Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Zakonnik i fotograf, który swoimi zdjęciami wskazuje na Chrystusa

LAWRENCE LEW
Facebook Lawrence Lew-Photo by Anselmus K A Kurniawan
Udostępnij

Wykonywane przez tego dominikanina zdjęcia ukazywały się w wielu międzynarodowych dziennikach i czasopismach. Jednocześnie pomogły wielu ludziom wkroczyć na ścieżkę wiary i doprowadziły do spotkania z Chrystusem.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Pierwsze kroki z aparatem

O. Lawrence Lew OP urodził się w protestanckiej rodzinie w stolicy Malezji – Kuala Lumpur. Do liceum uczęszczał w Singapurze, gdzie nawrócił się na katolicyzm. Na ostatnim roku studiów rozeznał w sercu powołanie do życia zakonnego i wstąpił do dominikańskiego nowicjatu w Cambridge we wrześniu 2005 roku.

W trakcie swoich pierwszych podróży zawsze korzystał ze zwykłego aparatu fotograficznego. Zmieniło się to w 2000 roku, kiedy podczas pielgrzymki do Rzymu zobaczył u pewnego biskupa, z którym podróżował, aparat cyfrowy. Wtedy po raz pierwszy zetknął się z tego typu sprzętem. Zafascynowany jego możliwościami, spytał swego ojca czy mógłby taki niedługo dostać.

Próg nowicjatu przestąpił wyposażony już w aparat dobrej klasy, z zamiarem wykorzystywania go w wolnym czasie jako bodźca do eksplorowania świata poza klasztornymi murami.

Stopniowo, z jednej strony obiektyw aparatu stawał się dla o. Lawrence’a narzędziem kontemplacji piękna dzieł Bożych oraz sztuki sakralnej zdobiącej odwiedzane kościoły, z drugiej natomiast narzędziem „pracy”, gdyż dzięki niemu mógł uwieczniać każdy aspekt swojego życia w dominikańskim habicie.

 

Zobacz piękne dzieła ojca Lew:

 

Co kryje w sobie dobre zdjęcie?

Ojciec Lawrence przypomina, że ze wszystkich rzeczy stworzonych przez Boga w dobrym i pięknym wszechświecie jako pierwsza powstała światłość, a później wszystko inne powstawało w odpowiedniej kolejności; wpisane w istnienie, można powiedzieć, boskiej energii Boga, który „zamieszkuje światłość niedostępną” (1 Tm 6, 16).

Na tym właśnie polega proces fotografowania, gdyż dosłownie oznacza „pisać” bądź „rysować światłem”. Pozostaje on w analogicznym związku z cudem dzieła stworzenia dokonanym przez Boga, bez światła bowiem nie może zaistnieć żaden piękny obraz, żadna fotografia.

Dobre zdjęcie potrafi uchwycić coś z portretowanej osoby. Czasami słyszy się, że niektórzy ludzie mieszkający tam, dokąd jeszcze nie dotarła cywilizacja, kiedy po raz pierwszy oglądali swoje fotografie, wyrażali obawę, iż to magiczne urządzenie przechwyciło czy skradło im cząstkę duszy.

W tym, powiedzielibyśmy dziś zabobonnym, wierzeniu zawiera się pewna prawda: dobre zdjęcie powinno uchwycić i w ten sposób przekazać jakiś pierwiastek metafizycznej dobroci człowieka, odsłaniając jego piękno. W tym znaczeniu fotografia wpisuje się w dzieło głoszenia: najpierw podziwiamy dobro Boskiego stworzenia, a następnie owoce tej kontemplacji. W myśl dewizy zakonu dominikańskiego, do którego należy o. Lawrence, nauczamy, a w przypadku fotografii pokazujemy, innym to, w czym sami jesteśmy zakorzenieni poprzez kontemplację.

Zdaniem o. Lawrence’a wiele rzeczy ma swoje źródło w „przyglądaniu się” otaczającemu światu. Taki właśnie przyświeca mu cel: zachęcać innych do obserwowania i dostrzegania wielu pięknych rzeczy stworzonych, czy to w przyrodzie, świecie zwierząt i roślin, architekturze, czy w tym, co najważniejsze, ale i najtrudniejsze dla fotografa, w ludziach i  ich relacjach z otaczającym światem.

„Z doświadczenia wiem, że portret lub każdy inna fotografia zakładająca pracę z człowiekiem, to największe wyzwanie. Ale, przynajmniej dla mnie, jest to zaszczyt i dar, kiedy poprzez fotografię mogę pomóc drugiej osobie odkryć piękno tego, kim jest, jaka jest”.

 

Inspiracja do nawrócenia

Zakonnik dobrze pamięta fotografię figury Maryi Niepokalanej, jaką zrobił w głównym kościele jezuitów w Londynie. Opowiada jak bardzo się wzruszył się na wieść o tym, iż jej widok tak bardzo chwycił za serce pewną Amerykankę przeglądającą jego galerię zdjęć na Flickr, że postanowiła ona pojechać do Londynu, aby zobaczyć ją na własne oczy.

Następnie wraz z mężem wzięła udział w obrzędach chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych i w tej samej świątyni zostali przyjęci do wspólnoty Kościoła katolickiego. Ojciec Lawrence odczytuje to jako znak działania łaski Bożej poprzez fotografie, poprzez portale społecznościowe, na których – jest przekonany – również objawia się Pan Bóg.

„Moje zadanie, jak sądzę, polega na ukazywaniu Chrystusa ludziom poprzez fotografie, jakie robię. Tak, jak Maryja, chcę jedynie powiedzieć: «Uczyń, cokolwiek On ci powie!»”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail