Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Dominikanie i monotlenek diwodoru. O co chodzi z tajemniczą substancją na trawniku?

TABLICZKA U DOMINIKANÓW
Udostępnij

Przed kościołem dominikanów w Poznaniu pojawiła się tabliczka, która wręcz straszy informacją: „Uwaga! Okresowo rozpylany monotlenek diwodoru. Prosimy nie wprowadzać psów! Substancje biologiczne”. Mieszkańcy na wszelki wypadek stosują się do zakazu i zachodzą w głowę, dlaczego zakonnicy rozpraszają jakieś tajemnicze związki chemiczne w pobliżu kościoła.

Plansze z ogłoszeniem można zauważyć na trawniku przy Alei Niepodległości oraz od ul. Kościuszki już od dłuższego czasu. Postawiono je tam 1 kwietnia tego roku. Tak, pojawiły się dokładnie w prima aprilis. Stało się jednak o niej nieco głośniej w ostatnich dniach.

Pomysłodawcą takiego ogłoszenia był br. Szymon Biernat, który zainspirował się podobnym rozwiązaniem, jakie przyjęto już w Trójmieście.

 

Podczas pobytu w Gdyni przechodziłem obok osiedla, na którym były posadzone młode drzewka. Właściciele wyprowadzali na spacer psy, które załatwiały się pod tymi drzewkami. Odkąd umieszczono na trawnikach tabliczkę z ostrzeżeniem o rozpylaniu monotlenku diwodoru, psy przestały się załatwiać, a wokół drzew zaczęła rosnąć trawa. Nie wiem, czy ludzie wiedzą, czym jest ta substancja – wyjaśnia w rozmowie z poznańską „Gazetą Wyborczą”.

 

Powód, dla którego tabliczka pojawiła się w Poznaniu, jest dokładnie taki sam. Skwerek przy klasztorze jest jedynym w okolicy, toteż właściciele psów chętnie tam z nimi chadzali na spacery. Niewielu jednak po swoich pupilach sprzątało.

Większość spacerowiczów nie ma pojęcia, czym jest monotlenek diwodoru. Komunikat jest jednak na tyle odstraszający, że zrezygnowali z wyprowadzania psów na tym terenie. Inni przeczytawszy ostrzeżenie, od razu chwytają za telefon, by dowiedzieć się więcej o substancji. Tymczasem wspomniany montlenek diwodoru to nic innego, jak nazwa chemiczna wody.

Na pytanie, jaką substancją zakonnicy spryskują trawnik, ci zarzekają się:

 

To nie my! Wyjątkowo to matka natura ją rozpyla – mówią bracia w rozmowie z tvn24.pl.

 

Jak informuje poznańska „Gazeta Wyborcza”, br. Szymon Biernat planuje umieścić przed kościołem kolejną tabliczkę. Tym razem jej przekaz będzie bardziej dosłowny – ma zupełnie wprost zakazywać załatwiania się psów na trawniku.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail