Aleteia
czwartek 22/10/2020 |
Św. Jana Pawła II
Dobre historie

"Latający proboszcz". Opowieść o księdzu, który wpadł na szalony pomysł zbierania pieniędzy

FATHER ROBERT SIMON,FLYING PRIEST

Jean Claude Mallinjod | INA | AFP

Axelle Partaix - publikacja 16.09.18

Nazywany „latającym proboszczem z Saône”, ksiądz Robert Simon znalazł oryginalny sposób, by zdobyć pieniądze na renowację swojego kościoła i pomoc biednym w parafii: skoki do wody ze skał z dużej wysokości. Widowisko przyciągało tłumy.

Wielu z nas miało okazję spróbować, jak to jest skakać do wody z trampoliny. Wiemy, że to niełatwe i często niebezpieczne. Z wysokości 35 metrów wpadamy do wody z szybkością ponad 100 km/h i nawet najdrobniejszy błąd może mieć poważne konsekwencje dla naszego zdrowia. A mimo to ksiądz Robert Simon od 1947 do 1963 roku skakał do wody z dużej wysokości, popisując się prawdziwym talentem w tej dziedzinie.

Bez specjalnego przygotowania, organizacji, w czasach, gdy nie wypadało księżom pokazywać się publicznie tylko kąpielówkach. Był bardzo odważny, niezwykle skromny i pokładał zaufanie w Bogu. Pokonywał swój lęk na rzecz swojego kościoła i tych, którzy potrzebowali pomocy.

Pierwszy cel: odnowić kościół

Od tego się zaczęło: ksiądz zaczął skakać, bo chciał zdobyć środki na odnowienie kościoła w Saône (Doubs). Po raz pierwszy zrobił to 15 sierpnia 1947 roku w Villers-le-Lac z wysokiej drewnianej wieży zamontowanej nad skałą. Miał skakać z wysokości 35 metrów (tyle mniej więcej ma 13-pietrowy budynek), by przyciągnąć tłumy. I rzeczywiście przyciągnął, ludzie stali i patrzyli, czy ksiądz nie przestraszy się wysokości i nie zrezygnuje.

To prawda, wysokość zrobiła na księdzu wrażenie, gdy już był na górze… Ale ani przez chwilę nie miał zamiaru rezygnować. Pomodlił się do św. Teresy i rzucił się głową w dół. Nieprawdopodobny sukces, ale ciało miał po tym skoku i sile uderzenia poobijane i opuchnięte, kilka dni musiał dochodzić do siebie. Postanowił jednak zrobić to kolejny raz, nie dla sławy, ale by służyć innym.

Dzięki środkom zebranym przy każdym skoku odnowił mały kościółek, zbudował kapliczkę, w której „dzieci zimą nie będą marzły”, zorganizował domy dla biednych i wakacje dla dzieci, pomagał najbiedniejszym.




Czytaj także:
Zmarł 102-letni zakonnik. Jaką miał receptę na szczęście?

FATHER ROBERT SIMON,FLYING PRIEST
Gerard Fouet | AFP

„Każdy skok do wody jest aktem miłości”

Rzadko kiedy okoliczności mu sprzyjały. Jaka by nie była pogoda, montował i demontował swoją drewnianą wieżę z pomocą ochotników, „chwiała się i była niestabilna”! Woda czasem była lodowata. Za każdym razem ryzykował życie, ale lubił nurkować i był przekonany, że robi to dla Boga i dla tych, którzy tego potrzebują. I „dzięki wsparciu św. Teresy” zachował energię i odwagę. „Skoczkowie są zawsze sami ze sobą, ale ja nie jestem sam, każdy skok jest aktem miłości” – mówił.

Dzięki skokom jeździł po świecie, spotykał wspaniałych ludzi, m.in. słynnych skoczków ze skał do wody z Acapulco. W wieku 50 lat opuścił Franche-Comté, by zamieszkać w Sainte-Anne du Castelet, gdzie stworzył centrum dla skoczków.

22 sierpnia tego roku minęło 30 lat od ostatniego skoku księdza. Miał wtedy 75 lat i skoczył z wysokości 15 metrów. A 14 sierpnia była rocznica jego śmierci (2000 r.).

Od 2013 roku skoki do wody z wysokości są oficjalnie uznane przez Światową Federację Pływacką. Mężczyźni skaczą z platformy usytuowanej na wysokości 27 metrów, a kobiety – 20 metrów. I wykonują różne figury, zanim wpadną do wody nogami (podczas zawodów nie ma skoków na głowę, takie skoki wykonuje się tylko na pokazach). Warunki bezpieczeństwa są bardzo zaostrzone, musi być zapewniona asekuracja, obecność lekarzy, woda głęboka co najmniej na 6 metrów.

Ksiądz skakał, przynajmniej na początku, bez żadnego zabezpieczenia. Na szczęście, w trakcie jego „kariery” nic mu się nie stało. „Czy to nie jest dowód, że Bóg mnie wspierał?” – mówił.




Czytaj także:
Ksiądz – wojownik. Zobaczcie jego zmagania w American Ninja Warrior


NIESAMOWICI KSIĘŻA

Czytaj także:
Ksiądz też człowiek, a pasja to nie grzech!

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
Francjaksiądz
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail