Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Prymas Polski zatańczył na Jamnej poloneza! Zobaczcie nasze wideo

PRYMAS WOJCIECH POLAK
Udostępnij

Polonez udał się znakomicie. Zresztą sprawdźcie sami.

Polonez tańczony w Domu św. Jacka na Jamnej – a raczej na łące za domem – to już tradycja. Był od zawsze. Rozpoczynał każdego hucznego sylwestra, każdą zabawę w największe jamieńskie święto – Wniebowzięcia Matki Bożej 15 sierpnia.

W zimie tańczy się go na śniegu, także w trzaskający mróz, a w lecie na specjalnie przygotowanej łące między domami a kapliczką Matki Boskiej Narciarskiej. Nie mogło go zabraknąć i teraz, kiedy Jamna świętowała 20-lecie koronacji obrazu Matki Bożej Niezawodnej Nadziei.

Mszę świętą odprawił ksiądz prymas Wojciech Polak. Na Jamnej był po raz pierwszy, lecz jak mówi gospodarz miejsca, o. Andrzej Chlewicki OP, przyjął zaproszenie na jubileusz 25-lecia. Więc chyba mu się w Beskidzie Wyspowym podobało.

Ksiądz prymas zgodził się poprowadzić poloneza i to mimo że w czasie mszy przeszła tu wielka ulewa. Wszyscy podziwiali jego hart ducha, gdyż pląsy w eleganckich butach i długiej sutannie w tych warunkach to naprawdę spore wyzwanie!

Dr Maria Jurgowa (żona prof. Stefana Jurgi, byłego rektora UAM w Poznaniu) była lepiej przygotowana, dzięki gumowym kaloszom. Ma już doświadczenie, gdyż od lat wraz z mężem bardzo Jamną wspierają. Polonez udał się znakomicie.

Jeśli nie widzisz tego wideo, kliknij tutaj. 

Dlaczego o. Jan Góra OP, pomysłodawca i budowniczy tego miejsca, od początku forsował poloneza? I to w wydaniu plenerowym? Spytałam o to jego przyjaciela i współpracownika z Poznania, Wojciecha Bornę:

Ojciec był niezwykle klimatyczny. Bardzo kultywował wokół siebie i zapach, i dźwięki, i różne treści. Celebrował każde słowo. Ogromną miłością darzył „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. To była jedna z jego większych miłości. A jako że z natury nie tracił czasu (od pomysłu do czynu niedaleka droga), momenty między konkretnymi zajęciami wypełniał „Panem Tadeuszem”.

Miał nagrane całe dzieło, czytane przez najlepszych polskich aktorów, w tym Zbigniewa Zapasiewicza. Zawsze słuchaliśmy tego z ojcem w samochodzie, na Lednicy w soboty po mszach, a także tu przy kominku na Jamnej. Czasem ojciec prosił kogoś o przeczytanie fragmentu lub robił to sam. To był cudowny klimat, nie chciało się wracać do domu. Ten polonez, który tutaj był grany, jest wprost z Mickiewicza.

Ojciec ogromną wagę przywiązywał do tradycji. Jamna powstała w 1992 roku. Od początku uczył młodzież szacunku dla własności prywatnej po latach komunizmu. Budował w niej poczucie odpowiedzialności za ziemię, dom i las, przypominając kulturę ziemiańską rugowaną przez komunistów jako zło. To był ważny element jamieńskiego wychowania po zmianie ustroju w 1989 roku.

A jak podkreśla inny przyjaciel ojca Góry, ojciec Tomasz Dostatni OP, w polskiej tradycji poloneza zawsze prowadził biskup. Niemal 20 lat temu na Jamnej kard. Christoph Schönborn OP, arcybiskup Wiednia i dominikanin, poprowadził poloneza będąc tu w gościnie. Teraz uczynił to ksiądz prymas – i oby nie był to taniec ostatni.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail