Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Julia Roberts: każdego dnia, gdy mój mąż wraca do domu jestem wdzięczna za jego obecność

JULIA ROBERTS
Shutterstock
Udostępnij

Ten jeden raz światowej sławy gwiazda pojawia się na pierwszych stronach popularnych gazet nie jako bohaterka jakiegoś skandalu, ale wyrażając prostą wdzięczność z powodu prawdziwej i głębokiej relacji.

Śmiało można ją określić jako najpiękniejszy na świecie uśmiech. Jest i wciąż będzie postrzegana jako Pretty Women, choć jest kimś dużo więcej. Rola Erin Brockovich przyniosła jej Oskara, jednak doceniana jest również w bardziej ironicznych i sentymentalnych rolach, jak ta w „Notting Hill”, „Uciekająca Panna Młoda” czy „Mój chłopak się żeni”.

Jest wiarygodna również w świecie bajek: zdarzyło jej się wcielać w postać Dzwoneczka w filmie „Hook” czy okrutną i złą królową z „Królewny Śnieżki”. W ostatnich latach brała udział w realizacji przepięknego filmu „Cudowny chłopak”, na podstawie arcydzieła R. J. Palacio, wcielając się w rolę mamy Auggiego Pullmana – jedenastoletniego chłopca z deformacją twarzy. Było to intensywne wyzwanie, w ramach którego aktorka musiała zmierzyć się z obawami i niewyobrażalną miłością matki, która wydaje na świat fantastycznego, choć „innego” syna.

WONDER
Lionsgate

 

Z dala od skandali

W przeciwieństwie do wielu innych gwiazd, Julia Roberts jest ikoną światowej kinematografii cieszącą się ogromną sławą, która jednak zazdrośnie strzeże swojego życia prywatnego. Z tego powodu wielkie zainteresowanie wzbudziło jej ostatnie wystąpienie publiczne, w którym opowiedziała o swojej codzienności i życiu rodzinnym. Ku rozczarowaniu amatorów ploteczek jej słowa nie ujawniły żadnego skandalu, żadnych pikantnych szczegółów, żadnych złośliwości. Julia jedynie wyraziła na głos swoją wdzięczność, której źródłem jest odnalezienie prostej i trwałej miłości małżeńskiej. Jednym słowem: niezwykłość tkwiąca w zwyczajności.

Okazją do tego stała się promocja nowego serialu, zatytułowanego nie inaczej jak „Homecoming” [powrót do domu], w którym gra główną rolę. Sam serial nie ma jednak nic wspólnego z domową rutyną będącą udziałem żony i matki. Film opowiada o eksperymencie przeprowadzonym na weteranach wojennych. Julia Roberts wciela się w postać Heidi Bergmann i tak o niej opowiada:

Jest autentycznie zainteresowana swoimi podopiecznymi, a w sposób szczególny jednym z nich, ale odpowiada również przed szefem wydziału, przekonanym, że dzięki jej sesjom i zgłębianiu traum wyniesionych z pola bitwy, zdoła wydobyć z pamięci weteranów konkretne dane i informacje. (opublikowane przez Repubblica)

Czytaj także: Gwiazdy zagranicznego kina, które są gorliwymi katolikami [Galeria]

 

Szczęśliwe małżeństwo może dać pełnię szczęścia na ziemi

Serial ostatnio zaprezentowano w Toronto i przy tej okazji Roberts zdecydowała się opowiedzieć o swoim domowym szczęściu i powrocie do domu, tj. o swojej rodzinie i o związku z mężem Dannym Moderem. Jedną z najpiękniejszych deklaracji, jakie złożyła jest właśnie ta:

Jestem szczęściarą mając Danny’ego […] Codziennie widzę go wchodzącego do domu i jest jak we śnie. Myślę sobie „Ah, wrócił!”. (opublikowane przez Vanity Fair)

Być może jest to tym bardziej poruszające, że prawdziwa gwiazda, jedna z najlepiej opłacanych aktorek, która posiada wszystko to, co generalnie rzecz ujmując uznajemy za synonim szczęścia (sławę, urodę, bogactwo), przypomina o tym, że tak naprawdę każdy potrzebuje miłości. Stwierdzenie, że małżeństwo jest prawdziwym powołaniem do pełni szczęścia na ziemi (tzn. wypełnia duszę i serce bardziej niż wszystkie inne, bardziej może efektowne propozycje) to nie jakiś związek frazeologiczny czy antyczne prawidło. I to biorąc pod uwagę wszystkie właściwe dla tego stanu wzloty i upadki.

Czytaj także: 9 znanych osób, o których nie wiedziałeś, że otrzymały edukację domową

 

On jest „mężem tej Julii Roberts”, ona jest szczęśliwa będąc jego żoną

Zdjęcie z początku września pokazuje obejmującą się parę na plaży (w czerwcu Julia dołączyła do grona instagramowiczów). W komentarzu wyraża swoją wdzięczność, mówi o pocałunkach słońca i radości. Brzmi jak sielanka, w rzeczywistości jednak małżeństwo Julii Roberts i Danny’ego Modera to droga pełna zakrętów, jak w przypadku wielu zwyczajnych par. Mają trójkę dzieci i w ubiegłym roku widzieliśmy ich zmagających się z kryzysem w związku, który szczęśliwie udało im się przetrwać.

To czyni ich częścią wspólnoty żon i mężów, którzy każdego dnia mierzą się z pokusą nudy i wzajemnych pretensji. Dbanie o związek oznacza zdać sobie sprawę z własnych upadków i przyznać, że szczęście, to owszem, słoneczna polana, ale jest też polem bitwy. Świat widziany przez różowe okulary nie istnieje, a nawet gdyby istniał, byłby domeną raczej robotów niż ludzi.

Z tego, że małżeństwo może ponieść klęskę zdaje sobie sprawę Julia, spoglądając wstecz na swoją dość burzliwą przeszłość. Mowa tu zarówno o jej sławnym rozstaniu z Kieferem Sutherlandem na trzy dni przed planowanym ślubem i o jej pierwszym małżeństwie zakończonym rozwodem w 1995 roku. Danny Moder jest jej drugim mężem. Z tego związku narodziły się bliźnięta Hazel Patricia i Phinnaeus Walter, a później także kolejny syn – Henry. To małżeństwo z Dannym stało się dla Julii prawdziwą okazją do zbudowania trwałego związku, a także sposobnością do skosztowania cudownych owoców i dobra, jakie przynosi człowiekowi węzeł małżeński.

Czytaj także: Sandra Bullock opowiada o byciu adopcyjną matką. Wzruszające!

 

„Świetnie spędzamy razem czas”

Możemy ograniczyć się do komentarzy odnośnie moralnego prowadzenia się gwiazd lub zobaczyć człowieka, który mierzy się ze swoim życiem i własnymi ograniczeniami. Możemy być też wdzięczni, gdy pojawia się tego rodzaju niespodziewane potwierdzenie wartości życiowego ryzyka, jakie wielu z nas podjęło się przed ołtarzem. Naprawdę małżeństwo nie jest jakąś regułą czy formalnością, ale treścią nowego życia. Potwierdza to także gwiazda Hollywood, najpiękniejszy uśmiech świata, jako dorosła kobieta i matka, składając milionom słuchaczy i czytelników najmniej skandaliczne, a tak niezwykłe, wyznanie świata: wyznanie miłości do swojego męża.

„To wyjątkowy człowiek – przyznała. – Świetnie spędzamy razem czas”.

Tym samym czyni coś, co tylko mądra kobieta potrafi zrobić: zejść ze sceny. Tym razem Danny Moder, ten, który lepiej niż ktokolwiek inny wie, co znaczy być postrzeganym przez pryzmat bycia mężem Julii Roberts, może pokazać, kim jest naprawdę: towarzyszem życia kobiety, która w prawdziwym życiu wcale nie chce grać pierwszych skrzypiec.

PS. Historię Juli Roberts opisujemy nie dlatego, żeby pochwalić osoby, po rozwodzie, które wstąpiły w ponowne związki małżeńskie, ale żeby zwrócić uwagę na wartość i piękno małżeństwa.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail