Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Nastolatek dryfował na oceanie przez 49 dni. Jak udało mu się przetrwać?

49 DNI DRYFOWAŁ NA MORZU
Udostępnij

„Myślałem, że tam umrę. Był taki moment, że chciałem po prostu wskoczyć do oceanu. Ale rodzice uczyli mnie, że w trudnych chwilach trzeba się modlić” – mówi Aldi Novel Adilang, który przez ponad półtora miesiąca dryfował na „rompongu”.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Aldi Novel Adilang ma 19 lat i pochodzi z indonezyjskiego Sulawesi. Od kilku lat pracował samotnie na „rompongu” (rodzaj pływającej chaty rybackiej). Jego zadaniem było zapalanie lampy, której światło przyciąga ryby do zainstalowanych pułapek. Nastolatek pływał zwykle 125 km od brzegu, ale regularnie odbierał transport z żywnością i wodą.

W połowie lipca jednak silny wiatr zerwał cumy i porwał „rompong” w głąb oceanu. 49 dni później znaleziono go w pobliżu wyspy Guam. Jak to możliwe, że Aldi przeżył, skoro miał przy sobie zapas pożywienia jedynie na kilka dni?

Jak wspomina, łowił ryby, wodę z oceanu filtrował przez własne ubrania, a fragmenty drewnianej łodzi wykorzystywał do palenia ognisk. Prawdopodobnie w tym czasie minęło go ok. 10 statków. Żaden nie przyniósł mu pomocy…

„Myślałem, że tam umrę. Był taki moment, że chciałem po prostu wskoczyć do oceanu. Ale rodzice uczyli mnie, że w trudnych chwilach trzeba się modlić – mówił w rozmowie z lokalnymi mediami.

Aldi miał też przy sobie Biblię. Każdego dnia zaglądał do niej i czerpał stamtąd siłę.

31 sierpnia nastolatka uratowała załoga statku „MV Archipelago” pod flagą Panamy i przekazała pod opiekę indonezyjskiego konsulatu w Japonii. Od 8 września chłopak jest już w domu, w dobrym stanie zdrowia.

Źródło: The Guardian

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail