Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Dlaczego na karmieniu piersią powinno zależeć nam wszystkim?

KARMIENIE PIERSIĄ
Shutterstock
Udostępnij

Karmienie piersią jest najtańszą, a zarazem najwydajniejszą (i jedyną?) metodą profilaktyki zdrowotnej, mogącą objąć CAŁĄ kolejną generację. Jak wielka to moc daje pojęcie fakt, że poprawa wyników karmienia piersią na świecie może przyczynić się do przeżycia 820 000 dzieci poniżej 5 roku życia rocznie!

Instytucja mamki do wykarmienia dziecka nie istnieje. Wykształcenie zdobywa coraz więcej ludzi, wiele osób ma dostęp bez ograniczeń do internetu. Śmiertelność okołoporodowa spada, świadomość matek i ojców rośnie. W tym kontekście wydaje się, że przewagi korzyści płynących z naturalnego karmienia nie trzeba nikomu udowadniać. To nie kwestia opinii, ale nauki. Dla przykładu przytoczę kilka faktów związanych z korzyściami zdrowotnymi karmienia piersią.

 

Dla dziecka

Noworodek karmiony piersią jest pod dodatkową ochroną. Badania naukowe potwierdzają spadek ryzyka infekcji dróg moczowych, dróg oddechowych i zapalenia ucha środkowego. Co może jeszcze ważniejsze, udowodniono spadek ryzyka zgonu z powodu biegunki, infekcji dróg oddechowych oraz SIDS. Matczyne mleko redukuje również ryzyko chorób przewlekłych w przyszłości dziecka, w tym cukrzycy, chorób alergicznych i atopowych, a nawet niektórych nowotworowych.

 

Dla matki

Zyskuje nie tylko dziecko. Dodatkowo ochrona udziela się bowiem także mamie! Karmiąca ma większą szansę na powrót do wyjściowej masy ciała (a więc uniknięcia konsekwencji zdrowotnych związanych z nadmierną masą ciała), obniżone ryzyko krwawień poporodowych i osteoporozy. Jakby tego było mało, karmienie obniża ryzyko zachorowania na raka sutka przed menopauzą i raka nabłonkowego jajnika. Robi wrażenie? Na mnie robi.

 

Mleko mamy to oszczędności!

Nie sposób więc przecenić korzyści dla obojga, matki i dziecka. Warto jednak spojrzeć na te korzyści jeszcze szerzej, w skali globalnej. Przeczytajcie je jeszcze raz. Oczywiście wiemy, że karmienie piersią nie wyeliminuje tych problemów zdrowotnych raz na zawsze, jednak może je zredukować i obniżyć całkowitą liczbę osób nimi dotkniętych.

Bez wątpienia wpływa więc wyjątkowo korzystnie na ogół populacji. Pomyślmy również o oszczędnościach finansowych, jakie za tym idą. Karmienie piersią jest więc zjawiskiem jednoznacznie korzystnym nie tylko indywidualnie, ale także społecznie.

 

Lepiej zapobiegać

Mając na uwadze możliwą skalę tego zjawiska, a więc fakt, że karmienie piersią dotyczy praktycznie całej światowej populacji (każdy noworodek i jego matka styka się z tym wyborem, a przeciwwskazania bezwzględne są obecnie redukowane do minimum), nie będzie chyba nadużyciem stwierdzenie, że karmienie piersią jest najtańszą, a zarazem najwydajniejszą (i jedyną?) metodą profilaktyki zdrowotnej mogącą objąć CAŁĄ kolejną generację. Jak wielka to moc daje pojęcie fakt, że poprawa wyników karmienia piersią na świecie może przyczynić się do przeżycia 820 000 dzieci poniżej 5 roku życia rocznie!

 

Karmienie a zasobność portfela

Jak możemy przeczytać w tegorocznym raporcie UNICEF na temat karmienia piersią, 95% niemowląt dostanie chociaż raz mleko matki (dane dla 123 krajów). Dalsza część analizy, nie jest jednak tak optymistyczna. Ukazuje istotną rozbieżność między liczbą dzieci karmionych naturalnie w krajach o niskim i średnim przychodzie, w porównaniu do tych o przychodzie wysokim.

Jak sądzicie, gdzie było ich więcej? Oczywiście w krajach o niskim i średnim przychodzie – tylko 4% dzieci nie było tam nigdy karmionych piersią, w porównaniu do 21% w krajach o wysokim przychodzie na osobę. Rozważając przyczyny tych różnic, pierwsza narzuca się dostępność i koszty karmienia mieszanką.

Nie jest to jednak takie oczywiste – dane pokazują co prawda, że w biedniejszych krajach z karmienia rezygnują raczej te zamożniejsze matki, jednak już w krajach z wysokim przychodem, to uboższe matki są mniej skłonne do karmienia naturalnego. Złożoności zjawiska dowodzi również spore zróżnicowanie wśród samych krajów bogatszych – od prawie całej (98%) populacji kiedykolwiek karmionej naturalnie w Szwecji, do zaledwie połowy (55%) populacji Irlandii. Wśród krajów uboższych nie było tak znaczących rozbieżności (najniższy odsetek populacji 88,3%, większość oscylująca powyżej 90%).

 

Rozwiązania systemowe

Przyznam, że uważam za szalenie ciekawy aspekt karmienia, który wychodzi poza korzyści konkretnej rodziny, na rzecz zysku całej społeczności. Czy uprawnia to rząd, ministerstwo zdrowia czy inne organy rządzące do ingerowania w tak prywatną kwestię jak karmienie piersią? Jeżeli tak, to w jaki sposób?

Bardzo interesujące przykłady odnajdujemy w tym samym raporcie. Oczywiście, promocja karmienia i informowanie o korzyściach z niego płynących to podstawa. Jak widać jednak po krajach bogatszych – to nie wystarczy. By karmienie było możliwe, potrzebne są pewne standardy opieki okołoporodowej, np. możliwe jak najszybsze przystawienie dziecka czy rooming in. Możliwość otrzymania pomocy – wykwalifikowani doradcy, położne, lekarze, ale jak pokazują przykłady ze świata – także po prostu matki, babki, doświadczone kobiety z otoczenia.

Niedoceniana jest tu także rola mężczyzn i ich wsparcia. Polityka pro-karmieniu naturalnemu idzie o krok dalej np. w Indiach. Rząd indyjski wprowadził ustawowe regulacje rynku „butelkowego”. Rząd ten postawił na coś jeszcze. Coś, czego często brakuje w krajach o wyższym poziomie zarobków, a może być jednym z najistotniejszych czynników. Płatny urlop macierzyński/wychowawczy.

 

Jak jest u nas?

Bardzo żałuję, że Polska nie została uwzględniona w raporcie. Wiem, że wiele mam negatywnie odczuwa odbiór społeczny karmienia piersią, a dla wielu to wciąż ogromna trudność. Ogólnie jednak rzecz biorąc, uważam, że mamy powody do radości.

Dostęp do informacji i profesjonalnej pomocy przy karmieniu rośnie, w większości szpitali wdrożone są standardy opieki okołoporodowej. A przede wszystkim mamy ten ogromny luksus, jakim jest roczny płatny urlop macierzyński, po nim zaś prawo do przerw na karmienie lub ściąganie pokarmu. Przyszłość ma szansę być mlekiem płynąca.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail