Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Małżeńskie „abrakadabraˮ, czyli trzy magiczne słowa

PRZEPRASZAM, DZIĘKUJĘ, PROSZĘ
Shutterstock
Udostępnij

Budowanie trwałej i silnej relacji niewątpliwie jest wymagające. Zdarza się, że potok łez w jednej chwili może zamienić się w uśmiech. Choć nie jest to proste, kluczem do szczęścia są trzy słowa.

Podczas odbywających się w 2016 r. Światowych Dniach Młodzieży, papież Franciszek pogratulował odwagi grupie nowożeńców i młodych małżonków: „Ponieważ nie jest rzeczą łatwą stworzenie rodziny i nie jest łatwo poświęcić życie i zobowiązać się na zawsze, trzeba mieć odwagę i gratuluję wam, ponieważ te osoby mają odwagę”. Dodał również, że istnieją trzy słowa, które pomogą z szacunkiem i miłością trwać w małżeństwie. Te słowa to: proszę, dziękuję i przepraszam.

 

Proszę

O budowaniu komunikacji w małżeństwie powstało wiele książek i zostało wygłoszonych mnóstwo konferencji. Górnolotne słowa mówiące o przyjaźni, o uzgodnieniu wspólnych spraw, o podejmowanych decyzjach. Często upadają, kiedy chcemy zadecydować o czymś szybko, kiedy mamy przekonanie, że na danej rzeczy znamy się lepiej i nie musimy przegadywać konkretnego tematu z małżonkiem. Również wtedy, gdy czujemy się bardzo samodzielni. W naszej głowie dokonuje się podział, który segreguje „moje sprawy” i „jego sprawy”.

Samoistnie dochodzę do podziału, z którego wyłania się argument: „przecież, wiem lepiej” i nagle okazuje się, że to, co w zamyśle sakramentu miało być „nasze”, zaczynam egoistycznie dzielić na „moje” i „jego”. Krąg się zamyka. Jestem samodzielna, silna i niezależna, a więc nie muszę niczego konsultować z mężem, tym bardziej: „jeśli wiem lepiej”.

Nie muszę tym samym: „o coś się prosić” i w tym miejscu popełniam ogromny błąd! Nie używam słowa „proszę”, przez co pozbawiam się możliwości spotkania z moim mężem. Konfrontacji z jego patrzeniem na świat, z jego fantastycznymi radami, z jego genialnym intelektem. I choć wydaje mi się, że się znam i dużo wiem, to jednym słowem zabieram sobie rozkosz dzielenia się swoim światem, z jego światem. Zabieram mu możliwość pomocy sobie, o którą będzie mi coraz trudniej prosić. Skoro w prostych sprawach nie używam tego słowa, to czy będę umiała go użyć, kiedy przyjdzie ku temu pilna potrzeba?

 

Dziękuję

Ile w tym słowie jest zachwytu, nonszalancji i fascynacji! Proste „dziękuję”, za rzeczy oczywiste, których często nie dostrzegamy, jak np.: wyniesienie śmieci, nakrycie do stołu, zrobienie zakupów. Powiadasz „banał” lub „to jego obowiązek!”. Przeczytaj te słowa na głos… Słyszysz ich nieprzyjemny i prowokacyjny ton? Czy nie milej byłoby podziwiać i chwalić męża, nawet za te drobne sprawy, dzięki którym jest włączony do życia w gospodarstwie domowym?

Ileż subtelniej brzmi jedno: „Kochanie, dziękuję za…”niż „łaski nie robisz”? Wiem, że w wielu domach nie używa się tego magicznego słowa, bo prościej jest komuś notorycznie coś wypominać, oczywiście coś, co zrobił źle, bo o dobrych rzeczach się nie mówi. Obserwuję taką interakcję w wielu małżeństwach. To zaraza, która wkrada się w życie nie tylko męża i żony, ale także ich dzieci. Łatwiej jest wytykać błędy, jasne. Ale to prowadzi tylko do pesymizmu i goryczy w sercu.

 

Przepraszam

Każda osoba przeżywająca kryzys lub nawet zwykłą kłótnię małżeńską wie, że słowo „przepraszam” jest najtrudniejszym, ale równocześnie najbardziej pożądanym tekstem, którego niezaprzeczalnie trzeba się nauczyć. W tym przypadku nie ma żadnej alternatywy, jest tylko i aż: „przepraszam”.

Dlaczego jest to wymagające słowo? Bo jest prawdziwe i skłania nas, abyśmy przyznali się do błędu, kto to lubi? Cierpi na tym nasza pycha i duma, natomiast jest to dobra szansa, by doskonalić pokorę, bez której w małżeństwie nie da się być i żyć.

Bywają raniące słowa, zazwyczaj wyrzucane podczas kłótni, przy kumulacji negatywnych emocji i zbytniego niepokoju, nagromadzonego przez dłuższy czas w sercu. Bywają też słowa uzdrawiające, wyzwalające i kojące dusze, niewątpliwie należy do nich słowo „przepraszam”.

 

Ćwiczenie: Nie jest łatwo używać tych trzech słów: „proszę, dziękuję, przepraszam”. Należy jednak pamiętać, że nawet w najtrudniejszej relacji są one możliwe, bo wypowiedziane w prawdzie i z Bożą łaską, niosą pokój, ukojenie i miłość. Zatem, jeśli masz problem z tymi słowami, pomódl się do Maryi. Matki, która swoją wrażliwością i czystością obejmie twoje emocje, uczucia i serce, prowadząc cię równocześnie do umiejętności prośby – w chwilach trudnych, dziękczynienia – za często nieidealne życie, przebaczenia- kiedy serce staje się zimne i twarde jak głaz. Niezależnie od sytuacji, w której się znajdujesz kochaj i walcz! 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail