został oddany do użytku w 1967 roku. Mierzy blisko 1200 metrów. Najprawdopodniej do zawalenia przyczyniła się gwałtowna ulewa, która przeszła nad miastem.
Obrona Cywilna szacuje, że w momencie katastrofy przez wiadukt autostrady A10 przejeżdżało około 30 samochodów osobowych oraz trzy ciężarówki.
Walące się betonowe bloki, z których zbudowano wiadukt, miażdżyły samochody. Pojazdy spadały z wysokości 50 metrów.  Szanse na przeżycie pasażerów były bardzo nikłe. Wśród osób, które uczestniczyły w katastrofie był m.in. 34-letni Davide Cappello, który cudem ocalał.

Myślę, że spadłem około 30 metrów i wówczas samochód niewiarygodnie zatrzymał się. Może uderzył w coś, nie był to gwałtowny wstrząs. Nie mam pojęcia, w jaki sposób mój samochód nie został zmiażdżony – przyznał 34-latek cytowany przez TVN24.pl.

Do ojca Davide dotarła agencja informacyjna ANSA. Wciąż nie potrafiąc opanować emocji, komentował rozmowę telefoniczną, jaką odbył z synem, który zadzwonił do niego z samochodu, zaraz po upadku z wiaduktu:

Jechali na wakacje, do pracy

Włoski dziennik „La Stampa” dotarł do informacji o zmarłych. Dowiedział się, że wśród ofiar śmiertelnych znalazła się m.in. trzyosobowa rodzina jadąca na wakacje do Sardynii (44-letni technik komputerowy Roberto Robbiano, jego żona 41-letnia Ersilia Piccinino i ich syn 9-letni Samuele), trzech kolegów jadących wspólnie do pracy sezonowej po długim okresie bezrobocia (31-letni Mirko Vicini, 35-letni Bruno Casagrande i 53-letni Sandro Campora). Zginęło także troje młodych obywateli Francji (pochodzący z Montpellier 20-letni Nathan Gusman, 22-letnia Melisa Artus i 20-letnia Nemati Alize Plaze ). Młodzi Francuzi także zmierzali na wakacje i spieszyli się na prom, który miał zabrać ich na Sardynię. Udało się ich zidentyfikować dzięki biżuterii.
Polski konsulat w Mediolanie przekazał w środę Polskiej Agencji Prasowej, że nie posiada informacji, aby w katastrofie ucierpieli jacyś Polacy. Mimo wszystko placówka dyplomatyczna dalej monitoruje sytuację.
Jak ogłosiły władze miejskie, środa i czwartek będą w Genui dniami żałoby. 

Włoski Kościół solidarny z ofiarami

Włoski Kościół wyraził solidarność z ofiarami zawalenia się dwustumetrowego odcinka wiaduktu pod Genuą.

Przewodniczący włoskiego episkopatu, kard. Gualtiero Bassetti zapewnił, że w tych chwilach cierpienia cały włoski Kościół łączy się solidarnie z arcybiskupem Genui, kard. Angelo Bagnasco, tamtejszą wspólnotą wierzących, mieszkańcami tego miasta, ratownikami, osobami pogrążonymi w żałobie oraz niepokojącymi się o los swoich bliskich.

Z kolei kard. Bagnasco zapowiedział, że 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia NMP, we wszystkich kościołach diecezji będzie miała miejsce specjalna modlitwa wiernych za ofiary i ich bliskich. Wyraził uznanie dla służb ratowniczych za ich profesjonalizm i szybkie działania a także ufność, że w szybkim tempie zostanie naprawiony most, tak bardzo niezbędny dla infrastruktury drogowej kraju i regionu. Zaapelował o solidarność z poszkodowanymi. W kościołach Genui trwa modlitwa w intencji ofiar wypadku.

 

Źródło: „La Stampa”, PAP, KAI, TVN24.pl, ANSA

Tags:
Włochy
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail