Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Moje dziecko jest autystyczne, bo byłam nieczuła? Kilka mitów na temat autyzmu

Udostępnij

Czas, aby odczarować niektóre równie popularne, co nieprawdziwe przekonania na temat autyzmu.

O autyzmie ostatnio jest głośno. Każdy zna lub chociaż słyszał o rodzinie, w której wychowuje się dziecko z autyzmem. Niemówiące, w swoim świecie, czasem krzyczące bez powodu. To trafne skojarzenia, ale nawet w małej części niedotykające tego, czym naprawdę jest to zaburzenie. Mówi się dużo, mówi się wszędzie, ale nie zawsze mówi się prawdziwie i w zgodzie z danymi naukowymi.

 

Mit 1 – Osoby z autyzmem nie mówią i są upośledzone umysłowo

Faktycznie, opóźniony rozwój mowy jest kryterium diagnostycznym autyzmu. Dzieciom trudniej jest rozumieć i przyswajać mowę ze względu na inne niż u większości osób funkcjonowanie ośrodkowego układu nerwowego. Problemy z myśleniem abstrakcyjnym i preferowanie bodźców wzrokowych sprawia, że nadawanie słowom znaczenia staje się nie lada wyzwaniem. Jednak odpowiednie oddziaływania terapeutyczne pozwalają na nabycie mowy i posługiwanie się nią w sposób komunikatywny. Wymaga to więcej wysiłku, ale jest jak najbardziej możliwe!

Nieprawdą jest również, że autyzm wiąże się z upośledzeniem. Wiele osób z tym zaburzeniem, pozostaje w normie intelektualnej, a nawet plasuje się powyżej przeciętnej. Mogą one uczyć się w szkołach masowych i osiągać spore sukcesy. Część dzieci z autyzmem rzeczywiście jest niepełnosprawna intelektualnie i pozostaje na niskim poziomie funkcjonowania, stanowią jednak mniejszość.

 

Mit 2 – Autyzm pojawia się, kiedy matki są nieczułe i niedostępne dla swoich dzieci

Ten ogromnie krzywdzący mit spędził sen z powiek niejednej kobiecie. Może za mało przytulania, może za dużo nerwów? Co ze mnie za matka? Podobne pytania wzbudzają ogromne poczucie winy, potęgowane jeszcze do niedawna przez media i opinię społeczną.

Faktem jest, że autyzm to zaburzenie neurorozwojowe, które kształtuje się już w życiu płodowym i nie ma związku z relacjami z najbliższymi! Nawet najczulsza mama może mieć dziecko z trudnościami, a jej troskliwość może być nieocenionym wsparciem na każdym etapie terapii i rozwoju.

 

Mit 3 – Dziecko z tego wyrośnie

Można wyrosnąć z butów, spodni albo smoczka. Niestety, autyzm nie mija z czasem. Wręcz przeciwnie – bez wielotorowej terapii problemy mogą się tylko pogłębić. Umiejętności, które dzieci rozwijające się standardowo nabywają intuicyjnie, dzieci autystyczne nabywają wolniej i potrzebują dorosłego, który im je pokaże.

Dzieci z autyzmem stają się dorosłymi z autyzmem, a poziom ich funkcjonowania zależy przede wszystkim od stopnia zaburzenia i pracy terapeutycznej, jaką podjęto w młodszym wieku.

 

Mit 4 – Osoby z autyzmem są ciche i smutne

Nie ma dwóch takich samych osób z autyzmem. Jest to zaburzenie, które przejawia się na różne sposoby i przyjmuje różne nasilenie, układając się w kontinuum, którego jeden kraniec stanowi zespół Aspergera (najłagodniejsza forma), a drugi głębokie zaburzenie kontaktów społecznych połączone z niepełnosprawnością intelektualną.

Mimo osłabionego rozumienia emocji, zwłaszcza tych przeżywanych przez innych ludzi, osoby dotknięte autyzmem doświadczają prawdziwej radości! Mają swoje zainteresowania, lubią określone aktywności, cieszą się, kiedy spotykają znajomych i dostają prezenty. Niekiedy są ciche, skupione na swojej aktywności, niekiedy żywo zainteresowane tym, co robią inni. Autyzm to nie przeszkoda na drodze do szczęścia!

 

Mit 5 – Szczepionki powodują autyzm

Autyzm to całościowe zaburzenie rozwojowe, czyli dotyczące wszystkich sfer rozwoju małego człowieka. Jest związane z odmiennym funkcjonowaniem układu nerwowego, ale dokładne przyczyny jego powstawania do tej pory nie zostały poznane. Jedno jest pewne: przyczyną nie są szczepionki!

Wiele badań naukowych potwierdziło, że substancje zawarte w szczepionkach, nawet skojarzonych, nie mają wpływu na pojawienie się zaburzeń ze spektrum autyzmu. Zatrucia metalami ciężkimi czy odczyn poszczepienny to jedynie poszlaki, które nie okazały się słuszne. Choć temat szczepień i dążenia do ich bezpieczeństwa pozostaje dyskusyjny, to przypisywanie im złej sławy w kwestii zaburzeń rozwojowych jest nieuzasadnione.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail