Aleteia

Moje dziecko jest autystyczne, bo byłam nieczuła? Kilka mitów na temat autyzmu

Udostępnij

Czas odczarować niektóre równie popularne, co nieprawdziwe przekonania na temat autyzmu.

Każdy zna lub chociaż słyszał o rodzinie, w której wychowuje się dziecko z autyzmem. Niemówiące, w swoim świecie, czasem krzyczące bez powodu. To trafne skojarzenia, ale nawet w małej części niedotykające tego, czym naprawdę jest to zaburzenie. Mówi się dużo, mówi się wszędzie, ale nie zawsze mówi się prawdziwie i w zgodzie z danymi naukowymi.

 

Mit 1 – Osoby z autyzmem nie mówią i są upośledzone umysłowo

Faktycznie, opóźniony rozwój mowy jest kryterium diagnostycznym autyzmu. Dzieciom trudniej jest rozumieć i przyswajać mowę ze względu na inne niż u większości osób funkcjonowanie ośrodkowego układu nerwowego. Problemy z myśleniem abstrakcyjnym i preferowanie bodźców wzrokowych sprawia, że nadawanie słowom znaczenia staje się nie lada wyzwaniem. Jednak odpowiednie oddziaływania terapeutyczne pozwalają na nabycie mowy i posługiwanie się nią w sposób komunikatywny. Wymaga to więcej wysiłku, ale jest jak najbardziej możliwe!

Nieprawdą jest również, że autyzm wiąże się z upośledzeniem. Wiele osób z tym zaburzeniem pozostaje w normie intelektualnej, a nawet plasuje się powyżej przeciętnej. Mogą one uczyć się w szkołach masowych i osiągać spore sukcesy. Część dzieci z autyzmem rzeczywiście jest niepełnosprawna intelektualnie i pozostaje na niskim poziomie funkcjonowania, stanowią jednak mniejszość.

 

Mit 2 – Autyzm pojawia się, kiedy matki są nieczułe i niedostępne dla swoich dzieci

Ten ogromnie krzywdzący mit spędził sen z powiek niejednej kobiecie. Może za mało przytulania, może za dużo nerwów? Co ze mnie za matka? Podobne pytania wzbudzają ogromne poczucie winy, potęgowane jeszcze do niedawna przez media i opinię społeczną.

Faktem jest, że autyzm to zaburzenie neurorozwojowe, które kształtuje się już w życiu płodowym i nie ma związku z relacjami z najbliższymi! Nawet najczulsza mama może mieć dziecko z trudnościami, a jej troskliwość może być nieocenionym wsparciem na każdym etapie terapii i rozwoju.

 

Mit 3 – Dziecko z tego wyrośnie

Można wyrosnąć z butów, spodni albo smoczka. Niestety, autyzm nie mija z czasem. Wręcz przeciwnie – bez wielotorowej terapii problemy mogą się tylko pogłębić. Umiejętności, które dzieci rozwijające się standardowo nabywają intuicyjnie, dzieci autystyczne nabywają wolniej i potrzebują dorosłego, który im je pokaże.

Dzieci z autyzmem stają się dorosłymi z autyzmem, a poziom ich funkcjonowania zależy przede wszystkim od stopnia zaburzenia i pracy terapeutycznej, jaką podjęto w młodszym wieku.

 

Mit 4 – Osoby z autyzmem są ciche i smutne

Nie ma dwóch takich samych osób z autyzmem. Jest to zaburzenie, które przejawia się na różne sposoby i przyjmuje różne nasilenie, układając się w kontinuum, którego jeden kraniec stanowi zespół Aspergera (najłagodniejsza forma), a drugi głębokie zaburzenie kontaktów społecznych połączone z niepełnosprawnością intelektualną.

Mimo osłabionego rozumienia emocji, zwłaszcza tych przeżywanych przez innych ludzi, osoby dotknięte autyzmem doświadczają prawdziwej radości! Mają swoje zainteresowania, lubią określone aktywności, cieszą się, kiedy spotykają znajomych i dostają prezenty. Niekiedy są ciche, skupione na swojej aktywności, niekiedy żywo zainteresowane tym, co robią inni. Autyzm to nie przeszkoda na drodze do szczęścia!

 

Mit 5 – Szczepionki powodują autyzm

Autyzm to całościowe zaburzenie rozwojowe, czyli dotyczące wszystkich sfer rozwoju małego człowieka. Jest związane z odmiennym funkcjonowaniem układu nerwowego, ale dokładne przyczyny jego powstawania do tej pory nie zostały poznane. Jedno jest pewne: przyczyną nie są szczepionki!

Wiele badań naukowych potwierdziło, że substancje zawarte w szczepionkach, nawet skojarzonych, nie mają wpływu na pojawienie się zaburzeń ze spektrum autyzmu. Zatrucia metalami ciężkimi czy odczyn poszczepienny to jedynie poszlaki, które nie okazały się słuszne. Choć temat szczepień i dążenia do ich bezpieczeństwa pozostaje dyskusyjny, to przypisywanie im złej sławy w kwestii zaburzeń rozwojowych jest nieuzasadnione.