Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Policjant spotkał uzależnioną od narkotyków kobietę. I zrobił dla niej coś niezwykłego!

Udostępnij

W stanie Kalifornia policjant Jesse Whitten regularnie patrolował ulice i często spotykał pewną bezdomną kobietę. Była w ciąży i zmagała się z uzależnieniem od narkotyków. Jak można było pomóc jej i nienarodzonemu dziecku?

Rok temu w sierpniu w czasie patrolu do Jesse’go dołączyła Ashley – jego żona i jednocześnie mama trzech małych córek. Zaczęła z kobietą rozmawiać i delikatnie położyła rękę na jej brzuchu. „Poczułam naszą córkę, zanim jeszcze dowiedziałam się, że będzie naszą córką” – wspomina. Za namową policjanta i jego żony ciężarna kobieta poszła na badanie USG, na którym dowiedziała się, że nosi pod sercem dziewczynkę. Swoim nowym znajomym podarowała wydruk z USG.

W walentynki małżeństwo otrzymało telefon, który zmienił ich życie. Kobieta dzwoniła po to, żeby poprosić ich o adopcję jej dziecka. Ufała im i wierzyła, że w ten sposób zapewni mu lepsze życie, takie, na jakie zasługuje. Zgodzili się, mówiąc, że ta prośba była dla nich czymś smutnym i cudownym jednocześnie.

Mała Harlow urodziła się jako wcześniak i na początku zmagała się z różnymi problemami zdrowotnymi, jej organizm mocno odczuwał skutki uzależnienia matki. Na szczęście, teraz ma się już dobrze, a jej trzy siostry są nią zachwycone. Tak samo zresztą jak rodzice. „Tak pięknie się uśmiecha” – mówi Ashley. – Od razu się w niej zakochałem. Jest cudowna” – dodaje Jesse.

Po porodzie spotkali się z biologiczną matką dziewczynki. Podziękowali jej za to, że powierzyła im swoją córkę i myślała przy tym o jej dobru. „Teraz ty jesteś jej mamą” – usłyszała wzruszona Ashley w odpowiedzi.

O całej historii poinformował na Facebooku departament policji, w którym pracuje Jesse Whitten, gratulując nowym rodzicom i zapewniając, że Harlow jest teraz częścią ich wielkiej rodziny. Do Jesse’go i Ashley spływają wiadomości z głosami podziwu z całego świata, ale oni sami nie uważają się za bohaterów. „Nie zrobiliśmy nic specjalnego, nie jesteśmy wyjątkowi. System opieki zastępczej potrzebuje ludzi gotowych, a my byliśmy gotowi, kiedy do nas zadzwonili” – mówi Ashley w rozmowie z mediami.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail