Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Młody ojciec nie miał się gdzie podziać. Pomogła… starsza pani

JOY RINGHOFER
CBS News | Facebook | Fair Use
Udostępnij

„Wróćmy do czasów, kiedy wszyscy troszczyliśmy się o drugiego człowieka” – zachęca świeżo upieczony tata, Rubin Swift, który doświadczył ogromnej życzliwości od nieznajomej kobiety.

Joy Ringhofer z Phoenix otworzyła swój dom dla świeżo upieczonego taty, Rubina Swifta z Cleveland i jego 4-dniowej córeczki. A potem pomogła mu zmierzyć się z opieką nad noworodkiem. Niezwykły akt wiary!

Jak podaje CBS News, Swift podróżował na drugi koniec kraju, by odebrać swoją nowo narodzoną córkę Ru-Andrię, nad którą przyznano mu opiekę. Przyleciał prosto do Phoenix z nadzieją, że szybko wróci do domu razem z małym, ślicznym szkrabem. Przeszkodą okazał się jednak fakt, że polityka linii lotniczych uniemożliwia noworodkowi podróż bez aktu urodzenia, a na ten trzeba było zaczekać jeszcze kilka dni.

Na szczęście zdany na własne siły ojciec natknął się na Ringhofer, 78-letnią praprababcię, która była wolontariuszką w Banner University Medical Center, gdzie urodziła się Ru-Andria. Z radością przywitała mężczyznę i jego córeczkę w swoim domu, mówiąc, że „ma silne przeczucie”, że to właśnie rzecz, którą powinna zrobić. Ten gest całkowicie zaskoczył Swifta, który podkreślił: „Jesteśmy różnych kolorów, a ona otworzyła swoje drzwi i to nie było żadnym problemem”.

Przez kilka dni Ringhofer nosiła, opiekowała się i pokochała malutką dziewczynkę. Cała trójka wybrała się też na cmentarz, żeby odwiedzić grób męża 78-latki, zmarłego niedawno na chorobę Parkinsona. Kiedy Swift wracał do Cleveland, obiecał, że wróci do kobiety, która stała się częścią jego rodziny, niegdyś obcej osoby, a dziś babci Ru-Andrii.

Całe doświadczenie pokazało Swiftowi, że „w tym szalonym świecie współczucie wciąż istnieje” – jak mówił w magazynie „People”. Teraz młody tata sam chce je szerzyć, zachęcając innych do pomocy potrzebującym. „Wróćmy do czasów, kiedy wszyscy troszczyliśmy się o drugiego człowieka. To jest właśnie to, co – mam nadzieję – się stanie”, powiedział.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail