Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

14 krów dla Ameryki. Masajska lekcja solidarności po atakach na WTC

KROWY DLA AMERYKI
Rachel Lees/Unsplash | CC0
Udostępnij

Tragiczne wydarzenia 11 września 2001 roku poruszyły wiele serc na całym świecie wzbudzając wzruszające gesty solidarności. Wśród nich byli także członkowie jednego z plemion Masajów w Kenii, które ofiarowało Ameryce 14 krów. Ten gest może wydawać się nam dosyć dziwny, ale to jest niesamowicie przejmująca historia.

Ponieważ Masajowie są ludem żyjącym według starych tradycji, nie zawsze mają dostęp do prądu, więc bywa tak, że nie są na bieżąco z tym, co dzieje się w świecie. O ataku terrorystycznym na Amerykę również dowiedzieli się dużo później. Początkowo usłyszeli tylko w radiu o wielkiej tragedii, która się tam wydarzyła. Kiedy jeden z młodych Masajów – Kimeli Naiyomah – wrócił ze studiów medycznych w USA do swojej wioski opowiedział o tym dramatycznym wydarzeniu.

W dniu zamachu był akurat na Manhattanie. Opowiedział Masajom o ogromnym pożarze w budynkach, o ludziach wyskakujących z okien i o ratownikach wchodzących do wież, żeby ratować znajdujących się tam ludzi. Lokalna społeczność była tak wstrząśnięta jego opowieścią, że czuli się w obowiązku, żeby zareagować na to, co się wydarzyło. Nie mogli pozostawić tego bez odzewu. Chcieli wyrazić swoją solidarność i braterstwo wobec tak strasznego nieszczęścia, które dotknęło naród amerykański.

 

Masajskie krowy dla Ameryki

Postanowili ofiarować narodowi amerykańskiemu 14 krów. Jeden z ofiarodawców, który oddał jedną ze swoich 12 krów powiedział: „Słyszeliśmy o tragedii w Ameryce, ale nie wiedzieliśmy o niej zbyt wiele. Teraz czujemy tak, jakby zginął jeden z nas”. Krowy pobłogosławiono w specjalnym rytuale i przekazano ambasadzie USA w Nairobi. Ambasada przyjęła dar z wdzięcznością, choć z powodów logistycznych postanowiono nie przewozić krów do USA, ale sprzedać je i za te pieniądze kupić masajską biżuterię jako podarunek dla Ameryki.

W kulturze Masajów są trzy najcenniejsze dary: dziecko, ziemia i krowa. Krowa dla Masajów jest czymś więcej niż tylko hodowlanym zwierzęciem. Naiyomah tak to tłumaczył dziennikarzowi New York Times’a:

Krowa jest prawie centrum naszego życia. Jest święta. To więcej niż własność. Nadajesz jej imię. Mówisz do niej. Przeżywasz z nią rytuały. Nie wiem, czy macie w Ameryce święte jedzenie, które ma nadprzyrodzone znaczenie. Takie ma dla nas krowa.

To nie było więc jakieś 14 krów, to była wielka ofiara, jaką kenijscy Masajowie złożyli Amerykanom, aby okazać im solidarność w obliczu tak bolesnego doświadczenia.

Burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg podczas jednej z rocznic zamachów na WTC powiedział: „Żadna inna tragedia nie zraniła tak głęboko naszego miasta. Żadnego innego miejsca nie wypełnia tyle współczucia, miłości i solidarności”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail