Aleteia

Czy kryzys może cię wzmocnić? A. de Saint-Exupéry zapewnia, że jest to możliwe…

KOBIETA W KRYZYSIE
Nicole Honeywill/Unsplash | CC0
Udostępnij

Chcę wskazać ci kilka ścieżek umożliwiających rozwój w kryzysowych doświadczeniach. Można je streścić w jednym zdaniu: nadawaj sens, wracaj do siebie.

…choć wybiorę człowieka przeciętnego, egoistę, sceptyka i krótkowidza i wyrwę go z przedmieścia albo sennej oazy, i raz jeden każę mu przejść przez pustynię, wykiełkuje w nim człowiek, jak ziarno przebijające łupinę, i rozkwitnie w nim umysł i serce. I stanie przede mną przemieniony, wspaniały, gotowy żyć życiem ludzi mocnych. (Antoine de Saint-Exupéry, Twierdza)

Lista stresujących wydarzeń powodujących kryzys jest długa – śmierć, strata, zagrożenie życia, przemoc, zabieg chirurgiczny, zmiana miejsca pracy, przeprowadzka, konflikty itp. Zdarza się, że różne trudne uczucia z takich doświadczeń mogą powracać nawet po wielu latach. Wówczas dezorganizują życie, powodują niezrozumiałe reakcje, przyczyniają się do kryzysu. W świecie zwierząt po sytuacji zagrożenia następuje reakcja odreagowania polegająca na trzęsieniu się ciała: nagromadzone napięcie zostaje uwolnione i zwierzę biegnie dalej.

A co robi człowiek? Próbuje zapomnieć lub zrekompensować poniesione straty, bierze leki, ucieka w pracę, obowiązki, różne aktywności, czasem szuka psychoterapeuty. No właśnie, a co ty robisz? Chcę wskazać ci kilka ścieżek umożliwiających rozwój w kryzysowych doświadczeniach. Można je streścić w jednym zdaniu: nadawaj sens, wracaj do siebie.

 

Scalaj siebie, czyli zgadzaj się na bycie w całości

W chwilach silnych, nieprzyjemnych przeżyć możesz doświadczać dysocjacji, czyli pewnego rodzaju rozbicia. Wtedy często ludzie nie wiedzą, co robią, np. odkładają rzeczy w niewłaściwie miejsca, zapominają to, co zwykle pamiętali itd. Dzieje się tak, ponieważ pod wpływem trudnych doświadczeń następuje dezorganizacja i niespójność myśli, emocji, odczuć z ciała i zachowania.

Mówiąc najprościej: co innego myślisz, co innego czujesz i jeszcze co innego robisz. Jednym ze sposobów ponownego zintegrowania własnych myśli, uczuć i zachowania jest nawiązywanie kontaktu ze sobą. Chodzi o świadome przeżywanie swojej cielesności, podążanie za myślami, nazywanie i dopuszczanie wszystkich emocji, które się w tobie pojawiają i być może zaskakują, niepokoją, zawstydzają… Zgoda na bycie spójnym, w całości jest zgodą na doświadczanie radości i bólu. Dobrze, jeśli w takim procesie scalania siebie towarzyszy druga, życzliwa osoba.

 

Twórz narrację, czyli opowiadaj swoją historię

Trudne sytuacje w pewnym stopniu mogą zniekształcać twój sposób myślenia (ciężko myśleć racjonalnie, gdy przeżywasz np. smutek, żal, rozpacz czy lęk), czasem stawiają na straży milczenie, które nie pozwala wydostać się słowom, zadać pytanie, krzyknąć czy głośno zapłakać.

Jednym ze sposobów poradzenia sobie z kryzysem jest próba opowiedzenia swojej historii, nadawanie znaczenia różnym wydarzeniom przeszłym i teraźniejszym poprzez słowa czy rytuały. Ujmowanie swojego życia w sensowną opowieść może się dokonywać wobec drugiej osoby, która cierpliwie i uważnie cię wysłucha. Skuteczną formą może się stać także pisanie dziennika, listów czy też różnego rodzaju twórcze wyrażanie siebie będące historią opowiedzianą wierszem, pędzlem, kolorem, tańcem. Pomocne jest wszystko to, co prowadzi do scalania życiowych wątków, przywracania właściwej pamięci i odkrywania pełni swojej tożsamości.

 

Powracaj do domu, czyli rozgaszczaj się na nowo w swoim ciele

Ciało to dom, w którym spędzasz całe swoje życie; tu mieszkają twoje myśli, intuicje, doświadczenia, pamięć, uczucia. To wszystko wyraża się w twoim sposobie poruszania, reakcjach i odczuciach płynących z ciała. Często bywa tak, że pod wpływem trudnych sytuacji ludzie wyprowadzają się od siebie, uciekają tak, że ich ciało staje się jak zimny i opuszczony dom bez życia.

Taka reakcja bywa automatyczna. Można powiedzieć, że jedyną formą wyjścia staje się wówczas… wyjście z siebie. Jak możesz na nowo zapalić światło w swoim domu, pozwolić rozgaszczać się własnym emocjom i prawdziwie zamieszkać w swoim ciele? Na początek wystarczy, jak m.in.:

– świadomie pogłębisz oddech, uczciwy wdech i wydech (bo przecież nie można żyć np. tylko na wdechu… to jest jak dawanie i branie),

– rozładujesz codzienne napięcie (np. przez wysiłek fizyczny, spacer, taniec),

– zadbasz o swoje ciało (co może się wiązać np. ze zrealizowaniem długo odkładanej wizyty u lekarza),

– zadbasz o regularne posiłki, a także rytm między pracą i odpoczynkiem.

W powrocie do siebie może pomóc również udział w zajęciach proponujących integrację ciała, myśli i uczuć. Jedną z takich metod jest DMT (psychoterapia przez taniec i ruch) łącząca doświadczenia psychiczne z odczuciami płynącymi z ciała oraz wyrażaniem siebie przez taniec i ruch.

Nie da się uniknąć trudnych doświadczeń w życiu. To, w jaki sposób przejdziesz przez nieprzyjemne czy bolesne sytuacje w dużej mierze zależy od ciebie. Kryzysowe momenty mogą cię umocnić i zmobilizować, aby ujawniły się twoje, być może jeszcze niepoznane, możliwości. Integracja myśli i uczuć, nadawanie sensu swojej historii oraz zamieszkanie w swoim ciele mogą być dobrą ścieżką powrotu do siebie.