Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jak uczyć młodych teologii ciała, gdy zgorszyliśmy ich grzechami seksualnymi? Abp Ryś o 1. dniu synodu

SYNOD OF BISHOPS
Antoine Mekary | ALETEIA | I.Media
Udostępnij

„Związek między seksualnością a miłością został właściwie przez nas zerwany z powodu tych haniebnych czynów” - powiedział abp Grzegorz Ryś, podsumowując dla KAI dzisiejszą przedpołudniową kongregację Synodu Biskupów w Watykanie.

Najpierw słuchać a potem mówić

Motywem przewodnim kongregacji przedpołudniowej było „słuchanie”, czyli potrzeba rezygnacji z pozycji kogoś, kto ma od razu na wszystko odpowiedzi, niezależnie od tego, czy ktoś pyta czy nie. „Trzeba najpierw słuchać a potem mówić” – stwierdził metropolita łódzki.

Za ważne uznał pytanie, „czy młodzi chcą z nami rozmawiać, czy nie stworzyliśmy takiego Kościoła, który oni postrzegają jako «niedialogiczny»”. „Jeden z ojców soborowych postawił dramatyczną tezę, że być może Kościół jest ostatnim miejscem, do którego młodzi przychodzą po ratunek. Znajdują się w rozmaitych trudnych sytuacjach i potrzebują pomocy, ale wtedy przyjdzie im do głowy każde inne miejsce, tylko nie Kościół” – powiedział metropolita.

Zobacz zdjęcia z pierwszego dnia synodu:

 

Wymiar seksualny: zgorszyliśmy młodych

Ojcowie synodalni najwięcej mówili o seksualności – tego ważnego obszaru życia młodych ludzi dotyczącego sfery intymnej i wrażliwej, miłości w wymiarze erotycznym.

„W tym wymiarze Kościół ma wiele do powiedzenia choćby w nauczaniu Jana Pawła II o teologii ciała. Moglibyśmy z młodymi dzielić się naszym nauczaniem na ten temat, ale niestety zgorszyliśmy ich w tym miejscu swoimi grzechami seksualnymi. Tam gdzie mieli oni prawo spodziewać się od nas prowadzenia, otrzymali doświadczenie zgorszenia nie słowem, ale czynem.

Niestety my o tym prawie nie mówimy. A jeśli mówimy, to za mało o ofiarach, które wymagają pomocy, niekiedy przez całe życie. W tej bardzo delikatnej dziedzinie, w której Pan Jezus zawierzył nam bardzo piękne przesłanie, w tej chwili nie jesteśmy w stanie jego przepowiadać, bośmy sami, jakby powiedział Cyprian Kamil Norwid, «ubezsilnili» Chrystusowe orędzie swoim postępowaniem. Sami pokazujemy, że inaczej przeżywamy seksualność. Nie przeżywamy jej w kategoriach daru z siebie dla osoby, tylko jako zaspokajanie potrzeb własnych takich czy innych. Związek między seksualnością a miłością został właściwie przez nas zerwany z powodu tych haniebnych czynów” – powiedział abp Ryś.

 

Klerykalizm: forma kultury odrzucenia?

Podczas obrad powracał temat „kultury odrzucenia”, której ofiarami są bardzo często młodzi ludzie. Jeden z ojców zestawił to pojęcie z grzechem „klerykalizmu”. Jego zdaniem klerykalizm jest „kulturą odrzucenia” przeniesioną do wnętrza Kościoła. „Jest to niesłychanie mocna teza wymagająca refleksji” – zaznaczył metropolita łódzki.

Wśród wielu wypowiedzi za ważną uznał głos dotyczący naszego stosunku do imigrantów, którzy w większości są młodymi ludźmi. Na zakończenie poruszający ten temat ojciec synodalny zadał szereg pytań: czy znam młodych, którzy wyemigrowali z mojej diecezji, czy wiem, gdzie są, czy znam tych, którzy akurat przybyli do mojej diecezji, może nie na stałe, ale czasowo, czy znam tych, którzy się osiedlili, którzy powrócili.

„Gdy podczas trzyminutowej ciszy mogłem się zmierzyć z tymi pytaniami, to niestety na prawie wszystkie dałbym mgliste odpowiedzi, choć nieraz byłem w polskich środowiskach migrantów. Niestety nie znam ludzi, którzy na miejsce naszych migrantów wybrali Łódź” – wyznał arcybiskup.

 

Bp Florczyk: przez sport dotrzeć do młodych

Zwrócił uwagę, że podczas synodu wiele mówi się o młodych i o samym Kościele. Jego zdaniem ostatecznie chodzi nie o to, co Kościół robi dla młodych ludzi, lecz o to, kim oni są w Kościele. Jeden z ojców synodalnych mówił o Kościele, który jest ciałem potrzebującym wszystkich członków.

„Nie jest tak, że my wychowujemy młodych, aby się stali członkami Kościoła, ale oni już są jego członkami, już coś od siebie wnoszą i teraz ważne jest, aby to poznać i opisać, czyli rozpoznać” – powiedział rozmówca KAI.

Jeden z ojców synodalnych z Ameryki mówił, że mamy rozbudowane systemy katechetyczne, katechizujemy młodych po kilkanaście lat, po czym na końcu nauczania młodzi ludzie stwierdzają, że wiara jest czymś irracjonalnym.

„Udowadniamy młodym, że wiara jest rozumna, sensowna, tworzy system myślenia a na końcu edukacji młody człowiek stwierdza, że wiara jest irracjonalna. Jest to pytanie o sukces czy klęskę katechezy” – stwierdził abp Ryś.

Dzisiaj swoje wystąpienie miał jako pierwszy z ojców synodalnych bp Marian Florczyk, delegat Konferencji Biskupów Polski ds. duszpasterstwa sportowców, który mówił o młodzieży w perspektywie duszpasterstwa sportu. „Mówił bardzo ciekawie i jako pierwszy z ojców synodalnych zauważył punkt Instrumentum laboris poświęcony sportowi” – powiedział abp Grzegorz Ryś.

KAI/ks

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail