Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Korneliusz i Cyprian: biskupi, którzy pozwolili „upadłym” powracać do Kościoła [Wszyscy Świetni]

ŚWIĘCI KORNELIUSZ I CYPRIAN
Udostępnij

Cypriana skazano na śmierć. Przyjął tę decyzję ze spokojem, a nawet zapłacił swojemu katu za wykonanie wyroku…

Obaj żyli w pierwszej połowie III w., w czasach, kiedy chrześcijan prześladowano z częstotliwością średnio raz na dziesięć lat. Cypriana, rzymskiego arystokraty i retora, nie powstrzymało to jednak przed przyjęciem chrztu, zaś obu panów od zostania biskupami, którzy w tamtym czasie byli na ogół pierwsi w kolejce do bycia zamęczonym za wiarę.

Dzieliło ich Morze Śródziemne, jednak poglądy na kwestie sporne mieli takie same, a Cyprian nie wahał się w swoich listach wyraźnie zaznaczać, że uznaje w najważniejszych kwestiach prymat biskupa Rzymu, którym był Korneliusz.

 

Wojenka o biskupstwo

Ten ostatni został wybrany na papieża przez większość gminy rzymskiej (współcześnie historycy wyliczają, że liczyła ona ok. 10 tys. osób). Było to mniej więcej rok po śmierci poprzedniego biskupa Rzymu, św. Fabiana, który zginął w trakcie prześladowań za cesarza Decjusza w 250 r. Przez ten czas diecezją zarządzała rada kapłańska, na czele której stał Nowacjan.

Musiał dojść do wniosku, że ze względu na zasługi biskupstwo mu się należy, bo jak tylko ogłoszono Korneliusza papieżem, były przewodniczący rady kapłańskiej zebrał swoich zwolenników i ogłosił, że to on obejmuje to stanowisko.

Co więcej, korzystając z dostępu do papieskiego „sekretariatu”, rozesłał, gdzie się dało, listy mówiące o objęciu przez niego wymarzonej funkcji. Zamieszanie było duże, biskupi zaczęli pisać do Rzymu, domagając się wyjaśnienia, kto właściwie stoi na czele diecezji.

Z tego względu, jak tylko opadł kurz po prześladowaniach, Korneliusz zwołał synod, potępił Nowacjana i wykluczył go ze wspólnoty. Tu trzeba jednak zaznaczyć, że ambicje nie były jedynym powodem ekskomuniki.

 

Lapsi, czyli ile można przebaczyć?

W czasie prześladowań wielu chrześcijan załamało się i oficjalnie wyparło się wiary. Nazwano ich lapsi, czyli upadli. Kiedy Kościół znów mógł w spokoju wyznawać wiarę, ludzie ci pragnęli wrócić do wspólnoty. I tu zrodził się problem: czy możliwe jest przebaczenie tak ciężkiego grzechu jak apostazja?

Nowacjan odpowiedział, że nie. Kto był ochrzczony, a mimo to wyparł się Chrystusa, ten nie może liczyć na miłosierdzie. Nawet jeśli uznaje swój błąd i chce wrócić do Kościoła. Wraz ze swoją grupką wierzących stworzyli Kościół czystych, w którym tak ciężki grzech uważano za niewybaczalny i nie do odpokutowania.

Korneliusz uznał, że pokuta i powrót są możliwe. Co więcej, nie był sam, jeśli chodzi o przyjęcie takiego rozwiązania – wsparł go także Cyprian, biskup Kartaginy. Napisał dwa traktaty, które uzasadniają taką właśnie decyzję Kościoła: O jedności Kościoła oraz O upadłych. Na wracających nałożono bardzo ciężkie i długie pokuty, jednak nie zatrzaśnięto przed nimi drzwi.

Cyprian doskonale rozumiał tych, których bronił, bo sam za panowania Decjusza ukrył się. Był świadomy, że nie jest na tyle silny, by nie wyprzeć się wiary, więc wybrał ucieczkę i kierowanie diecezją z kryjówki. Wyszedł z niej, kiedy prześladowania ustały.

 

Epidemia

W 252 r. w imperium wybuchła epidemia. Lud, aby przebłagać bogów, urządzał procesje i składał ofiary. Chrześcijanie nie brali w tym udziału, więc było tylko kwestią czasu, żeby uznano ich za winnych zarazy. Tym razem prześladowania nie przyszły ze strony władz, wiernych zabijano, niszczono ich domy i okradano, bo w końcu ktoś musiał być winien.

W następnym roku od rozpoczęcia rozruchów zginął Korneliusz. Nie wiemy, czy zamordował go tłum, czy umarł na zesłaniu w wyniku złego traktowania. Wiadomo tylko, że od początku był czczony przez wiernych jako męczennik.

 

Złoto dla kata

Tumult dotarł także do Kartaginy. Cyprian odpowiedział na niego znów traktatem – O nieśmiertelności duszy, w którym zbijał argumenty pogan, a prześladowania tym razem go ominęły. W 257 r. tym razem cesarz Walerian uznał, że chrześcijanie są wrogim elementem w społeczeństwie. Rozpętało się kolejne polowanie.

Biskup Kartaginy, inaczej niż osiem lat wcześniej, przyjął aresztowanie. Rok później odbył się proces Cypriana i skazano go na śmierć. Przyjął tę decyzję ze spokojem, a nawet zapłacił swojemu katu za wykonanie wyroku (taki zwyczaj panował w tamtych czasach). Ścięto go publicznie 14 września 258 r.

Obaj męczennicy są wymieniani w Kanonie rzymskim, a Cyprian jest uznawany za jednego z najwspanialszych Ojców Kościoła z Afryki Północnej. Dzięki nim każdy, kto wyparł się wiary, a potem znów ją odzyskał, może na nowo odnaleźć swoje miejsce w Kościele. Jest za co dziękować.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail