Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Stracił wszystkie kończyny, usta i nos. Niezwykła historia Alexa Lewisa

ALEX LEWIS
Udostępnij

Był zdrowym i przystojnym mężczyzną. W ciągu zaledwie kilku tygodni stał się kaleką. Stracił wszystkie kończyny, usta i nos. Mimo wszystko pragnie żyć dalej.

Gehenna Alexa rozpoczęła się w 2013 roku, kiedy wydawało mu się, że zachorował na zwykłe przeziębienie. Jego „infekcja” trwała jednak już 2 tygodnie. Pewnej nocy obudził się i zobaczył w swoim moczu krew. Nad ranem nie mógł się już swobodnie poruszyć, bo jego skóra była fioletowa. Trafił do szpitala w Winchester. Diagnoza lekarzy brzmiała: zakażenie Streptococcus grupy A (paciorkowce), które przerodziło się w zespół wstrząsu toksycznego i posocznicy.

 

Alex Lewis. Walka o życie

Lekarze nie dawali mu dużych szans na przeżycie. Jego stan pogarszał się z godziny na godzinę, a gangrena zaczęła rozprzestrzeniać się po całym ciele. „Byłem na intensywnej terapii przez sześć lub siedem tygodni i miałem operację co drugi dzień” – mówił Alex na łamach dailmail.co.uk. Jego nogi stały się po trzech dniach zupełnie czarne.

Lekarze chcieli ratować jego życie, podjęli więc decyzję o amputacji kończyn. Jego narzeczonej oraz synowi powiedziano, by się z nim pożegnali. Dla całej trójki to był wyjątkowo trudny czas. Syn Alexa, Sam, gdy miał 3 lata, nie chciał się przytulić do ojca. Bał się go i tego, jak mężczyzna wygląda.

View this post on Instagram

#theextraordinarycaseofalexlewis #fatherandson

A post shared by Alex Lewis Trust (@alexlewistrust) on

 

Nikłe szanse na przeżycie

Infekcja dotarła do końca jego nosa, a usta stały się zgorzelinowe. Lekarze odcięli więc warstwę skóry i umieścili tymczasową powłokę skóry na ustach. Najlepsza jakościowo skóra była na jego ramieniu. Operacji podjęła się dr Alexandra Crick z Salisbury, chirurg plastyczny.

Na początku nowe usta Lewisa wyróżniały się od reszty twarzy. Po sześciu operacjach przeszczepiona skóra zwiększyła swój rozmiar. Mięśnie twarzy mężczyzny zostały zachowane, więc Alex może jeść, pić, nie stracił też mowy. Dziś ma nową skórę wokół ust, wytatuowaną przez Karen Betts.

Cel był taki, by ta część twarzy nie różniła się zbytnio od pozostałej. W jednym z wywiadów Karen powiedziała: „Patrząc wstecz, do dnia, kiedy zaczynaliśmy, łzy napływają mi do oczu. Osiągnęłam to, czego chciał Alex i wiem, że dało mu to więcej pewności siebie”.

 

Niejeden człowiek by się załamał, ale on walczy

Lewisowi udało się już odbudować więź ze swoim synem Samem. Mężczyzna myślał, że nie uda jej się przywrócić z powodu tego jak wygląda i co przeszedł. Całe szczęście, stało się inaczej. „Utrata czterech kończyn sprawiła, że jestem dosłownie w połowie człowiekiem, którym kiedyś byłem, ale nauczyło mnie to, dlaczego żyję” – mówi Alex.

Spędził w szpitalu sześć i pół miesiąca, przeszedł 18 operacji, amputowano mu dwie ręce i dwie nogi i stracił usta. Miał jedynie 3% szans na przeżycie. Teraz cieszy go fakt, że jest jedyną osobą z tym typem twarzy i jest zajęty prowadzeniem własnej fundacji. Pragnie zebrać pieniądze na wysokiej jakości protezę, aby odzyskać swoją niezależność w pełni. Stara się też, by niepełnosprawność nie stanęła na drodze jego szczęściu i kolejnym planom. „Przy właściwym nastawieniu umysłu i naprawdę niesamowitych ludziach wokół siebie wszystko jest możliwe” – tłumaczy Alex.

Prowadzi swoją firmę zajmującą się projektowaniem wnętrz, pracuje z Karen Betts, jedną z wiodących na świecie permanentnych wizażystek, promującą sztukę tatuażu medycznego. Ponadto Lewis współpracuje z uniwersytetami pracującymi nad rozwojem nowoczesnej protetyki. W wolnych chwilach pływa kajakiem i przede wszystkim poświęca czas rodzinie. Prowadzi także swoją fundację “Alex Lewis Trust”. Jak twierdzi, dostał drugą szansę, nie każdy ma jednak taką możliwość. On ją docenia i pragnie dalej żyć.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail