Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Znany wokalista jest w śpiączce. Pomoc przyszła za późno

GIENEK LOSKA
Piotr Kamionka/REPORTER
Udostępnij

Skromny i utalentowany, artysta ulicy i wielkiej sceny. Gienek Loska od maja jest w śpiączce, przyjmuje posiłki za pomocą sondy. Wszystko przez jeden upalny dzień na polu.

Znany z polskich programów typu talent show Gienek Loska jest w śpiączce. Poinformowała o tym Polska Fundacja Muzyczna na swoim Facebooku. Do tragicznego zdarzenia doszło na Białorusi, gdzie Gienek (a właściwie: Hienadzij Łoska) przebywał w odwiedzinach u swojej mamy, której pomagał w polu. Tam też dostał wylewu krwi do mózgu, co – jak podała Wirtualna Polska – mogło być spowodowane ogromnym upałem. “Gienek zasłabł, przewrócił się i uderzył w głowę. To stąd obszerny krwiak” – czytamy na portalu.

 

Operacja po 11 godzinach

Niestety, w takich sytuacjach najbardziej liczy się czas. To w ciągu pierwszych sześciu godzin od wylewu pacjent powinien znaleźć się w szpitalu. W przypadku Loski nie napawa optymizmem, że do operacji doszło dopiero po 11 godzinach.

 

Wokalista jest nieprzytomny od maja br., jednak dopiero teraz, za sprawą fundacji, dowiedziały się o tym media. Od pewnego czasu przebywa już w domu u swojej matki, w Białooziersku, na Białorusi. Jak poinformowała fundacja:

[Gienek] odżywia się przez sondę, oddycha samodzielnie dzięki tracheostomii, ale coraz lepiej komunikuje się ze światem, słyszy, żywo reaguje na dotyk, słowa, informacje, obecność bliskich i bardzo chce się obudzić. Jeszcze nie ma możliwości i wyraźnych wskazań medycznych na transport do Polski, choć jest to intensywnie sprawdzane.

 

 

Uczestnik talent show

Gienka Loskę poznaliśmy, kiedy w 2010 wziął udział w castingu do programu “Mam talent!”. Zrezygnował z niego jednak, bo mimo fantastycznego odbioru ze strony publiczności i jurorów, nie zgadzał się z restrykcyjną treścią kontraktu z telewizją TVN. Media podawały, że Gienek nie zgadza się być na wyłączność stacji i na nieautoryzowaną modyfikację jego wizerunku. Wrócił wówczas do muzykowania na ulicy i jak gdyby nigdy nic zbierał pieniądze do czapki przy centralnej stacji warszawskiego metra.

Rok później pojawił się w pierwszej polskiej edycji “X Factor” – show tej samej stacji. Tam wytrwał już do końca. I wygrał całą edycję. Przez wiele lat był potem wokalistą legendarnej w kręgach blues-rockowych formacji Seven B, mającej na swoim koncie trzy płyty, trasy koncertowe po całej Europie, a także jako jedyny polski Zespół był notowany na amerykańskiej liście przebojów.

 

Od kilku lat jest też liderem formacji Gienek Loska Band, z którą nagrał dwie płyty. Ma na koncie projekty muzyczne z. Alkiem Mrożkiem (Dwa plus Jeden; Porter Band), Anią Rusowicz i Maciejem Maleńczukiem. Jest też laureatem “Szansy na Sukces” i finalistą plebiscytu „SuperJedynki 2012” w kategorii „SuperZespół”. Był wielokrotnie nagradzany w plebiscytach pisma „Twój Blues” w kategorii wokalista roku.

 

Uliczny artysta

Mimo tak wielu sukcesów, nie zrezygnował jednak nigdy z ulicznych koncertów i do momentu wypadku wciąż można go było spotkać śpiewającego gdzieś w przestrzeni miasta.

Dziś, mimo zaledwie 43 lat, jest przykuty do łóżka, a jego bliscy walczą o podstawowe, godne warunki opieki dla niego. Jego chora mama nie jest w stanie zapewnić mu całodobowej opieki medycznej, odpowiednich środków higieny, specjalnego jedzenia czy medykamentów, dlatego zbiórką na ten cel zajmuje się Polska Fundacja Muzyczna, która wysłała tam też swoją wolontariuszkę. Póki niemożliwe jest przetransportowanie Gienka do Polski, fundacja planuje przekazanie mu profesjonalnego łóżka, którego do niedawna używał Marek Karewicz (niedawno zmarły fotograf artystów, który także przeszedł udar) – ale to też wymaga nakładów finansowych.

Fani mówią o nim jako o skromnym, pokornym artyście, który mimo rewelacyjnego głosu, nigdy nie zapomniał, skąd pochodzi – od zwykłych ludzi. Nadeszła więc okazja, żeby “zwykli ludzie” pokazali, że pamiętają również o nim.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail