Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Singielko, pamiętaj, kogo szukasz, ale nie ograniczaj się do swojego typu

KOBIETA W SAMOCHODZIE
Wendell Fernandes/Unsplash | CC0
Udostępnij

Gdy spotkałam mojego męża, to nie byłam nim zachwycona od razu. Koleżanka zapytała mnie, czy coś z tego może być, odpowiedziałam jej, że raczej nie, bo prawie nic nas nie łączy i do tego nie jest w moim typie. W czasie naszej pierwszej rozmowy dowiedziałam się, że mój Ukochany stworzył internetowe dzienniki żywieniowe oraz trenuje capoeire. Oba tematy – dieta i sztuki walki – to nie była moja bajka.

W poprzednim artykule zachęcałam cię do określenia swojego typu, czyli wypisania cech idealnego kandydata (czytaj tutaj). Świadomość kogo szukasz oraz zasad, jakimi się kierujesz, jest bardzo ważna na etapie randkowania. Jeżeli kierujesz się rozumem i zasadami, a nie zauroczeniem, to masz bardzo duże szanse na uniknięcie zaangażowania się w nierokujący związek.

Jednak ideał ideałem, a ty spotykasz konkretnych mężczyzn. I tu pojawiają się trudności:

  • Jak rozpoznać, czy są oni gotowi do budowania relacji?
  • Czy należą do odpowiedniej grupy mężczyzn?
  • Z kim umawiać się na randki, a z kim nie?

Nie odmawiaj pierwszej randki

Według mnie warto ryzykować i zgadzać się na pierwszą randkę z większością mężczyzn, którzy cię zaproszą. Nie jest to akt desperacji. Wręcz odwrotnie, jest to dowód otwartości. Poza tym, nie warto zbyt łatwo skreślać chłopaków.

Zazwyczaj nowych mężczyzn poznajesz przy okazji np. imprezy, wyjazdu, warsztatów. Macie ograniczony czas na rozmowę. Czasem dosłownie kilka minut. Chłopak prosi cię o numer telefonu i w tym momencie decydujesz, czy chcesz się z nim jeszcze raz spotkać, czy nie. Łatwo wtedy uciec i pod byle pretekstem nie podać numeru lub podać, a gdy on zadzwoni, to wykręcić się od spotkania.

Zachęcam cię do innej strategii. Nawet jeżeli chłopak jest zupełnie nie w twoim typie, to daj się zaprosić na kawę. Inwestujesz jedno popołudnie, a możesz wiele zyskać.

Gdy spotkałam mojego męża, to nie byłam nim zachwycona od razu. Koleżanka zapytała mnie, czy coś z tego może być, odpowiedziałam jej, że raczej nie, bo prawie nic nas nie łączy i do tego nie jest w moim typie. W czasie naszej pierwszej rozmowy dowiedziałam się, że mój Ukochany stworzył internetowe dzienniki żywieniowe oraz trenuje capoeire. Oba tematy – dieta i sztuki walki – to nie była moja bajka.

 

Pierwsze wrażenie może mylić

Mimo to zaryzykowałam i zgodziłam się na ponowne spotkanie. W jego trakcie odkryłam, że jednak mamy wiele wspólnego, m.in. oboje marzymy o zmianie świata na lepsze przez dostarczanie wiedzy, edukowanie. A przy kolejnych spotkaniach przekonałam się, że, wbrew temu co myślałam na początku, ma on wiele cech z tych, które wypisałam w ramach charakterystyki idealnego kandydata.

Gdybym podczas pierwszego spotkania kierowała się pierwszym wrażeniem, to łatwo bym go skreśliła, a tym samym przegapiłabym człowieka, który stał się dla mnie cudownym przyjacielem i mężem.

Pierwsze wrażenie jest ważne, ale często przywiązujemy do niego zbyt dużą wagę. To, że nie zaiskrzyło w ciągu pięciu pierwszych sekund, nie znaczy, że nie zaiskrzy przy następnym spotkaniu. Dlatego, o ile chłopak nie zachowuje się w sposób niestosowny, obraźliwy czy agresywny, zachęcam cię, abyś zgodziła się na randkę. Owszem, ryzykujesz rozczarowanie, ale też masz szansę odkryć, że to jednak ten Jedyny.

Dziewczyny często mówią, że nie chcą przeżywać kolejnego rozczarowania, że to nie ten. Rozumiem to. Tylko to czy przeżyjesz rozczarowanie zależy od ciebie. Na etapie randkowania spotykasz się z wieloma chłopakami. Z niektórymi jest to tylko jedno spotkanie, z innymi kilka. To od ciebie zależy, czy te relacje uznasz za porażki i rozczarowania, czy jako cenne lekcje na drodze do małżeństwa. Jeżeli randkujesz, to po pewnym czasie (dłuższym lub krótszym) spotykasz tego, z którym chcesz stworzyć związek na wyłączność. Bardzo rzadko jest to mężczyzna, który jako pierwszy zaprosił cię na randkę.

W artykule o korzyściach z randkowania (tutaj) pisałam o tym, że każdy kontakt z drugim człowiekiem jest szansą na lepsze poznanie siebie, swoich upodobań, preferencji. W spotkaniu z drugim człowiekiem odkrywasz siebie, możesz sprawdzić jakie zachowania są dla ciebie ok, a jakie nie. Masz szansę sprawdzić, czy twoje oczekiwania, np. dotyczące wymarzonego Jedynego, są rzeczywiście tym, czego potrzebujesz. Dlatego nawet jeżeli pójdziesz na randkę z chłopakiem, który okaże się nie tym, kogo szukasz, to jest to dla ciebie cenne doświadczenie.

Zamiast tonąć w myśleniu typu nigdy nikogo nie znajdę lub spotykam samych dziwaków zastanów się:

  • Czego dowiedziałaś się o sobie dzięki temu spotkaniu?
  • Co ci nie pasuje w tym chłopaku?
  • Czy jest choć jedna rzecz, która ci się w nim jednak podobała?
  • Czy pasuje on do twojego ukrytego schematu wybierania mężczyzn?
  • Jak się przy nim czułaś?

Czytaj także: Nie możesz znaleźć męża? Może szukasz nie tam, gdzie trzeba…

Czytaj także: Mężczyźni to zdobywcy, nie dawaj siebie „na tacy”

Czytaj także: Gdzie poznać tego Jedynego? Odważ się szukać!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail