Aleteia
środa 21/10/2020 |
Bł. Jakuba Strzemię
Duchowość

Przeszedł camino na jednej nodze, ale za rok chce iść na dwóch! Przez jedno cudowne spotkanie

CAMINO NA JEDNEJ NODZE

Archiwum prywatne

Grzegorz Polakiewicz - publikacja 20.09.18

I wtedy usłyszałem: my zrobimy dla ciebie protezę…

Na jednej nodze do św. Jakuba

W tym roku po raz kolejny wyruszyłem na Camino de Santiago. Po raz kolejny na jednej nodze. Jak w zeszłym roku, tak i teraz pojawiły się głosy odradzające mi pójście na szlak Jakubowy. Ostatecznie wyszedłem pod koniec kwietnia z Porto do Santiago de Compostela. Mając niewiele w oczach tego świata, ale w moich oczach miałem wszystko, czego na tę drogę potrzebowałem.




Czytaj także:
Przeszedł camino… na jednej nodze!

Pełne zapału serce, ufność, nadzieję i miłość pozwalającą widzieć więcej. Widzieć drugiego człowieka. Do tego wszystkiego miałem dwóch wielkich orędowników na tej drodze: księdza Jerzego Popiełuszkę i świętego Jana Pawła II oraz bagaż intencji, które każdego ranka były moją motywacją, by iść.

Nie prosiłem o nic dla siebie. Wystarczy, że wiele osób za mną prosi, więc po co Panu Bogu zajmować dodatkowy czas, jak i tak mam wszystko to, co potrzebne mi do bycia szczęśliwym. I tak szczęśliwy przemierzałem każdy kolejny dzień.

Spotkanie na szlaku

Camino jest drogą pełną cudów. Pełną dobra. Ale jeden dzień był wyjątkowy, bo odmienił moje życie. Po przekroczeniu granicy Portugalii z Hiszpanią doszedłem do Tui, małej miejscowości rozpoczynającej szlak hiszpański.

Idąc drogą, minąłem przyglądające mi się małżeństwo: Inę i Reinera. To żadna nowość dla mnie. Na drodze wiele osób zauważało, że nie mam nogi. Prosili o wspólne zdjęcie, rozmowę. Czasem zwyczajnie pytali, czy mogą się przytulić. Gdy przystanąłem na chwilę, by napić się wody, podeszli, by mnie pozdrowić słowami „buon camino” i życzyć mi dobrej drogi.

Wymieniliśmy kilka zdań, po czym oczy Iny wypełniły łzy. Przytuliłem ją i pożegnałem, życząc im dobrej drogi. I mimo że na drodze spotykałem setki osób, to to spotkanie pozostawiło w mym sercu jakiś ślad. Te łzy wryły się w moją pamięć tak mocno, że nie potrafiłem o nich zapomnieć.

„My zrobimy dla ciebie protezę”

Dwa dni później ruszyłem w drogę z Redondeli do Pontevedry. Jest to jeden z najtrudniejszych odcinków tej drogi, prowadzący przez wielkie kamienie wciąż pod górę. Pożegnałem moich przyjaciół z Francji i Niemiec i szedłem sam, ale na początku tej drogi spotkałem Stanisława, który słyszał o mnie dzień wcześniej od Iny i Reinera. Towarzyszył mi podczas tej drogi, idąc, w co wierzyliśmy, w opiece jego zmarłej żony Wandy, z którą miał przejść ten szlak, lecz ona odeszła kilka miesięcy wcześniej.

Gdy doszliśmy na przedmieścia Pontevedry, przy stoliku siedzieli jeszcze Ina i Reiner, którzy zbierali się do dalszej drogi. Gdy nas zauważyli, zaprosili nas do stołu. Zaczęliśmy rozmawiać o mojej nodze, co się stało i dlaczego nie mam protezy. I wtedy usłyszałem: my zrobimy dla ciebie protezę.

Byłem w tamtym momencie trochę nieufny jak Tomasz, bo nie rozumiałem, o co chodzi. Wymieniliśmy się numerami telefonów i rozstaliśmy się. Myślałem, że to wszystko „umrze”, ale po powrocie z camino Ina pisała, dzwoniła, organizując wszystko na miejscu w Niemczech.


PIELGRZYM NA CAMINO

Czytaj także:
Zamiast do więzienia sędzia wysłał go… na camino. Duchowa pielgrzymka przestępcy

„Przyjmę wszystko, co Ty dla mnie przygotowałeś”

Czas pędził jak szalony i przyszedł koniec lipca i dzień wyjazdu do Niemiec. Bardzo się bałem, że nie dam sobie rady z językiem. Było we mnie dużo lęku. Trzy dni od przylotu Torsten, brat Iny, który jest protetykiem, przygotował pierwszą protezę, a tydzień później byłem już w klinice, gdzie rozpocząłem rehabilitację. Nie był to dla mnie łatwy czas, ale dawałem z siebie wszystko, by stanąć na dwie nogi.

Od poniedziałku do piątku przebywałem w klinice, a w weekend byłem z Iną i Reinerem oraz z ich bliskimi i przyjaciółmi. Każdy dzień przybliżał nas do siebie i przemieniał relację zwyczajnej znajomości w relację niezwykłej bliskości. Wiedziałem, że dla mnie najważniejszym jest ten czas. Każdy spotkany człowiek. Każda rozmowa.

Proteza była na ostatnim miejscu. Modląc się każdego dnia, mówiłem: Panie, Ty wiesz, co jest dla mnie najlepszym. Przyjmę wszystko, co Ty dla mnie przygotowałeś.

Camino na dwóch nogach

Tak mijały kolejne dni i tygodnie. Z jednej strony ćwiczenia, rehabilitacja, ból i pot. A z drugiej strony, wspólnie spędzany wolny czas: jazda na rowerze, na Vespie, koncerty, tańce, wspólne gotowanie, śpiewanie. Spacery, rozmowy, spotkania, a nawet latanie samolotem. Ogrom doświadczonej miłości i dobra od każdej napotkanej osoby. Czym mogłem się odwdzięczyć za to wszystko? Wiedziałem, że jedynie mogę odpowiedzieć miłością na miłość. Dobrem za dobro.

Po pięciu i pół tygodnia przyszedł dzień powrotu do Polski. Ten czas przeminął bardzo szybko, ale wiem, że był to czas, w którym nawzajem dzieliliśmy się dobrem. To był czas niezmarnowany.

Dziś dzięki temu, że podjąłem decyzję o pójściu na camino po raz drugi, ufam że trzeci raz wyruszę na camino na dwóch nogach. Jeszcze w grudniu czeka mnie powrót do Niemiec po ostateczną protezę. Chcemy w przyszłym roku wyruszyć razem na camino wraz z ludźmi, którzy są po amputacji.

Chcemy dawać innym nadzieję i lekcje tego, że warto być dobrym. Że warto kochać, nawet wtedy, gdy inni nam tej miłości odmówili. Dziś moja rodzina powiększyła się o tych spotkanych w Niemczech. Lecąc tam nie wiedziałem, że będę za nimi tęsknił. To kolejny dowód na to, że logika Pana Boga nie ma nic wspólnego z tą naszą. Jego spojrzenie widzi więcej i pełniej.

Przez lata sam pragnąłem być cudem dla innych, ale przyszedł dzień, gdy Pan Bóg powiedział: chcę cudu dla Niego. Być może pomyślał: to ryzykowne, bo skoro nie może on usiedzieć z jedną nogą, to co dopiero z dwoma. Ale zaryzykował i skrzyżował drogi moje i ludzi, przez których mógł odmienić moje życie. Dwie minuty później – tyle wystarczyło, bym się po raz drugi z nimi nie spotkał. A jednak Pan Bóg potrafi zgrać najmniejsze szczegóły.

On jest Panem czasu i miejsca. On jest Panem Drogi. I dzieło, które rozpocznie, zawsze doprowadza do końca. Od nas oczekuje tylko jednego: byśmy powiedzieli Mu tak i wyruszyli z Nim w drogę.


AMINO DE SANTIAGO

Czytaj także:
Zaczynają Camino jako wędrowcy, a kończą jako pielgrzymi, którzy spotkali Boga

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
caminoniepełnosprawniświadectwo
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
MODLITWA
Christine Stoddard
Żyjesz w ciągłym napięciu? Poznaj 5 modlitewn...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail