Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Ach, ci idealiści… Kim są i dlaczego ich potrzebujemy?

Udostępnij

Idealista nie jest natchnionym, „nieżyciowym” dziwakiem o posępnym czole. Nie musi być też artystą. To pełnokrwista kobieta lub prawdziwy mężczyzna. Osoba, która stara się dążyć do ideałów, ale potrafi cieszyć się z drobiazgów i często śmieje się głośno i szczerze jak dziecko.

Po co nam idealizm?

Wpadła mi w ręce rozmowa Konrada Kruczkowskiego z Anną Dymną. Aktorka i założycielka fundacji „Mimo Wszystko” działającej na rzecz osób niepełnosprawnych mówi, że w dzisiejszych czasach najbardziej potrzebujemy siebie nawzajem – bycia ze sobą, życia dla kogoś. Pierwsze, co pomyślałam – „cóż, bardzo odkrywcze…”. Ale czytałam dalej, a Dymna jakby w odpowiedzi na moją malkontencką refleksję kontynuowała: „To nie są truizmy (…) Ten idealizm jest nam potrzebny jak tlen do życia. Kołakowski powiedział kiedyś, że idealizm nas uratuje. Ludzie wstydzą się być idealistami, ale bardzo tego potrzebujemy”. (K.Kruczkowski, Halo człowiek. Rozmowy o tym, co ważne, s. 80.)

Chodziły za mną te słowa i przypomniałam sobie, jak poruszył mnie kiedyś fragment z Małego Księcia Exupery’ego, w którym narrator-dziecko dziwi się dorosłym, że tak fascynują się liczbami. I wspomniałam, ile razy sama się zastanawiam: „Ciekawe, ile zarabia”, zamiast: „Co lubi w swojej pracy”, pytam, ile kosztuje lub kosztowało i nie przyjdzie mi do głowy, by w pierwszej kolejności zatrzymać się nad tym, jak zostało zrobione, jaka jest historia tej rzeczy. Liczę, ile zaoszczędzę, pytam, ile metrów kwadratowych ma mieszkanie, jak długo to potrwa. Patrzę, która godzina, myślę, ile ktoś ma lat, ile mam powiadomień w telefonie. Planuję, za ile dni zrobię to, w jakim wieku osiągnę tamto.

 

Wzniosłe idee

Powinniśmy się wstydzić fiksacji na tym, co da się przeliczyć, a nie idealizmu. Jedna ze słownikowych definicji tego słowa mówi, że idealizm to „postawa życiowa wyrażająca się w podporządkowaniu swego życia wzniosłym ideałom”. Wiele można rozumieć pod tym pojęciem. Mam na myśli rozumienie potoczne, utarte w powszechnej świadomości.

Idealizm jest wtedy, gdy zawsze, bez względu na wszystko, najważniejsza jest miłość, rodzina, przyjaźń. Gdy przychodzi wybierać – ważniejsza od kariery i pieniędzy. Idealizm jest wtedy, gdy robisz to, co kochasz, gdy wybierasz taki zawód, który „czujesz” lub szukasz takiej pracy, którą naprawdę chcesz wykonywać, bo jesteś w tym dobry. Idealistą jest ten, kto stara się zmieniać świat na lepszy i najpierw sam robi wszystko, by być tą zmianą, którą pragnie ujrzeć.

 

Idealista buja w obłokach? Bujda

Wokół pojęcia, o którym mowa, narosło wiele szkodliwych skojarzeń. Że tacy idealiści to tylko poezji śpiewanej słuchają. Zawsze roniąc łzy. Że jak Kordian z dramatu Słowackiego szukają czegoś, czemu mogliby się poświęcić, jakiegoś celu, idei, by „na twarzy ją pokazać, popchnąć serca biciem, rozdzwonić wyrazami i dokończyć życiem”. Wciąż bujają w obłokach, za dużo rozmyślają, a do roboty się nie wezmą.

Tymczasem idealista nie jest natchnionym, „nieżyciowym” dziwakiem o posępnym czole. Nie musi być też artystą. To pełnokrwista kobieta lub prawdziwy mężczyzna. Osoba, która stara się dążyć do ideałów, ale potrafi cieszyć się z drobiazgów i często śmieje się głośno i szczerze jak dziecko. Ten, kto słucha głosu swojego sumienia i serca, bo tam są marzenia, ważne pytania i intuicja.

Platon wymyślił teorię idei. Uczył, że wszystko, co znamy w świecie materialnym, ma swój idealny, wieczny pierwowzór, ideę. Chyba jest to jakimś dowodem na to, że od zawsze była w człowieku wiara w ideały, potrzeba dążenia do doskonałości. Pragnienie, by było jak najlepiej.

Dlatego, jako przykładna idealistka wierzę, że wszyscy w głębi duszy są idealistami. I uważam, że byłoby piękniej, gdyby każdy to z siebie jak najczęściej wydobywał. Może więcej byśmy się wtedy wzruszali, skupiali na robieniu rzeczy potrzebnych i dobrych, koncentrowali się na wartościach i pomaganiu potrzebującym, nie martwili się tak bardzo pieniędzmi i nie liczyli każdego grosza.

A ja nie byłabym jak śmieszny dorosły z Małego Księcia, bo na pytanie znajomych o to, jak tam urlop w górach, nie odpowiedziałabym: „Super, dziś wniosłam w nosidle moje 13-kilogramowe dziecię na 1058 m!”, tylko napisałabym SMS-a, cytując utwór „Ścisz to” Domowych melodii: „Tak bosko, że w mojej głowie gra symfonia. W kątach wszystkich rośnie łąka!”. A za T. Love, zgodnie z prawdą dorzuciłabym: „Chcę krzyczeć, chcę ryczeć, chcę śpiewać”.

Czytaj także: Prawdziwa wolność od rzeczy. Na czym polega?

Czytaj także: Serce i rozum – czy jest między nimi złoty środek?

Czytaj także: Szukasz harmonii i spełnienia? Zadbaj o tych pięć obszarów

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail