Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jest najczęstszą przyczyną utonięć w morzu. Jak uratować się z prądu wstecznego?

NAJCZĘSTSZA PRZYCZYNA UTONIĘĆ
Cristian Palmer/Unsplash | CC0
Udostępnij

Tragiczna śmierć trójki nastolatków, którzy przed dwoma tygodniami utonęli w Darłowie, sprowokowała kolejną falę dyskusji na temat bezpieczeństwa i właściwego zachowania nad wodą.

Szerokim echem (46 tys. udostępnień) odbił się w internecie wpis ratowniczki, Mai Nować, piętnującej liczne nieodpowiedzialne zachowania rodziców, z których wielu zwykło traktować ratowników jako darmowe opiekunki dla swych pociech.

Epatowani medialnymi doniesieniami o kolejnych tragediach przeoczamy jednak łatwo fakt podstawowy – od kilku lat liczba utonięć w Polsce zauważalnie spada (z 760 w 2013 r. do 471 w r. 2017). Ile w tym zasługi kampanii społecznych i wzrostu społecznej świadomości na temat czyhających w wodzie zagrożeń trudno oczywiście stwierdzić, tym niemniej o zagrożeniach tych warto cały czas przypominać. Jednemu z nich przyjrzymy się dokładniej.

 

Czym jest prąd strugowy?

Prąd strugowy, nazywany niekiedy wstecznym czy zwrotnym, a także, co znamienne, porywającym lub wciągającym, najczęściej chyba obarczany jest odpowiedzialnością za przypadki utonięć nad morzem. Rzeczywiście, jest to przeciwnik podstępny i zdradliwy, a przy tym dysponujący siłą znacznie przewyższającą ludzką. Czy oznacza to, że w starciu z nim jesteśmy bez szans? Niekoniecznie.

Zanim jednak powiemy o sposobach wydostania się ze śmiertelnego uścisku prądu strugowego, wytłumaczmy najpierw pokrótce, w jaki sposób on tak właściwie powstaje. Najlepsze warunki dla powstawania prądu strugowego występują w morzach, których strefa przybrzeżna charakteryzuje się niejednorodnym dnem. Często tworzą się one w pobliżu falochronów i innych sztucznych struktur nabrzeżnych, czy też w miejscach, gdzie blisko brzegu występuje w morzu znacząca płycizna, bądź przeciwnie – rów (co nie znaczy, że w miejscach, gdzie dno jest płaskie, na pewno się one nie pojawią).

W okolicznościach takich dochodzi do szczególnie intensywnego załamywania się morskich fal; mówiąc w pewnym uproszczeniu – rozpędzone masy wody odbijając się od przeszkody zmieniają swój kierunek, cofając się „strugą” w stronę morza w miejscu, gdzie żadna przeszkoda ich nie ogranicza. Wysokie ryzyko takiego „odbicia” występuje w miejscach, gdzie, z uwagi na przeszkody, woda dociera do brzegu pod pewnym kątem bądź nawet płynie prądem równoległym do niego. Prąd strugowy rozchodzi się na ogół po przekroczeniu miejsca, w którym dochodzi do załamania fal.

Warto też w tym momencie dodać, że prąd strugowy, występujący zawsze na powierzchni wody, mylony bywa często z podobnym, choć dużo słabszym zjawiskiem cofania się wody przy morskim dnie.

Dlaczego jednak prąd strugowy jest tak niebezpieczny? Po pierwsze, idealne warunki dla jego występowania, to również… idealne warunki do kąpieli. Zgodnie z badaniami amerykańskich naukowców, prądy strugowe występują najczęściej w pogodne dni z lekkim wiatrem od strony morza.

Po drugie, sytuacja, w której jesteśmy unoszeni przez niewidzialną siłę w stronę morza, to z oczywistych względów sytuacja, w której wiele osób ulega atakowi paniki i stara się za wszelką cenę powrócić w stronę lądu jak najkrótszą drogą. Tak działa psychologia.

Po trzecie wreszcie, kluczowa dla śmiercionośności prądu strugowego jest jego siła. Choć większość takich prądów nie przekracza prędkości 1 m/s, to najpotężniejsze z nich rozpędzają się do nawet 2,5 m/s. Czy to dużo? Jedynie nieco mniej niż w szczycie formy osiągał najbardziej utytułowany pływak świata, Michael Phelps (2,77 m/s). Rozumiecie już zapewne, że próba mierzenia się z takim żywiołem, to jak wyjście na czołówkę z TIR-em.

 

Jak się ratować przy prądzie wstecznym?

Co więc możesz zrobić, aby się z prądu strugowego uratować? Przede wszystkim odrzuć rozwiązanie, które wydaje się najbardziej naturalne i odruchowe – próbę dopłynięcia za wszelką cenę do brzegu. Jeśli nie jesteś Michaelem Phelpsem szanse powodzenia są nikłe – stracisz jedynie siły, które za chwilę będą Ci bardzo potrzebne.

W pierwszej kolejności, o ile to możliwe, postaraj się przez skrzyżowanie rąk zasygnalizować kryzysową sytuację ratownikowi. Staraj się również utrzymać na powierzchni wody. Prąd strugowy jest, jak już wspomnieliśmy, prądem powierzchniowym. Będzie wciągał Cię w otwarte morze, ale nie pod wodę. Pamiętaj wreszcie, że prąd strugowy jest prądem stosunkowo „krótkim”, który najczęściej rozchodzi się po przekroczeniu linii załamania fal. Gdy czujesz, że lżeje, zacznij płynąć wzdłuż linii brzegowej. W krótkim czasie powinieneś znaleźć się w zasięgu prądu, który będzie „pchać Cię” w kierunku brzegu.

Oprócz tych szczegółowych zaleceń na wypadek porwania przez prąd strugowy trzymaj się również ogólnych zaleceń bezpiecznego przebywania nad wodą – nie wchodź do niej, gdy wywieszona jest czerwona flaga, nigdy nie pływaj po alkoholu i w miejscach, gdzie jest to zabronione.

A przed wejściem do wody i po wyjściu z niej pamiętaj jeszcze, by wspomnieć w modlitwie patrona pływaków – św. Adjutora.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail