Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
piątek 22/01/2021 |
Św. Wincentego Pallottiego
home iconKultura
line break icon

Bez etykietek „dobry” i „zły”. Fallaci, czyli próba zrozumienia człowieka

ORIANA FALLACI

EAST NEWS

Ewa Rejman - 15.09.18

Od dawna czekałam na polskie wydanie tych tekstów. Książka „1968. Od Wietnamu do Meksyku” opowiada o wydarzeniach rozgrywających się na przestrzeni jednego roku, ale czytając mam wrażenie, że wchodzę w różne epoki i umysły różnych ludzi. Jak zwykle styl Oriany Fallaci jest nie do podrobienia.

Wojna w Wietnamie, zabójstwo Martina Luthera Kinga i senatora Kennedy’ego w USA, umierające z głodu indiańskie dzieci w Limie, indyjscy guru o wątpliwych zdolnościach, krwawo stłumiony bunt studentów w Meksyku, a wreszcie lot na Księżyc – czytając, zastanawiałam się, jakim cudem autorka znajdowała czas, żeby spisywać na bieżąco tyle doświadczeń.

Oriana Fallaci nie idzie na łatwiznę

Książka zaczyna się reportażami z ogarniętego wojną Wietnamu. Łatwo byłoby pisać teksty czarno-białe, pokazując jedną stronę jako bohaterów, a drugą jako potworów. Oriana Fallaci nie idzie jednak na łatwiznę i skupia się przede wszystkim na przedstawieniu konkretnych ludzi w tragicznej sytuacji w jakiej zostali postawieni, często zresztą bez ich zgody.

Czytam wywiad z jednym z dowódców Wietkongu, komunistycznej partyzantki – Nguynem Van Samem. W trakcie jego przeprowadzania mężczyzna oczekuje w więzieniu na wykonanie kary śmierci, mówi, że chciałby „dobrze umrzeć”. Po złapaniu przeszedł straszne tortury, panicznie boi się o swoją żonę i syna, kocha ich i nie wie, co się z nimi stanie. Pyta, dlaczego ludzie muszą się zabijać. „Mogłem sobie tylko wyobrażać pokój, bo nigdy go nie widziałem. Widziałem zawsze tylko wojnę” – mówi.

Czytasz wywiad i zaczynasz coraz bardziej mu współczuć. Potem jednak czytasz dalej o tym, jak podłożył bombę w restauracji. Zginęło wiele kobiet i dzieci, ich mężowie i ojcowie tęsknią za nimi tak jak Sam tęskni za swoją żoną i swoim synem. Czy było mu ich żal? Przez chwilę tak, ale tamci zabijali przecież wcześniej jego przyjaciół.

Czytasz i nagle nie chcesz już przyczepiać etykietek „dobry” i „zły”. Czujesz jedynie, jak potworna jest wojna i jak bardzo jej nienawidzisz. Czujesz to bardzo mocno, chociaż tylko czytasz, chociaż na szczęście nigdy jej nie widziałeś.

Masakra studentów w Meksyku i reportaż pisany na szpitalnym łóżku

Wywiady z przywódcami przeplatają się z wywiadami z chłopami; słowa szefa policji w Meksyku zapewniającego o chęci pokojowych działań mieszają się ze słowami dziewiętnastoletniej Mirty, która następnego dnia ginie w masakrze zorganizowanej przez tego właśnie szefa policji.

Reportaż z masakry studentów na placu Trzech Kultur w Meksyku to jedyny, który nie został napisany, ale najpierw opowiedziany i dopiero później spisany, słowo w słowo, z taśmy magnetofonowej. Nie mogło być inaczej, bo powstawał dwa dni po relacjonowanych wydarzeniach, a Oriana Fallaci leżała na szpitalnym łóżku po operacji, bez maszyny do pisania i z zakazem ruszania się. Kiedy wojsko strzelało do bezbronnych ludzi stała razem z nimi na balkonie i została poważnie ranna.

Meksykańscy dziennikarze w swoich artykułach oczerniali studentów i pisali nieprawdę o protestach, ale teraz, chcąc załagodzić sytuację, przysyłają jej kosz róż z życzeniami powrotu do zdrowia. Fallaci każe im zanieść je na groby zabitych.

Bezkrwawe absurdy, czyli guru też musi się wyspać

Poza absurdem wojny i zabijania istnieją też absurdy bezkrwawe, takie, z których można się śmiać bez poczucia winy. Należy do nich opisywana dowcipnie, a nawet z pewną złośliwością, kampania prezydencka Nixona czy wiara w indyjskich guru od medytacji transcendentalnej („Wreszcie zrozumiałam, na czym polega medytacja transcendentalna. Polega na ucięciu sobie drzemki”).

Podróż z jednym z nich, Maharishim, nie należy zresztą do najprzyjemniejszych. Choć jego zwolennicy zapewniali, że prawie nigdy nie śpi, prawda okazała się nieco inna. „Ledwie wyjechaliśmy z Chandigaru, a już Wielki Mędrzec zaczął ziewać, potem powtarzać, że jest śpiący, ale że ja mu przeszkadzam, i Charlie przekonał mnie, bym się przesiadła na przednie siedzenie. Wydawało się, że to tylko na chwilę. Ale gdzie tam, Wielki Mędrzec chrapał do samego Delhi i nie było sposobu, bym mogła wrócić na swoje miejsce. Jestem wściekła” – pisze Oriana.

Dziwny jest ten świat

Przewracając kolejne strony, miałam gdzieś z tyłu głowy słowa o tym, że „dziwny jest ten świat”. Dlaczego ludzie zabijają się wzajemnie, dlaczego władza deprawuje, dlaczego tak wiele osób w swojej naiwności jest w stanie uwierzyć w największe bzdury?

W tej książce nie znajdziesz odpowiedzi, ale znajdziesz dobrze postawione pytania i próbę zrozumienia, poszukiwanie prawdy o człowieku. Wierzę, że wolno nam szukać, wolno wołać, że „dziwny jest ten świat”, wolno stawiać pytania. Nie wolno tylko zobojętnieć. Warto o tym pamiętać nie tylko dziś – w 12. rocznicę śmierci Oriany Fallaci.

*Oriana Fallaci „1968. Od Wietnamu do Meksyku. Dziennik z przełomowego roku”, Świat Książki, Warszawa 2018


ORIANA FALLACI

Czytaj także:
„Ona mnie nie przekonywała, ja jej nie nawracałem”. O. Majewski o wywiadzie z Fallaci


Zamyślona Oriana Fallaci

Czytaj także:
Oriana Fallaci prywatnie. Nieznane listy pisarki


Od lewej Oriana Fallaci, Katarzyna Grochola, Astrid Lindgren

Czytaj także:
Królowe literatury. Sześć fantastycznych pisarek

Tags:
książka
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
1
ZNANE OSOBY, KTÓRYCH DZIECI SĄ CHORE
Redakcja
12 znanych osób i ich dzieci z niepełnosprawnościami. „To trud, a...
2
Ks. Dominik Ambrosiewicz
Redakcja
„Dominik odszedł do Szefa”. Ksiądz z Gdyni miał 29 lat
3
ŚMIERĆ
Dorota Mazur
Ksiądz, który przeżył śmierć kliniczną: przejście do wieczności j...
4
URODZIŁ SIĘ PRAWIE BEZ MÓZGU
Ewa Rejman
Tomek urodził się prawie bez mózgu. „Prosiliśmy o wiarę i ufność”...
5
MARYJA
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś [18 stycznia]
6
Larry Peterson
Żona, matka, dwukrotna rozwódka, a w końcu zakonnica. Wspaniała k...
7
ARTUR GODNARSKI NIE ŻYJE
Katolicka Agencja Informacyjna
Zmarł ks. Artur Godnarski, organizator Przyst...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail