Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 22/10/2021 |
Św. Jana Pawła II
Aleteia logo
home iconFor Her
line break icon

Czy młoda mama na pewno potrzebuje rekolekcji?

MODLĄCA SIĘ KOBIETA

Shutterstock

Marlena Bessman-Paliwoda - 30.08.18

Można kolekcjonować rekolekcje, ale treści w nich zawartych nie smakować, nie trawić i nie wcielać w życie. Ty i ja, jako mamy, zyskujemy od Pana konkretną drogę rozwoju duchowego, która wypełniona jest gwarem, czasami płaczem, niedospaniem, zmęczeniem, ale też miłością.

Bardzo dawno nie byłam na rekolekcjach, takich gdzieś daleko od domu, takich, na których sama nie posługiwałam, takich w spokoju. Kiedy już na nie pojechałam, zrozumiałam, że nie musiałam na nich być. Paradoks? Brak pokory? A może prawda o macierzyństwie?

Wszystko zaczęło się wiosną tego roku. Moje maluchy były już na tyle duże, by na spokojnie zostać bez mamy, mama na tyle gotowa, by je zostawić, tata chętny do męskiego czasu tylko we trójkę. Zapisałam się na rekolekcje. W opisie brzmiały cudownie: o stawaniu się aniołem w ludzkiej skórze. Zaprosiłam sporą grupę ludzi ze wspólnoty na te rekolekcje i wszyscy pojechali… beze mnie.


MATKA Z DZIECKIEM

Czytaj także:
Jak zmienia się duchowość kobiety po urodzeniu dziecka?

Co chcesz mi pokazać, Panie?

To było dla mnie bardzo trudne. Bo niby dlaczego, Panie, akurat teraz? Moi panowie nie chorują, a tu nie jakiś tam katar, nie kaszel, tylko trzy diagnozy: szkarlatyna, zapalenie ucha i zapalenie płuc. Każdy zebrał po jednej chorobie, a ja miałam okazję stawać się aniołem w ludzkiej skórze w domu, opiekując się nimi. Żal jednak w sercu był… Co chcesz mi pokazać, Panie? Tak bardzo chciałam zawalczyć o czas tylko dla Ciebie. Starałam się karmić wtedy słowami i historiami jak to trzeba „zostawić” Jezusa, by zająć się Nim w drugim człowieku. I, no przepraszam bardzo, nic to nie pomagało.

To był czas buntu i goryczy. Przecież chciałam dobrze, prawda? Przyszły wakacje i spontaniczna myśl, że pojadę na rekolekcje. „Tak, tak, jedź koniecznie” – dopingował mnie mój mąż, dopowiadając, że odpocznę, zdystansuję się, naładuję baterie. Pakowałam się na te rekolekcje w ostatniej chwili, sprawdzając, czy nikt nie ma gorączki. Byłam nawet gotowa na to, że w trakcie podróży, w inne miejsce zostanę powołana, serio. Nic takiego się nie stało. Dotarłam.

Mama jednak na rekolekcjach

Pierwsza homilia księdza była jakby opisem moich myśli (to zawsze moment, kiedy śmieję się, mówiąc, że jeśli nie wierzyłabym w Ducha Świętego, to właśnie wtedy bym w Niego uwierzyła). Wow, miałam tu być – myślałam. Treści wprowadzające to utrzymywały, a potem… siedziałam ze zdumieniem i myślą, że oto mogę spakować walizkę i wrócić do domu, bo… ja te treści dobrze znam.

Zrozumiałam jedno. Nie musiałam być na tych rekolekcjach. Długo nie mogłam zrozumieć, dlaczego ostatecznie na nie trafiłam, dlaczego ta kulminacja, najważniejsze treści, jak nam zapowiedziano, były mi dokładnie znane. Miałam poczucie, że na spokojnie mogłabym punkt po punkcie sama opowiedzieć treść tych rekolekcji. Dlaczego po tak dobrym, według mnie początku i zapowiedzi kolejnych dni, rekolekcje okazały się po prostu… treścią mojego życia? W dodatku: w jaki sposób jest to możliwe?




Czytaj także:
Mamy małych dzieci są skazane na duchową banicję?

Najlepsze rekolekcje… te nasze codzienne

Oczywiście można powiedzieć, że to ewidentny brak pokory. Nie chodzi mi jednak o wypełnianie tych treści czy prezentowaną przeze mnie jakość, ale o to, że najlepsze rekolekcje to po prostu nasze życie. Nauczyciel jest jeden – Jezus.

Można kolekcjonować rekolekcje, ale treści w nich zawartych nie smakować, nie trawić i nie wcielać w życie. Można pójść drogą, którą proponuje Jezus – żyć Ewangelią w codzienności. Brać jedno zdanie z Ewangelii i uczyć się je wypełniać. Nie jest to łatwe, bo to droga usłana naszymi upadkami, jednak to droga pewna.

Czyli mogłam nie jechać na te rekolekcje? Nie, musiałam tam być, by to zobaczyć i zrozumieć. Duży spokój dały mi te rekolekcje. Nie potrzebuję jako mama godzin w samotności, listy rekolekcji, którą muszę odhaczyć. Jako mama nie tracę możliwości na duchowy rozwój. Ty i ja, jako mamy, zyskujemy od Pana konkretną drogę rozwoju duchowego, która wypełniona jest gwarem, czasami płaczem, niedospaniem, zmęczeniem, ale też miłością.

Czy zatem rekolekcje są nam potrzebne? Potrzebne są – jeśli masz możliwość, korzystaj. Widzę dziś jednak wyraźnie, że nie są konieczne. Za długo mój spokój mąciło myślenie, że „tracę”. Nic nie tracę. Jako mama po prostu zyskuję na inny sposób. Pan Bóg ma swoje drogi, by każdego z nas ćwiczyć i uczyć inaczej. Zawsze dotrze do serca słuchającego. Proś o serce słuchające i słuchaj, a On będzie mówił ci najlepsze rekolekcje. Warto się na to zgodzić, dla pokoju serca.


MATKA BAWI SIĘ Z SYNEM

Czytaj także:
„Głęboka duchowość” między pieluchami i niedospaniem. List do młodej mamy

Tags:
macierzyństworekolekcje
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Łukasz Kobeszko
Na swoje wesele zaprosili… 160 ubogich! „Było tak, jak marzyliśmy...
2
WEB2-MAYLINE-MIRACLE-EMMANUEL TRAN
Agnès Pinard Legry
„Trzymałem ją i poczułem, kiedy serce przestało bić”. Uzdrowienie...
3
Karol Wojteczek
„Dziękuję temu dziecku za lekcję, jakiej nam udzieliło”. Chłopiec...
4
MARIANNA POPIEŁUSZKO
Agnieszka Huf
Marianna. Matka, która wychowała świętego
5
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
6
KOMUNIA NA RĘKĘ
Michał Lubowicki
Spór o Komunię św. na rękę: to coś o wiele poważniejszego niż tyl...
7
JERZY POPIEŁUSZKO
Agnieszka Bugała
Ks. Popiełuszko: „Ale wiesz, że nie mogę udzielić ci rozgrzeszeni...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail