Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Kobieta faktycznie jest skomplikowana? Mam inne zdanie

KOBIETA
Candice Picard/Unsplash | CC0
Udostępnij

Usłyszałam kiedyś, że kobieta jest najbardziej idealnym stworzeniem, bo została uformowana przez Boga dopiero na końcu kreowania świata. Złośliwi dopatrują się jednak w tej sytuacji minusów… Jesteście ciekawi jakich?

Najpierw był Adam

On, mężczyzna. Pierwszy, odważny, zaradny i odpowiedzialny. Legenda pochodząca z Indii głosi, że Bóg stwarzając Adama, zużył wszystkie konkretne składniki. Podarował mężczyźnie: zadaniowość, sprawność fizyczną, umiejętność skupienia się na jednej rzeczy i wykonania jej perfekcyjnie, decyzyjność, spryt, analityczne myślenie, odpowiedzialność (chęć zajęcia się słabszymi – kobietami, dziećmi), siłę oraz pracowitość.

Wszystkie te cechy i umiejętności były mu niezbędne do przeżycia. To na jego barkach spoczywał obowiązek, a zarazem przywilej wprowadzenia równowagi w tworzącą się rzeczywistość nowo narodzonego raju, powołanego przez Stworzyciela.

Dopiero kiedy Adam zadomowił się w dziele, danym mu od Pana zobaczył, że jest mu smutno samemu. Bóg, widząc jego przygnębienie postanowił utworzyć Ewę, a było to stworzenie bardzo wesołe, ale również gadatliwe…

 

Potem Ewa

Bóg, stwarzając Adama, zużył cały asortyment budowlany, który składał się: z mocy, trwałości, siły i stałości materiałów. By uformować Ewę, był zmuszony wykorzystać te surowce, które Mu pozostały. Rozejrzał się wtedy dookoła i zobaczył w rajskim ogrodzie wiele wspaniałych cech, które Go zainspirowały. Michał i Ula Piekara, w jednej ze swoich książek, tak opisują daną sytuację.

Stwórca wziął: „Krągłość księżyca, gibkość pnącza winorośli i drżenie trawy, wysmukłość trzciny i kwitnienie kwiatów, lekkość listków i jasność słonecznych promieni, płaczliwość chmur i niestałość wiatru, bojaźliwość królika i próżność pawia, miękkość ptasiego puchu i twardość diamentu, słodycz miodu i okrucieństwo tygrysa, żar ognia i chłód śniegu, gadatliwość papugi i śpiew skowronka, fałszywość lisa i wierność matki lwicy. Mieszając wszystkie te nietrwałe elementy Stwórca utworzył kobietę i dał ją mężczyźnie”. Jesteście ciekawi, co było dalej?

 

Adam i Ewa razem

Przytoczona legenda głosi, że po tygodniu Adam przyszedł do Boga i powiedział: „Panie, stworzenie, które mi dałeś, unieszczęśliwia mnie. Bez przerwy mówi i niemiłosiernie mnie dręczy, tak, że nie mam wytchnienia. Żąda, abym stale się nią zajmował i w ten sposób tracę czas. Płacze o każdy drobiazg i żyje bezczynnie. Przyszedłem, aby Ci ją zwrócić, bo nie mogę z nią żyć”.

Bóg łaskawie przyjmował Ewę pod swe ramiona, choć w tej historii, dana sytuacja powtórzyła się jeszcze dwukrotnie. W końcowym dialogu z Bogiem, mężczyzna westchnął i powiedział: „Co ja zrobię? Nie mogę żyć z nią i nie mogę żyć bez niej!”.

Bardzo spodobała mi się ta legenda! Jej przesłanie jest ponadczasowe i choć wydaje się oczywiste, to w dzisiejszych czasach granica między cechami żeńskimi oraz męskimi uległa znacznym zmianom. Jednak różnice między Ewą oraz Adamem są fantastyczne i zachwycające! Czy tylko ja tak uważam?

Niesamowita, choć prosta legenda indyjska przypomina, że kobieta i mężczyzna różnią się między sobą, ale każde z nich jest wyjątkowe i powołane do szczególnych zadań oraz misji! Ani lepsze, ani gorsze, po prostu chciane, kochane i potrzebne na tym świecie. Fakt, kobiety są bardziej rozgadane (wiem to z autopsji), ale także troskliwe, delikatne, wrażliwe i uczuciowe, te cechy nie są  jednak „słabością”, wręcz przeciwnie! Są atutem! I w taki sposób należy na nie patrzeć!

To, co w przytoczonej historii wydaje się być utkane „z resztek”, staje się największym i najbardziej oczekiwanym bogactwem Adama! Mężczyźni z kolei są gotowi dla płci pięknej góry przenosić i zawsze służą pomocą, gdy np. trzeba wymienić koło w aucie. Lubię to, naprawdę lubię naszą odmienność. Dlatego uważam, że nie ma plusów i minusów bycia kobietą czy mężczyzną.

Zawsze trzeba być sobą i każdego dnia rozwijać w sobie kobiecość i męskość, w zależności od powołania, zawierzając swoje serce Bogu. Bez względu na płeć, każdy człowiek ma jedno serce, którego największym pragnieniem powinno być niebo. Zatem doceń siebie i zakochaj się w swoim „teraz” już dziś! Jak mówi Psalm 84,6: „Szczęśliwi, których moc jest w Tobie, a Twoje ścieżki są w ich sercu”.

 

Ćwiczenie: Wypisz na kartce 10 cech, które w sobie lubisz. Pomyśl, jak możesz je wykorzystać do rozwoju osobistego oraz radości innych ludzi. Podziękuj za nie Bogu w modlitwie! Uwielbiaj Go i proś, by pokazał Ci, jak mądrze możesz wykorzystać w życiu swoje talenty!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail